Skocz do głównej treści strony
Pozytywnie Zbudowani

VAT 8% vs 23% na materiały budowlane – jak zaoszczędzić

Legalny sposób na zatrzymanie kilkudziesięciu tysięcy złotych w kieszeni podczas budowy domu

1. PRZED BUDOWĄ

Faktury za materiały budowlane obok kalkulatora i stosu banknotów euro

Za każdym razem niesamowicie zaskakuje mnie, gdy widzę osobę prywatną kupującą materiał budowlany w hurtowni – nieważne, czy pustak, beton, piasek, dachówkę, kable elektryczne, rurki do podłogówki, czy farbę do ścian. I nie chodzi mi o to, że coś robi źle. Chodzi o to, że przepłaca. Czasami bardzo mocno przepłaca.

Czy wiecie, że jeżeli pójdziecie do sklepu i kupicie panele podłogowe, to zapłacicie za nie kwotę netto powiększoną o 23% VAT? A jeśli w tym samym sklepie zamówicie panele z montażem, to ten sam panel kupicie w cenie netto powiększonej tylko o 8% VAT? Plus cena montażu, oczywiście. Pewnie wiecie, bo dużo osób to wie. Jednocześnie z jakiegoś powodu wielu inwestorom umyka, że tak samo jest w przypadku innych materiałów budowlanych. I to tutaj kryje się naprawdę poważna oszczędność.

Dlaczego jako osoba prywatna płacisz wyższy podatek

Zanim przejdziemy do konkretów, wyjaśnijmy, skąd ta różnica. Zgodnie z polskim prawem podatkowym, a konkretnie z art. 41 ust. 12 ustawy o VAT, obniżona stawka 8% przysługuje dla usług budowlanych związanych z budownictwem mieszkaniowym objętym społecznym programem mieszkaniowym. W praktyce oznacza to domy jednorodzinne o powierzchni użytkowej nieprzekraczającej 300 metrów kwadratowych.

Słowo klucz to „usługi budowlane". Gdy idziecie do hurtowni i kupujecie same materiały – beton, pustaki, izolację, farby – kupujecie towar. A towar budowlany opodatkowany jest stawką 23%. Natomiast gdy zlecacie wykonawcy usługę, która obejmuje zarówno robociznę, jak i materiały, całość traktowana jest jako usługa budowlana i może być objęta preferencyjną stawką 8%.

To nie jest żadna luka w przepisach ani szara strefa. To jest dokładnie tak, jak ustawodawca przewidział. Budownictwo mieszkaniowe ma być dostępne, więc usługi z nim związane są opodatkowane niżej. Problem w tym, że wielu inwestorów o tym nie wie albo – co gorsza – próbuje oszczędzić w zupełnie inny, znacznie mniej opłacalny sposób.

Pułapka myślenia „bez faktury będzie taniej"

Znam to doskonale z rozmów z klientami i znajomymi. Są tak mocno zafiksowani na tym, by prace były wykonywane „najlepiej bez rachunku, bo to bez VAT", że oszczędzając 8-procentowy VAT na robociźnie, tracą 15% VAT na materiale. Interes życia, prawda?

Policzmy to na konkretach. Załóżmy, że zlecacie ekipie położenie podłogi. Materiał kosztuje 10 000 zł netto, robocizna 3 000 zł netto. Jeśli kupicie panele sami w sklepie, zapłacicie 10 000 zł + 23% VAT, czyli 12 300 zł. Do tego robocizna bez faktury – powiedzmy 3 000 zł na rękę. Razem 15 300 zł, z czego 2 300 zł to VAT odprowadzony do budżetu państwa.

A teraz druga opcja. Zamawiacie usługę z materiałem u wykonawcy, który jest czynnym VAT-owcem. On kupuje panele na firmę, a Wam wystawia fakturę za usługę budowlaną: 13 000 zł netto + 8% VAT = 14 040 zł brutto. Do budżetu państwa idzie 1 040 zł. W kieszeni zostaje Wam 1 260 zł różnicy – i to przy tak niewielkim zamówieniu.

Przy okazji – jeśli coś jest nie tak z wykonaniem, nie macie żadnego problemu z gwarancją. Macie fakturę, macie umowę, macie pełne prawa konsumenta.

Skala oszczędności przy całej budowie

Wróćmy do konkretów na większą skalę. Jeśli wydacie na materiały budowlane 400 000 zł netto, to kupując je samodzielnie w hurtowni, zapłacicie 492 000 zł brutto. Dołożycie do budżetu państwa okrągłe 92 000 zł.

Jeśli jednak poprosicie swoich wykonawców o to, aby w ramach swojej działalności kupili materiały, których i tak użyją, na fakturę – a następnie doliczycie do ceny usługi kwotę netto powiększoną o 8% VAT – to zapłacicie 432 000 zł brutto. Czyli równe 60 000 zł zostanie w Waszej kieszeni, a nie trafi do budżetu państwa.

Sześćdziesiąt tysięcy złotych. To jest cena przyzwoitego samochodu. Albo pół roku spłaty kredytu hipotecznego. Albo kompletne wyposażenie kuchni. I nie musicie robić nic nielegalnego ani ryzykownego – wystarczy poprosić wykonawcę o właściwy sposób rozliczenia.

Jak to działa w praktyce

Mechanizm jest prosty, ale wymaga spełnienia kilku warunków. Po pierwsze, Wasz wykonawca musi być czynnym podatnikiem VAT, a nie każdy wykonawca nim jest. To więc kolejne pytanie, które możecie zadać podczas rozmów wstępnych – czy firma jest VAT-owcem. Wykonawca zwolniony z VAT (na przykład ze względu na niskie obroty) nie może zastosować tej stawki, bo w ogóle nie wystawia faktur VAT.

Po drugie, faktura musi być wystawiona prawidłowo. Wykonawca musi wpisać na niej adres, pod którym wykonywane były prace, oraz dodać informację, że jest to budynek mieszkalny o powierzchni użytkowej poniżej 300 metrów kwadratowych. To oświadczenie jest podstawą do zastosowania obniżonej stawki i chroni zarówno Was, jak i wykonawcę w przypadku ewentualnej kontroli skarbowej.

Po trzecie – i to jest bardzo ważne – ta zasada dotyczy usług kompleksowych. Nie możecie poprosić wykonawcy, żeby „przepuścił" przez swoją firmę materiały, których sam nie zamontuje. To musi być rzeczywista usługa budowlana, gdzie materiał jest elementem składowym roboty. Elektryk kupuje kable i montuje instalację. Płytkarz kupuje płytki i je kładzie. Dekarz kupuje dachówkę i pokrywa dach. To jest zgodne z przepisami.

Co z domami powyżej 300 metrów kwadratowych

A co, jeśli Wasz dom przekracza magiczną granicę 300 m² powierzchni użytkowej? To znaczy, że jesteście w trochę innej sytuacji, ale nie oznacza to, że musicie płacić 23% od wszystkiego.

Przepisy przewidują proporcjonalne naliczanie VAT. Od części odpowiadającej 300 metrom kwadratowym płacicie 8%, a od nadwyżki – 23%. Czyli jeśli budujecie dom o powierzchni 350 m², to proporcja wynosi 300/350, co daje około 85,7%. Od tej części faktury będziecie mieli naliczony 8-procentowy VAT, a od pozostałych 14,3% – stawkę wyższą.

Przykładowo: jeśli macie fakturę na 35 000 zł netto za prace budowlane w domu o powierzchni 350 m², to 30 000 zł będzie opodatkowane stawką 8% (daje to 2 400 zł VAT), a 5 000 zł stawką 23% (daje to 1 150 zł VAT). Razem zapłacicie 38 550 zł brutto. Gdyby cała kwota była opodatkowana stawką 23%, zapłacilibyście 43 050 zł. Różnica – 4 500 zł na jednej fakturze.

Kiedy stawka 8% nie ma zastosowania

Są sytuacje, w których nawet przy zachowaniu wszystkich formalności nie skorzystacie z preferencyjnej stawki. Dotyczy to przede wszystkim elementów, które zgodnie z przepisami nie są trwale związane z budynkiem.

Doskonały przykład to lampy. W świetle przepisów lampy nie są trwałym elementem budynku – można je zdemontować i zabrać przy przeprowadzce. Dlatego sprzedając je, należy naliczyć wyższy podatek VAT na same lampy, a montaż opodatkować osobno, niższą stawką. W praktyce oznacza to, że na lampach i tak nie zaoszczędzicie – ale przynajmniej będziecie lepiej chronieni przez przepisy konsumenckie, kupując je samodzielnie.

Podobna sytuacja dotyczy mebli wolnostojących, sprzętu AGD, karniszy czy niektórych elementów dekoracyjnych. Jeśli nie są trwale związane z budynkiem, stosuje się do nich standardową stawkę 23%. Natomiast zabudowa meblowa na wymiar – szafy wnękowe, zabudowa montowana na stałe – już kwalifikuje się do stawki obniżonej, bo staje się częścią nieruchomości.

Jak rozmawiać z wykonawcami o rozliczeniach

Wiem, że rozmowy o pieniądzach i podatkach nie należą do najprzyjemniejszych. Ale naprawdę warto je przeprowadzić na samym początku współpracy. Zapytajcie wprost: „Czy jest Pan czynnym VAT-owcem? Czy możemy rozliczyć materiały w ramach usługi ze stawką 8%?"

Większość rzetelnych wykonawców doskonale zna te przepisy i chętnie tak właśnie pracuje. Dla nich to żadna różnica – kupują materiał, doliczają do faktury i wystawiają Wam dokument. Niektórzy wręcz preferują taki model, bo mają większą kontrolę nad jakością materiałów i mogą negocjować rabaty w hurtowniach, z których regularnie korzystają.

Oczywiście są też tacy, którzy z różnych powodów wolą pracować „na czarno" albo na fakturę tylko za robociznę. To ich prawo, ale Wy macie prawo szukać dalej. Na rynku jest wystarczająco dużo firm, które pracują legalnie i profesjonalnie.

Konkretne etapy budowy i potencjał oszczędności

Żebyście mieli pełny obraz, przejdźmy przez główne etapy budowy i zobaczmy, gdzie ta różnica w stawce VAT robi największą różnicę. Fundamenty to jeden z pierwszych poważnych wydatków – beton, zbrojenie, izolacja, styropian. Jeśli ekipa fundamentowa kupuje to wszystko na firmę i wystawia Wam fakturę za kompleksową usługę, oszczędzacie 15 punktów procentowych od każdej złotówki wydanej na materiał.

Podobnie ze ścianami. Pustaki, zaprawy, nadproża, wieńce – to wszystko może iść w ramach usługi murarskiej. Dach to kolejny duży kawałek budżetu: więźba dachowa, membrana, ocieplenie, dachówka lub blachodachówka, rynny, obróbki blacharskie. Każdy z tych elementów kupiony osobno przez Was jako osobę prywatną oznacza 23% VAT. Zamówiony jako część usługi dekarskiej – 8%.

Instalacje elektryczne i hydrauliczne to kolejne dziesiątki tysięcy złotych. Kable, puszki, gniazdka, wyłączniki, rozdzielnica – to jest spora pozycja. Rury, zawory, armatura, materiały do ogrzewania podłogowego – kolejna. Tynki, wylewki, ocieplenie elewacji, stolarka okienna i drzwiowa z montażem – wszystko to podlega tej samej zasadzie.

Sumując te wszystkie etapy, łatwo dojść do wniosku, że przy przeciętnym domu jednorodzinnym o powierzchni 120–150 m² można zaoszczędzić niema 100 tysięcy złotych. Przy większych domach lub wyższym standardzie wykończenia – odpowiednio więcej.

Najczęstsze błędy inwestorów

Przez lata pracy na budowach widziałem kilka powtarzających się schematów, które kosztują inwestorów niepotrzebne pieniądze. Pierwszy to właśnie kupowanie materiałów samodzielnie w przekonaniu, że „tak będzie taniej, bo sam wynegocjuję cenę". Owszem, możecie uzyskać kilka procent rabatu w hurtowni, ale 15 punktów procentowych różnicy w VAT i tak Was przebije.

Drugi błąd to wybieranie wykonawców wyłącznie po cenie robocizny, bez sprawdzenia, czy są czynnymi VAT-owcami. Tańsza robocizna u wykonawcy bez VAT może okazać się droższa w rozliczeniu końcowym, gdy musicie kupić materiały osobno ze stawką 23%.

Podsumowanie

Różnica między 8% a 23% VAT to nie jest drobnostka. Przy budżecie materiałowym rzędu 500 tysięcy złotych netto mówimy o oszczędnościach sięgających 75 tysięcy złotych. To są pieniądze, które możecie przeznaczyć na lepsze wykończenie, na ogród, na meble – albo po prostu zostawić jako bufor bezpieczeństwa na nieprzewidziane wydatki.

Ważne jest, żeby od samego początku planować zakupy materiałów jako część usług budowlanych, a nie jako osobne transakcje. Rozmawiajcie z wykonawcami, pytajcie o status VAT, pilnujcie prawidłowych faktur. To wymaga trochę więcej organizacji na początku, ale zwraca się wielokrotnie. I co najważniejsze – jest to w pełni legalne i zgodne z intencją ustawodawcy. Płacenie 23% VAT za materiały budowlane w sytuacji, gdy powinniście płacić 8%, jest po prostu marnotrawstwem pieniędzy. Więcej strategii optymalizacji budżetu znajdziecie w artykule o tym, jak przygotować się finansowo do budowy domu.

 

Dołącz do newslettera

Chcę dołączyć 

WOJCIECH TRACICHLEB

Wojciech Tracichleb – przedsiębiorca budowlany z pasją do przekazywania wiedzy. Od 2013 roku specjalizuje się wyłącznie w domach jednorodzinnych, uczestnicząc w powstawaniu kilkuset takich budynków. Jako właściciel firmy budowlanej zajmującej się generalnym wykonawstwem, współwłaściciel biura architektury wnętrz oraz ekspert od instalacji i produkcji mebli na wymiar, poznał proces budowlany z każdej możliwej perspektywy.

Inne w tej kategorii

Jak przygotować się finansowo do budowy domu

Od pierwszego wpisu w BIK po ostatnią transzę kredytu – co musicie wiedzieć, zanim zaczniecie budować

Budowa domu to maraton finansowy, nie sprint. Zaczynacie go na lata przed wbiciem pierwszej łopaty...  

Budowa domu etapami – jak rozłożyć w czasie i finansach

Praktyczny przewodnik po planowaniu budowy – od transz bankowych po realistyczny harmonogram

Budowa domu to maraton, nie sprint. Pokażę Wam, jak rozłożyć ją w czasie, żeby nie zwariować...  

Ukryte koszty budowy domu – o czym zapominasz?

Praktyczna lista wydatków, o których nikt Ci nie powie – zanim staną się problemem

Grosz do grosza, a będzie kokosza. Sprawdź, które koszty budowy wymkną Ci się spod kontroli...  

Ubezpieczenie budowy – jakie i czy obowiązkowe

Praktyczny przewodnik po rodzajach polis – od wymaganej przez bank po taką, która naprawdę ochroni Wasz dom

Polisa na budowę to nie formalność do odhaczenia. To Wasza siatka bezpieczeństwa, gdy wszystko pójdzie nie tak...  

Wkład własny przy kredycie na budowę domu – ile i jak zebrać?

Ile naprawdę musisz mieć, żeby bank powiedział „tak" – i dlaczego działka to Twój najlepszy przyjaciel

20% wartości nieruchomości. Tyle mówi teoria. A jak to wygląda w praktyce przy budowie domu?  

Rozliczanie budowy z bankiem – jak działają transze

Praktyczny przewodnik po wypłatach kredytu na budowę domu – od pierwszej transzy do ostatniej

Kredyt na budowę domu to nie jednorazowy przelew. To seria wypłat, które musicie rozliczać z bankiem...  

Przejdź do góry strony