Skocz do głównej treści strony
Pozytywnie Zbudowani

Drenaż działki – kiedy jest potrzebny

Praktyczny przewodnik po sygnałach ostrzegawczych, badaniach gruntu i decyzjach, które warto podjąć jeszcze przed zakupem terenu

1. PRZED BUDOWĄ

Woda to życie. Ale woda w niewłaściwym miejscu i czasie to kłopoty. Na wielu budowach, które prowadziłem przez lata, widziałem, jak ten pozornie prosty temat potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych inwestorów. Działka, która latem wyglądała sucho i obiecująco, wiosną zamieniała się w bagno. Fundamenty, które miały stać przez pokolenia, po kilku latach zaczynały pękać od wilgoci. To nie są strachy na lachy – to realne historie, które zdarzają się częściej, niż moglibyście przypuszczać.

Rury drenażowe PVC ułożone w wykopie żwirowym na działce budowlanej

Drenaż działki to jeden z tych tematów, które rzadko pojawiają się w rozmowach o budowie wymarzonego domu. Rozmawiamy o projekcie, o kolorze elewacji, o tym, czy garaż będzie w bryle czy wolnostojący. Tymczasem kwestia wody pod ziemią może zaważyć na tym, czy Wasza budowa zmieści się w budżecie, czy też pochłonie znacznie więcej środków, niż zakładaliście. I to właśnie dlatego warto zrozumieć, kiedy drenaż jest konieczny, kiedy jest rozsądnym zabezpieczeniem, a kiedy można z niego zrezygnować.

Woda pod ziemią – niewidzialny gracz na Waszej działce

Zanim przejdziemy do konkretów, muszę Wam wytłumaczyć, z czym tak naprawdę mamy do czynienia. Woda gruntowa to nie jest coś, co po prostu jest albo jej nie ma. To dynamiczny system, który zmienia się w zależności od pory roku, ilości opadów, a nawet od tego, co dzieje się na sąsiednich terenach. Wiosną, gdy topi się śnieg, poziom wody może być znacznie wyższy niż latem. Po kilku dniach intensywnych deszczy sytuacja wygląda zupełnie inaczej niż podczas suchego lata.

Miałem kiedyś klientów, którzy kupili działkę w sierpniu. Była sucha, pięknie położona, z widokiem na łąkę. Badania geotechniczne zlecili dopiero wiosną, tuż przed rozpoczęciem budowy. I wtedy okazało się, że poziom wód gruntowych w marcu znajduje się zaledwie pół metra pod powierzchnią terenu. To całkowicie zmieniło plany – musieliśmy zrezygnować z piwnicy i zastosować rozwiązania, które znacząco podniosły koszty fundamentów.

Dlatego pierwsza zasada brzmi: nie oceniajcie działki na podstawie jednej wizyty w jednej porze roku. Jeśli to możliwe, odwiedźcie ją kilka razy – latem i zimą, po deszczu i podczas suszy. Porozmawiajcie z sąsiadami, zapytajcie wprost, czy mieli problemy z wodą podczas budowy swoich domów. Ta prosta rozmowa może Wam oszczędzić wielu kłopotów.

Sygnały ostrzegawcze, które warto zauważyć

Natura daje Wam wiele wskazówek, trzeba tylko umieć je odczytać. Jeśli na działce lub w jej najbliższym sąsiedztwie rosną wierzby, olchy, sitowie czy szczaw – to nie przypadek. Te rośliny lubią wilgotne podłoże i ich obecność jest wyraźnym sygnałem, że poziom wód gruntowych może być wysoki. Gęste, wysokie trawy i kwiaty łąkowe takie jak kaczeńce czy jaskry również preferują tereny podmokłe.

Rozejrzyjcie się też po okolicy. Czy sąsiednie domy są podpiwniczone? Czy stoją wysoko nad poziomem terenu? Jeśli wszystkie budynki w okolicy są wyraźnie wyniesione, a piwnic nikt nie buduje – to powinno dać Wam do myślenia. Zwróćcie uwagę na stan murów okolicznych domów. Widoczne zawilgocenia, wykwity solne czy pęknięcia mogą świadczyć o problemach z wodą, z którymi musieli się zmierzyć ich właściciele.

Położenie działki w terenie również ma ogromne znaczenie. Jeśli Wasza parcela znajduje się w obniżeniu względem otoczenia, w pobliżu rzeki, jeziora, stawu czy rowu melioracyjnego – istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziecie musieli zmierzyć się z wodą. Tereny zalewowe to osobna kategoria ryzyka, o której pisałem w innym artykule, ale nawet działki położone kilkaset metrów od zbiorników wodnych mogą mieć podwyższony poziom wód gruntowych.

Badania geotechniczne – Wasz najlepszy przyjaciel

Wszystkie obserwacje, o których pisałem wyżej, są wartościowe, ale nie zastąpią profesjonalnego badania gruntu. Badania geotechniczne to inwestycja rzędu kilkuset do kilku tysięcy złotych, która może uchronić Was przed wydatkami liczonymi w dziesiątkach tysięcy. Geotechnik wykona odwierty w kilku miejscach na działce, pobierze próbki gruntu i określi nie tylko poziom wód gruntowych, ale również rodzaj podłoża, jego nośność i przepuszczalność.

Co ważne – badania geotechniczne możecie zlecić jeszcze przed zakupem działki. Wystarczy uzyskać zgodę obecnego właściciela. Jeśli sprzedający odmawia – to samo w sobie może być sygnałem ostrzegawczym. Rzetelny sprzedawca nie powinien mieć nic przeciwko temu, żebyście sprawdzili, co kupujecie.

Raport z badań geotechnicznych powie Wam wprost, czy na działce występuje problem z wodami gruntowymi i na jakiej głębokości się one znajdują. Za wysoki poziom wód gruntowych uważa się sytuację, gdy woda jest na głębokości 0,5–1 metra pod powierzchnią terenu. To już oznacza, że standardowe rozwiązania fundamentowe mogą być niewystarczające, a drenaż staje się koniecznością, a nie opcją.

Rodzaje gruntu a potrzeba drenażu

Nie tylko poziom wód gruntowych decyduje o tym, czy drenaż będzie potrzebny. Równie istotny jest rodzaj gruntu, na którym zamierzacie budować. Grunt gliniasty czy ilasty to szczególne wyzwanie. Glina bardzo słabo przepuszcza wodę – możecie sobie to wyobrazić jak naturalną barierę, która zatrzymuje wszystko, co spływa z góry. W efekcie woda opadowa nie wsiąka w głąb ziemi, tylko kumuluje się w warstwach położonych bliżej powierzchni.

Budując na gruncie gliniastym, nawet jeśli badania geotechniczne nie wykażą wysokiego poziomu wód gruntowych, musicie liczyć się z tym, że po intensywnych opadach woda będzie się zbierać wokół fundamentów. To właśnie dlatego na takich terenach drenaż opaskowy wokół budynku jest praktycznie standardem. Fundamenty zazwyczaj zasypuje się gruntem niespoistym – piaskiem lub żwirem – który umożliwia odprowadzanie wody. Ale samo to nie wystarczy, jeśli nie ma gdzie tej wodzie odpłynąć.

Z kolei grunt piaszczysty jest bardzo przepuszczalny. Woda szybko przez niego przesiąka w głębsze warstwy. Na takich działkach problem z wodą zdarza się rzadziej, choć oczywiście nie jest wykluczony – wszystko zależy od lokalnych warunków hydrogeologicznych.

Drenaż opaskowy – ochrona fundamentów

Najczęściej spotykanym rodzajem drenażu przy budowie domu jednorodzinnego jest drenaż opaskowy, czyli system rur ułożonych wokół fundamentów budynku. Jego zadanie jest proste – zbierać wodę, która gromadzi się w pobliżu fundamentów, i odprowadzać ją w bezpieczne miejsce, z dala od domu.

Rury drenarskie to specjalne przewody z licznymi perforacjami, przez które woda przesącza się do środka. Układa się je na głębokości równej spodowi płyty fundamentowej lub ław fundamentowych, ze spadkiem 2–5%, który umożliwia grawitacyjny przepływ wody. Całość obsypuje się żwirem i zawija w geowłókninę, która działa jak filtr – przepuszcza wodę, ale zatrzymuje drobne cząsteczki gleby i piasku, które mogłyby z czasem zatkać system.

W każdym narożniku budynku umieszcza się studzienkę drenarską – najczęściej o średnicy 315 lub 400 milimetrów. To elementy, które umożliwiają kontrolę systemu i jego ewentualne czyszczenie. Przez lata mogą się w rurach gromadzić osady, a studzienki pozwalają sprawdzić, czy drenaż działa prawidłowo.

Woda zebrana przez drenaż musi gdzieś trafić. Idealnie, jeśli można ją odprowadzić grawitacyjnie do kanalizacji deszczowej lub rowu melioracyjnego – wymaga to oczywiście uzyskania stosownych pozwoleń. Na działkach, gdzie nie ma takiej możliwości, rozwiązaniem może być studnia chłonna, czyli studnia, przez którą woda wprowadzana jest w głębsze, bardziej przepuszczalne warstwy gruntu. Nie zawsze jednak da się ją wykonać – o tym, czy to możliwe, powie Wam geolog na podstawie badań.

Kiedy drenaż jest absolutnie konieczny

Są sytuacje, w których dyskusja o tym, czy robić drenaż, w ogóle nie ma sensu – trzeba go wykonać, kropka. Po pierwsze – gdy budujecie dom z piwnicą. Piwnica to pomieszczenie poniżej poziomu terenu, a zatem potencjalnie narażone na działanie wody z każdej strony. Nawet jeśli badania geotechniczne pokazują, że aktualnie poziom wód gruntowych jest głęboko, sytuacja może się zmienić. Miałem klientów, którzy kupili stary dom z suchą piwnicą. Po kilku latach gmina wyremontowała drogę w okolicy, a przy okazji uszkodziła stare dreny, którymi płynęła woda z okolicznych pól. Efekt? Piwnica, która przez dziesięciolecia była sucha jak pieprz, zaczęła się regularnie zalewać.

Po drugie – gdy działka jest położona na gruncie gliniastym lub ilastym, który słabo przepuszcza wodę. Nawet bez wysokiego poziomu wód gruntowych, woda opadowa będzie się zbierać wokół fundamentów i trzeba ją jakoś odprowadzić.

Po trzecie – gdy budujecie na skarpie lub w jej pobliżu. Woda spływająca po zboczu może gromadzić się przy fundamentach i powodować problemy, których nie przewidzieliście patrząc na płaski teren u podnóża skarpy.

Po czwarte – gdy badania geotechniczne wykazały wysoki poziom wód gruntowych, nawet jeśli w momencie badania wydawał się on akceptowalny. Poziom wód zmienia się w cyklu rocznym i wieloletnim. To, co dziś jest na głębokości 1,5 metra, za pięć lat może być na głębokości 80 centymetrów.

Drenaż całej działki – kiedy ma sens

Drenaż opaskowy chroni fundamenty budynku, ale co z resztą działki? Na bardzo podmokłych terenach sama ochrona domu może nie wystarczyć. Jeśli ogród zamienia się w bagno po każdym deszczu, jeśli na trawniku stoją kałuże przez kilka dni po opadach, jeśli rośliny gniją zamiast rosnąć – warto rozważyć odwodnienie całej działki.

Melioracja, bo tak fachowo nazywa się regulowanie stosunków wodnych w glebie, może obejmować różne rozwiązania. Najprostszym jest odpowiednie ukształtowanie terenu tak, by woda spływała w pożądanym kierunku – do rowu, oczka wodnego czy zbiornika retencyjnego. Czasem wystarczy system rowków odwadniających lub warstwa drenażowa pod utwardzonymi nawierzchniami.

Na działkach o większej powierzchni można wykonać drenaż powierzchniowy – sieć rur drenarskich ułożonych pod trawnikiem, które zbierają nadmiar wody i odprowadzają ją do odbiornika. To rozwiązanie droższe, ale w niektórych przypadkach jedyne skuteczne.

Coraz popularniejsze stają się też rozwiązania łączące odwadnianie z retencją wody deszczowej. Zamiast odprowadzać wodę poza działkę, gromadzi się ją w zbiornikach i wykorzystuje później do podlewania ogrodu. To nie tylko ekologiczne, ale i ekonomiczne – szczególnie w kontekście coraz częstszych okresów suszy.

Stare dreny na działce – co z nimi zrobić

Zdarza się, że podczas prac fundamentowych natrafiacie na stare rury drenarskie biegnące przez działkę. Mogą być zaznaczone na mapach, ale równie dobrze może ich tam nie być – szczególnie jeśli pochodzą sprzed kilkudziesięciu lat. I tu mam dla Was ważną radę: nie ignorujcie ich i nie zasypujcie bez zastanowienia.

Te rury mogą być częścią większego systemu melioracyjnego, który odprowadza wodę z okolicznych terenów – pól, łąk, sąsiednich działek. Jeśli je przerwaliście i zasypaliście, cała ta woda, która dotychczas płynęła rurami, może zatrzymać się właśnie na Waszej działce. Widziałem takie przypadki i wierzcie mi – naprawa tego błędu po fakcie jest znacznie droższa niż właściwe postępowanie od razu.

Co więc zrobić? Jeśli macie pewność, że to stare, nieczynne rury, poprzerywane przez budynki w okolicy – można je zasypać. Ale jeśli takiej pewności nie ma, trzeba je naprawić – ułożyć nową rurę omijającą Wasz budynek i połączyć ją ze starym systemem. Poproście wykonawcę, żeby Wam zgłosił, jeśli natrafi na jakieś rury podczas prac ziemnych. Nawet jeśli będzie chciał dodatkowego wynagrodzenia za ich odtworzenie – warto zapłacić. Alternatywą jest ryzyko, że problem pojawi się za kilka miesięcy lub lat, gdy już dawno zapomniecie o tym, że coś pod ziemią było.

Gdzie odprowadzić wodę z drenażu

To pytanie, które warto zadać sobie jeszcze przed zakupem działki, a najpóźniej na etapie projektu. Bo nawet najlepiej wykonany drenaż nie pomoże, jeśli nie będziecie mieli gdzie odprowadzić zebranej wody.

Najlepszą opcją jest odprowadzenie grawitacyjne do kanalizacji deszczowej lub rowu melioracyjnego. Wymaga to uzyskania zgód od odpowiednich instytucji, ale jeśli jest taka możliwość – warto z niej skorzystać. System grawitacyjny działa sam, bez poboru prądu, bez konserwacji pomp, bez ryzyka awarii w najmniej odpowiednim momencie.

Gdy grawitacyjne odprowadzenie nie jest możliwe – bo działka leży w zagłębieniu terenu albo po prostu nie ma w pobliżu żadnego odbiornika – pozostają inne rozwiązania. Studnia chłonna to pionowy otwór wypełniony żwirem lub kruszywem, przez który woda rozsącza się do głębszych warstw gruntu. Nie zawsze jednak można ją wykonać – jeśli pod warstwą gliny nie ma przepuszczalnych warstw wodonośnych, studnia chłonna po prostu nie zadziała. O tym, czy to rozwiązanie ma sens na Waszej działce, powie geolog.

Zbiornik retencyjny to kolejna możliwość – woda z drenażu trafia do zamkniętego zbiornika, skąd można ją później wykorzystać do podlewania ogrodu. To rozwiązanie szczególnie sensowne na działkach, gdzie problem z wodą pojawia się okresowo, a w innych porach roku mierzycie się raczej z suszą.

Ostatnia deska ratunku to odpompowywanie wody. Jeśli ukształtowanie terenu uniemożliwia jakiekolwiek grawitacyjne odprowadzenie i nie da się wykonać studni chłonnej, pozostaje zainstalowanie pompy, która będzie regularnie usuwać wodę ze studzienki zbiorczej. To rozwiązanie najmniej wygodne – wymaga zasilania elektrycznego, regularnej konserwacji i jest zawodne (co się stanie, gdy zabraknie prądu akurat podczas ulewy?). Ale czasem nie ma innego wyjścia.

Ile to kosztuje

Wiem, że to pytanie ciśnie się Wam na usta od początku artykułu. Niestety, nie dam Wam konkretnej kwoty, bo koszty drenażu zależą od zbyt wielu zmiennych – wielkości budynku, rodzaju gruntu, głębokości fundamentów, wybranego systemu odprowadzania wody. Mogę jednak dać Wam orientacyjne ramy.

Drenaż opaskowy wokół standardowego domu jednorodzinnego to wydatek rzędu kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Same materiały – rury drenarskie, studzienki, geowłóknina, żwir – to stosunkowo niewielki koszt. Rury drenarskie z otuliną kosztują około 8–15 złotych za metr bieżący, studzienka rewizyjna to wydatek 200–500 złotych. Większość kosztów stanowi robocizna – wykopy, układanie, zasypywanie.

Jeśli drenaż wykonujecie na etapie budowy fundamentów – koszty są znacznie niższe, bo wykopy i tak są otwarte. Dorabianie drenażu do istniejącego budynku to zupełnie inna historia – trzeba odkopać fundamenty, co jest pracochłonne i ryzykowne dla istniejących nasadzeń i utwardzeń wokół domu.

Drenaż całej działki to już znacznie większa inwestycja – od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych w zależności od powierzchni i stopnia skomplikowania systemu.

Podsumowanie

Drenaż działki to nie fanaberia ani luksus zarezerwowany dla trudnych terenów. To rozsądne zabezpieczenie, które na terenach podmokłych i przy wysokim poziomie wód gruntowych jest absolutnie konieczne, a w innych przypadkach – stanowi tani sposób na spokojny sen przez lata użytkowania domu. Kluczem jest podjęcie świadomej decyzji, opartej na rzetelnych informacjach o Waszej działce.

Zanim podpiszecie umowę na zakup terenu, sprawdźcie położenie działki względem otoczenia i zbiorników wodnych. Porozmawiajcie z sąsiadami o ich doświadczeniach z wodą. Zlećcie badania geotechniczne – to inwestycja, która może zaoszczędzić Wam dziesiątek tysięcy złotych. A gdy już będziecie budować, zaplanujcie drenaż od początku, jeszcze na etapie projektu. Bo dorabianie go później to zawsze więcej kłopotów i więcej kosztów.

Woda to żywioł, z którym nie warto walczyć – trzeba nauczyć się z nim współpracować. Dobrze zaprojektowany i wykonany drenaż nie eliminuje wody z Waszej działki, ale kieruje ją tam, gdzie nie będzie przeszkadzać. I o to właśnie chodzi.

 

Dołącz do newslettera

Chcę dołączyć 

WOJCIECH TRACICHLEB

Wojciech Tracichleb – przedsiębiorca budowlany z pasją do przekazywania wiedzy. Od 2013 roku specjalizuje się wyłącznie w domach jednorodzinnych, uczestnicząc w powstawaniu kilkuset takich budynków. Jako właściciel firmy budowlanej zajmującej się generalnym wykonawstwem, współwłaściciel biura architektury wnętrz oraz ekspert od instalacji i produkcji mebli na wymiar, poznał proces budowlany z każdej możliwej perspektywy.

Inne w tej kategorii

Działka w obszarze zalewowym – jak sprawdzić

Mapy powodziowe, Hydroportal, MPZP i rozmowa z sąsiadami – kompletna instrukcja weryfikacji terenu przed zakupem

Atrakcyjna cena działki nad rzeką może oznaczać zakaz budowy. Sprawdź, jak zweryfikować ryzyko powodziowe...  

Koszty ukryte działki – na co uważać

Jak sprawdzić, czy atrakcyjna cena działki nie kryje finansowych pułapek, które mogą podnieść jej koszt nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych

Ta działka wydaje się okazją? Sprawdź, co może ukrywać jej cena...  

Działka z budynkiem do rozbiórki – czy warto kupić?

Kiedy rudera na działce to okazja, a kiedy pułapka – praktyczna analiza dla przyszłych inwestorów

Nieatrakcyjna na pierwszy rzut oka działka z ruderą może okazać się strzałem w dziesiątkę. Ale może też pochłonąć Wasz budżet...  

Wymiary działki a wielkość domu – jak policzyć

Praktyczny przewodnik po obliczaniu, czy wymarzony projekt zmieści się na Twojej działce – z uwzględnieniem przepisów i marginesów bezpieczeństwa

Znalazłeś działkę i projekt, ale czy na pewno do siebie pasują? Pokażę Ci, jak to policzyć...  

Archeologiczne tereny a budowa domu – co musisz wiedzieć

Jak sprawdzić, czy Wasza działka kryje historię – i co z tym zrobić przed wbiciem łopaty

W Polsce jest pół miliona stanowisk archeologicznych. Czy Wasza działka to jedno z nich? Sprawdźcie, zanim koparka wjedzie na teren...  

Linia energetyczna przez działkę – co robić

Strefy ochronne, służebność przesyłu i realne koszty przesunięcia linii – kompletny przewodnik dla inwestorów przed zakupem i właścicieli szukających rozwiązań

Zanim podpiszecie akt notarialny na działkę z linią energetyczną, przeczytajcie o kosztach, które mogą Was zaskoczyć…  

Przejdź do góry strony