Skocz do głównej treści strony
Pozytywnie Zbudowani

Pozwolenie na budowę - jak uzyskać krok po kroku

Od pierwszego dokumentu do wbicia łopaty – wszystko, co musicie wiedzieć o procedurze uzyskania pozwolenia na budowę domu jednorodzinnego

1. PRZED BUDOWĄ

Dokumenty do pozwolenia na budowę: projekt domu, formularz wniosku i pieczątka urzędowa na biurku

Pamiętam dokładnie moment, gdy jeden z moich klientów zadzwonił do mnie zdruzgotany. Złożył wniosek o pozwolenie na budowę, minęły trzy miesiące, a on wciąż nie mógł ruszyć z budową. Urząd wzywał go do uzupełnienia braków po raz trzeci. Za każdym razem chodziło o coś innego – raz brakowało jednego egzemplarza projektu, raz oświadczenie miało niewłaściwą formułę, raz mapa była nieaktualna. Każde wezwanie oznaczało kolejne tygodnie oczekiwania. Sezon budowlany uciekał, a on tkwił w biurokratycznej pętli.

Ta historia nie jest wyjątkowa. Widziałem dziesiątki podobnych przypadków. Pozwolenie na budowę to pierwszy poważny egzamin, który musicie zdać, zanim wbijecie łopatę w ziemię. Problem w tym, że nikt Was do tego egzaminu porządnie nie przygotowuje. Architekt złoży projekt, ale nie zawsze wyjaśni Wam całą procedurę. Urzędnik przyjmie wniosek, ale nie powie, jakie pułapki czyhają na każdym kroku. A błąd na tym etapie potrafi kosztować miesiące opóźnień i nerwy, których żadne pieniądze nie zwrócą.

Dlatego przygotowałem dla Was ten przewodnik. Nie znajdziecie tu suchego przepisywania paragrafów – tego jest pełno w internecie. Zamiast tego pokażę Wam procedurę oczami kogoś, kto przeszedł przez nią setki razy. Powiem, gdzie naprawdę czyhają problemy, na co zwrócić uwagę i jak przygotować się tak, żeby urząd nie miał do czego się przyczepić.

Zanim złożycie wniosek – fundament całej procedury

Pozwolenie na budowę to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej. Zanim w ogóle pomyślicie o złożeniu wniosku, musicie mieć załatwione dziesiątki innych spraw. To trochę jak z budową domu – nie zaczniecie od dachu, tylko od fundamentów. W przypadku pozwolenia tym fundamentem jest działka z uregulowanym stanem prawnym i jasno określonymi możliwościami zabudowy.

Pierwsza rzecz, którą musicie sprawdzić, to czy Wasza działka jest objęta miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. MPZP to dokument, który mówi, co na danym terenie wolno budować, a czego nie. Jeśli plan istnieje, Wasze życie staje się prostsze – wiecie od razu, czy możecie postawić dom, jakiej wysokości, z jakim dachem i w jakiej odległości od granicy. Wystarczy pobrać wypis i wyrys z planu w urzędzie gminy.

Gorzej, gdy planu nie ma. A nie ma go na większości terenów w Polsce – MPZP wciąż pokrywa mniejszość powierzchni kraju. W takiej sytuacji musicie uzyskać decyzję o warunkach zabudowy, potocznie zwaną „wuzetką". To osobna procedura, która może trwać od kilku tygodni do kilku miesięcy, w zależności od gminy i stopnia skomplikowania sprawy. Wniosek o warunki zabudowy wiąże się z opłatą skarbową w wysokości kilkuset złotych – aktualną stawkę sprawdzicie na stronie urzędu gminy. Sam proces wymaga spełnienia tzw. zasady dobrego sąsiedztwa – w uproszczeniu, Wasz dom musi pasować do tego, co już stoi w okolicy.

I tu dochodzimy do rzeczy, o której wielu inwestorów nie wie, a która w 2026 roku może okazać się decydująca. Od 1 stycznia 2026 roku wchodzą w życie przepisy o Planie Ogólnym, który zastępuje dotychczasowe studium uwarunkowań. To zasadnicza zmiana w systemie planowania przestrzennego w Polsce. Co to oznacza w praktyce? Jeśli Wasza gmina nie uchwali Planu Ogólnego przed 30 czerwca 2026 roku, a działka nie jest objęta MPZP, możecie mieć poważny problem z uzyskaniem warunków zabudowy. Decyzje WZ będą mogły być wydawane tylko na terenach oznaczonych jako obszary uzupełnienia zabudowy (OUZ) w Planie Ogólnym.

Jest jednak dobra wiadomość – warunki zabudowy wydane przed 31 grudnia 2025 roku zachowują ważność bezterminową. Te wydane od 1 stycznia 2026 roku będą ważne tylko przez 5 lat. Dlatego jeśli planujecie budowę w najbliższych latach i Wasza działka nie ma MPZP, naprawdę warto przyspieszyć procedurę uzyskania WZ jeszcze w tym roku.

Projekt budowlany – serce Waszego wniosku

Mając warunki zabudowy lub wypis z MPZP, możecie przystąpić do najważniejszego elementu całej układanki – projektu budowlanego. I tu od razu wyjaśnijmy jedną rzecz, która wielu osobom miesza się w głowach. Projekt budowlany to nie jest ta ładna książeczka z rzutami i wizualizacjami, którą kupiliście w katalogu projektów gotowych. To, co kupiliście, to projekt architektoniczno-budowlany w wersji powtarzalnej. Żeby stał się pełnoprawnym projektem budowlanym, musi przejść przez ręce architekta adaptującego.

Od nowelizacji Prawa budowlanego w 2020 roku projekt budowlany składa się z trzech odrębnych części. Pierwsza to projekt zagospodarowania działki lub terenu, w skrócie PZT. To mapa pokazująca, gdzie dokładnie na działce stanie dom, jak będą poprowadzone przyłącza mediów, gdzie będzie wjazd na posesję i jak ukształtowany będzie teren. PZT musi być sporządzony na aktualnej mapie do celów projektowych, którą zamawiacie u geodety. I tu ważna uwaga – mapa do celów projektowych to nie to samo co mapa zasadnicza. Mapa zasadnicza pokazuje stan istniejący, natomiast mapa do celów projektowych jest aktualizowana specjalnie pod Wasz projekt i zawiera dodatkowe elementy potrzebne architektowi.

Druga część to projekt architektoniczno-budowlany, czyli to, co zazwyczaj kojarzy się ludziom z projektem domu. Rzuty kondygnacji, przekroje, elewacje, opis techniczny, charakterystyka energetyczna. Tu architekt adaptujący dostosowuje projekt gotowy do Waszej działki, do warunków zabudowy lub MPZP, do Waszych indywidualnych wymagań. Często na tym etapie wprowadza się zmiany – przesuwa okna, modyfikuje układ pomieszczeń, zmienia nachylenie dachu.

Trzecia część to projekt techniczny. I tu jest haczyk – projektu technicznego nie składacie razem z wnioskiem o pozwolenie na budowę. Ten dokument musi być gotowy przed rozpoczęciem robót budowlanych, ale nie jest zatwierdzany przez urząd. Projektant składa tylko oświadczenie, że projekt techniczny został sporządzony. W praktyce oznacza to, że możecie uzyskać pozwolenie na budowę, nie mając jeszcze gotowych szczegółowych rozwiązań konstrukcyjnych czy instalacyjnych. Brzmi to jak ułatwienie, ale bywa też pułapką – niektórzy inwestorzy odkrywają na budowie, że projekt techniczny wymaga zmian, które trudno pogodzić z już zatwierdzonym projektem architektoniczno-budowlanym.

Ile to wszystko trwa? Z mojego doświadczenia wynika, że adaptacja projektu gotowego to minimum dwa do trzech miesięcy. Jeśli architekt jest obłożony robotą – a dobrzy architekci zazwyczaj są – może to być nawet pół roku. Do tego dochodzi czas na uzyskanie mapy do celów projektowych od geodety, który liczy się w tygodniach. Oraz czas na zebranie wszystkich uzgodnień branżowych, o których za chwilę.

Dokumenty, które musicie zgromadzić

Sam projekt budowlany to nie wszystko. Do wniosku o pozwolenie na budowę trzeba dołączyć całą stertę innych dokumentów. Zaczynam od najważniejszego – oświadczenia o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. To formularz PB-5, który składacie pod rygorem odpowiedzialności karnej. Brzmi groźnie i ma tak brzmieć – oświadczacie w nim, że macie prawo budować na tej działce. Jeśli jesteście właścicielami działki wpisanymi w księdze wieczystej, sprawa jest prosta. Gorzej, gdy działka ma kilku współwłaścicieli, jest przedmiotem użytkowania wieczystego lub macie do niej tylko prawo z umowy przedwstępnej. W takich przypadkach sprawa się komplikuje i warto skonsultować się z prawnikiem.

Następnie potrzebujecie warunków przyłączenia do sieci – elektrycznej, wodociągowej, kanalizacyjnej, gazowej jeśli planujecie gaz. To dokumenty, które uzyskujecie od gestorów poszczególnych mediów. Każdy z nich ma własną procedurę i własne terminy. Zakład energetyczny zazwyczaj wydaje warunki w ciągu miesiąca. Wodociągi i kanalizacja – podobnie. Gazownia bywa bardziej nieprzewidywalna. Warto złożyć wszystkie wnioski jednocześnie, żeby nie tracić czasu.

Jeśli Wasza działka leży w specjalnej strefie – konserwatorskiej, archeologicznej, w sąsiedztwie lasu lub zbiornika wodnego – dochodzą kolejne uzgodnienia. Opinia konserwatora zabytków, uzgodnienie z Lasami Państwowymi, decyzja środowiskowa. Każde z tych uzgodnień to osobna procedura, osobne terminy, osobne potencjalne problemy. To dlatego tak ważne jest, żeby na etapie kupowania działki sprawdzić, w jakich strefach leży i jakie będzie wymagała uzgodnień. Co na papierze wygląda jak nic szczególnego, w praktyce potrafi przedłużyć cały proces o wiele miesięcy.

Od 2025 roku do wniosku trzeba też dołączyć świadectwo charakterystyki energetycznej budynku. To dokument określający, ile energii będzie zużywał Wasz dom. Sporządza go zazwyczaj architekt lub certyfikowany audytor energetyczny.

Wreszcie potrzebujecie oświadczeń projektantów – zarówno głównego projektanta, jak i projektantów branżowych oraz projektanta sprawdzającego, jeśli jest wymagany. W oświadczeniach tych potwierdzają oni, że projekt został sporządzony zgodnie z przepisami, sztuką budowlaną i ich najlepszą wiedzą techniczną. Do oświadczeń dołącza się kopie uprawnień i aktualne zaświadczenia o przynależności do izby zawodowej.

Gdzie i jak złożyć wniosek

Wniosek o pozwolenie na budowę składacie w starostwie powiatowym albo w urzędzie miasta, jeśli mieszkacie w mieście na prawach powiatu. Konkretnie chodzi o wydział architektoniczno-budowlany. I tu ważna uwaga – składacie wniosek w urzędzie właściwym dla miejsca położenia działki, nie dla miejsca Waszego zamieszkania. Jeśli mieszkacie w Krakowie, a działkę macie pod Wieliczką, to wniosek składacie w Wieliczce.

Sam wniosek to formularz PB-1. Można go pobrać ze strony urzędu lub ze strony Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. Działa też platforma e-Budownictwo, przez którą można złożyć wniosek elektronicznie. Wymaga to posiadania Profilu Zaufanego lub podpisu kwalifikowanego, ale dla wielu osób to wygodniejsza opcja niż stanie w kolejkach.

Projekt budowlany tradycyjnie składacie w czterech egzemplarzach – trzy zostają w urzędzie, jeden wraca do Was ze stemplem zatwierdzającym. Przy składaniu elektronicznym sprawa wygląda inaczej – pliki muszą być opatrzone podpisem elektronicznym projektanta.

Po złożeniu wniosku urząd ma 65 dni na wydanie decyzji. To termin ustawowy, zapisany w art. 35 ust. 6 Prawa budowlanego. W praktyce jednak rzadko który urząd mieści się w tym terminie za pierwszym podejściem. Dlaczego? Bo termin 65 dni liczy się od momentu złożenia kompletnego wniosku. Jeśli urząd znajdzie braki – a zazwyczaj znajduje – wysyła wezwanie do uzupełnienia. Od momentu wysłania wezwania termin się zatrzymuje i rusza od nowa dopiero po dostarczeniu uzupełnień.

Dlatego tak ważne jest, żeby wniosek był kompletny od pierwszego dnia. Sprawdźcie trzy razy, czy macie wszystkie dokumenty, czy wszystkie formularze są poprawnie wypełnione, czy podpisy są tam, gdzie powinny być. To właśnie te drobiazgi – brakujący podpis, zła data, niewłaściwa pieczątka – najczęściej są powodem wezwań do uzupełnienia.

Co dzieje się w urzędzie

Po złożeniu wniosku urząd sprawdza najpierw kompletność dokumentów. Jeśli czegoś brakuje, dostajecie wezwanie do uzupełnienia braków w określonym terminie. Termin ten zazwyczaj wynosi 7 do 14 dni, ale można wnioskować o jego przedłużenie, jeśli uzupełnienie wymaga więcej czasu.

Następnie urząd bada zgodność projektu z przepisami – z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego lub z decyzją o warunkach zabudowy, z przepisami techniczno-budowlanymi, z wymaganiami ochrony środowiska. Sprawdza też, czy projekt został sporządzony przez osoby z odpowiednimi uprawnieniami.

Na tym etapie urząd może też zażądać uzupełnienia projektu o dodatkowe opracowania lub wyjaśnienia. To jest różnica między brakami formalnymi a brakami merytorycznymi. Braki formalne to brakujące dokumenty. Braki merytoryczne to wątpliwości co do treści projektu.

Jeśli wszystko się zgadza, urząd wydaje decyzję o pozwoleniu na budowę. Decyzja jest wysyłana do Was i do wszystkich stron postępowania – zazwyczaj są to właściciele sąsiednich działek, których nieruchomości znajdują się w obszarze oddziaływania obiektu. Od momentu doręczenia decyzji każda ze stron ma 14 dni na wniesienie odwołania. Jeśli nikt nie wniesie odwołania, decyzja staje się ostateczna, czyli uprawomocnia się.

I tu bardzo ważna kwestia – nie możecie rozpocząć budowy, dopóki decyzja nie jest ostateczna. Widziałem przypadki, gdy inwestorzy zaczynali prace dzień po otrzymaniu decyzji, nie czekając na uprawomocnienie. Jeśli sąsiad złoży odwołanie, a Wy już wylewacie fundamenty, macie poważny problem. Teoretycznie to samowola budowlana, nawet jeśli macie pozwolenie, bo pozwolenie jeszcze nie jest prawomocne.

Ważność pozwolenia i co dalej

Pozwolenie na budowę jest ważne przez 3 lata od dnia, w którym decyzja stała się ostateczna. W tym czasie musicie rozpocząć budowę – nie wystarczy wbić łopaty w ziemię i zostawić plac budowy na kolejne trzy lata. Pozwolenie wygasa też, jeśli przerwiecie budowę na okres dłuższy niż 3 lata. Innymi słowy, jeśli przez trzy lata nic się nie dzieje na budowie, musicie zaczynać procedurę od nowa.

Przed rozpoczęciem robót budowlanych musicie dopełnić jeszcze kilku formalności. Przede wszystkim musicie zawiadomić Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego o zamierzonym terminie rozpoczęcia robót. To obowiązek wynikający z art. 41 Prawa budowlanego. Zawiadomienie składacie co najmniej 7 dni przed planowanym rozpoczęciem prac.

Do zawiadomienia dołączacie oświadczenie kierownika budowy o przyjęciu obowiązków wraz z kopią uprawnień i aktualnym zaświadczeniem o przynależności do izby. Jeśli ustanowiliście inspektora nadzoru inwestorskiego – co w przypadku domów jednorodzinnych nie jest obowiązkowe, ale bywa bardzo przydatne – jego oświadczenie też trzeba dołączyć. Projektant składa oświadczenie o sporządzeniu projektu technicznego.

Przed rozpoczęciem robót kierownik budowy musi też założyć dziennik budowy. To oficjalny dokument, w którym rejestruje się cały przebieg prac budowlanych. Dziennik można kupić w urzędzie lub przez internet, a w niektórych urzędach trzeba dodatkowo zapłacić za jego rejestrację.

Na terenie budowy musi też pojawić się tablica informacyjna. To żółta tablica, którą widzicie na każdej budowie, z nazwą inwestora, kierownika budowy, numerem pozwolenia, adresem i innymi danymi określonymi w przepisach. Tablica musi być umieszczona w widocznym miejscu i pozostawać tam przez cały czas trwania budowy.

Kiedy pozwolenie nie jest potrzebne

Na koniec warto wspomnieć o sytuacji, w której możecie pominąć całą tę procedurę. Od 2022 roku obowiązują przepisy pozwalające na budowę domów jednorodzinnych do 70 m² powierzchni zabudowy bez pozwolenia na budowę – wystarczy zgłoszenie. Żeby skorzystać z tej uproszczonej ścieżki, dom musi spełniać kilka warunków: powierzchnia zabudowy do 70 m², maksymalnie dwie kondygnacje, obszar oddziaływania mieści się w całości na działce inwestora, budowa służy zaspokojeniu własnych potrzeb mieszkaniowych, projekt jest zgodny z MPZP lub warunkami zabudowy.

To rozwiązanie ma swoje zalety – szybsza procedura, mniej formalności. Ma też wady – domy do 70 m² to dość małe domy, a uproszczona procedura oznacza mniejszą kontrolę na etapie projektu. Dla większości rodzin budujących swój pierwszy dom ta opcja po prostu nie będzie wystarczająca. Ale jeśli rozważacie niewielki dom – na przykład jako pierwszy etap budowy lub dom dla rodziców na tej samej działce – warto wiedzieć, że taka możliwość istnieje.

Podsumowanie

Pozwolenie na budowę to maraton, nie sprint. Od momentu, gdy zdecydujecie się budować dom, do momentu, gdy będziecie mogli legalnie wbić łopatę w ziemię, mija zazwyczaj od kilku miesięcy do nawet roku i dłużej. Sama procedura urzędowa trwa ustawowo 65 dni, ale do tego trzeba doliczyć czas na przygotowanie projektu, zebranie wszystkich dokumentów, uzyskanie warunków zabudowy jeśli nie ma MPZP, i załatwienie wszelkich uzgodnień branżowych.

Podstawą sukcesu jest dobre przygotowanie. Zanim złożycie wniosek, upewnijcie się, że macie komplet dokumentów, że projekt jest zgodny z przepisami, że wszystkie formalności są dopięte na ostatni guzik. Lepiej poświęcić dodatkowy tydzień na sprawdzenie wszystkiego dwa razy, niż czekać kolejne miesiące na uzupełnienie braków.

Pamiętajcie też o zmianach przepisów wchodzących w życie w 2026 roku. Jeśli Wasza działka nie jest objęta miejscowym planem, a gmina nie ma jeszcze Planu Ogólnego, czas działa na Waszą niekorzyść. Warunki zabudowy uzyskane teraz będą ważne bezterminowo, te uzyskane po Nowym Roku – tylko przez 5 lat.

Wiem, że to wszystko brzmi skomplikowanie. Wiem, że procedura pozwolenia na budowę potrafi zniechęcić nawet najbardziej zdeterminowanych inwestorów. Ale da się przez to przejść – przeszły przez to setki tysięcy ludzi przed Wami i przejdziecie Wy. Najważniejsze to nie działać po omacku, tylko wiedzieć, co Was czeka na każdym kroku. A teraz już wiecie.

Dołącz do newslettera

Chcę dołączyć 

WOJCIECH TRACICHLEB

Wojciech Tracichleb – przedsiębiorca budowlany z pasją do przekazywania wiedzy. Od 2013 roku specjalizuje się wyłącznie w domach jednorodzinnych, uczestnicząc w powstawaniu kilkuset takich budynków. Jako właściciel firmy budowlanej zajmującej się generalnym wykonawstwem, współwłaściciel biura architektury wnętrz oraz ekspert od instalacji i produkcji mebli na wymiar, poznał proces budowlany z każdej możliwej perspektywy.

Inne w tej kategorii

Dokumentacja powykonawcza – co zawiera i po co

7 dokumentów, bez których nie wprowadzicie się do nowego domu – i ile kosztuje ich skompletowanie

Budowa za Wami, ale bez tych 7 dokumentów nie możecie legalnie mieszkać. Sprawdźcie, co musicie przygotować.

Pełnomocnictwo dla kierownika budowy – zakres

Co możecie powierzyć kierownikowi w Waszym imieniu – i gdzie są granice

Kierownik budowy może załatwiać za Was sprawy w urzędach. Ale tylko niektóre. Sprawdźcie, gdzie leży granica.

Inspektor nadzoru inwestorskiego – czy potrzebny przy budowie domu?

Kiedy warto zapłacić za dodatkową parę oczu na budowie, a kiedy można sobie odpuścić

Kierownik budowy to nie wszystko. Sprawdźcie, czy Wasz dom potrzebuje jeszcze jednego specjalisty.

Odbiór domu do użytkowania – procedura krok po kroku

Od ostatniego gwoździa do legalnego wprowadzenia – wszystko o zawiadomieniu nadzoru budowlanego

Budowa prawie za Wami. Ale zanim się wprowadzicie, musicie dopełnić ostatniej formalności. Sprawdźcie, jak to zrobić.

Tablica budowy – co musi zawierać i gdzie powiesić

Żółta tablica z czarnymi literami – dlaczego jest obowiązkowa i jak ją prawidłowo wypełnić

Zanim wbijecie pierwszą łopatę, musicie powiesić tablicę budowy. Sprawdźcie, jakie dane są wymagane i gdzie ją umieścić.

Zgłoszenie rozpoczęcia budowy – gdzie i jak

Ostatnia formalność przed wbiciem pierwszej łopaty – krok po kroku przez procedurę zawiadomienia

Pozwolenie na budowę w kieszeni, a łopata wciąż stoi? Jest jeszcze jeden krok, zanim legalnie wbijecie ją w ziemię.

Przejdź do góry strony