Strony świata a projekt domu – jak zaplanować nasłonecznienie pomieszczeń
Praktyczny przewodnik po właściwym rozmieszczeniu pomieszczeń względem słońca
Wyobraźcie sobie sytuację: wprowadzacie się do wymarzonego domu, mija kilka tygodni i zauważacie, że salon przez cały dzień tonie w mroku, a sypialnia nagrzewa się popołudniowym słońcem do tego stopnia, że wieczorem nie da się w niej zasnąć bez klimatyzacji. Projekt wyglądał świetnie na papierze, działka była idealna, wykonawcy zrobili wszystko zgodnie ze sztuką – a jednak coś poszło nie tak. Ten artykuł pomoże Wam uniknąć takiego scenariusza, bo orientacja domu względem stron świata to jedna z tych decyzji, których nie da się łatwo naprawić po wybudowaniu fundamentów.

Dlaczego strony świata mają znaczenie
Zanim przejdziemy do konkretnych rekomendacji, warto zrozumieć, dlaczego w ogóle musimy się tym przejmować. Słońce nie wędruje po niebie przypadkowo. Wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie, a w ciągu dnia przesuwa się po łuku, którego wysokość zależy od pory roku. Latem słońce jest wysoko i świeci długo, zimą nisko i krótko. To oczywiste. Mniej oczywiste jest to, jak ogromny wpływ ma ten prosty fakt na komfort codziennego życia w domu.
Pomieszczenia zorientowane na południe otrzymują najwięcej światła słonecznego przez cały rok. Zimą, gdy słońce jest nisko, promienie wpadają głęboko do wnętrza, ogrzewając je naturalnie. Latem, gdy słońce jest wysoko, właściwie zaprojektowany okap lub podcień może chronić przed przegrzewaniem. Pomieszczenia od północy praktycznie nie otrzymują bezpośredniego nasłonecznienia – mają światło rozproszone, równomierne i chłodne. Wschód daje poranne słońce, zachodnie okna łapią promienie popołudniowe i wieczorne.
Ta wiedza brzmi banalnie, ale jej praktyczne zastosowanie potrafi zdeterminować, czy w Waszym domu będzie się przyjemnie mieszkało, czy będziecie nieustannie walczyć z naturą – dogrzewając zimą zacienione pokoje i klimatyzując latem te przegrzane.
Działka narzuca reguły gry
Zanim zaczniecie rozważać, gdzie umieścić salon, a gdzie sypialnię, musicie uświadomić sobie jedną ważną rzecz: to działka dyktuje warunki, nie Wasze życzenia. Kształt działki, jej orientacja względem drogi, sąsiednie zabudowania, ukształtowanie terenu i zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego – wszystkie te czynniki mogą sprawić, że teoretycznie idealne rozwiązania okażą się niemożliwe do zrealizowania.
Weźmy typowy przykład. Macie działkę, do której wjazd prowadzi od północy. Większość projektów gotowych zakłada wejście do domu od strony drogi, czyli w tym przypadku od północy. Salon z dużymi przeszkleniami standardowo znajduje się po przeciwnej stronie – czyli będzie skierowany na południe. To doskonała sytuacja. Ale co, gdy droga prowadzi od południa? Wtedy albo musicie szukać projektu z odwróconym układem funkcjonalnym, albo zdecydować się na adaptację, która zmieni położenie wejścia względem strefy dziennej, albo pogodzić się z tym, że salon będzie od północy.
Dlatego tak ważne jest, żebyście podczas szukania działki mieli już w głowie przynajmniej zarys wymarzonego domu. Nie chodzi o to, żebyście znali dokładny projekt – chodzi o świadomość, że działka wąska i długa, ciągnąca się od drogi na północ, automatycznie ogranicza Wasze możliwości zupełnie inaczej niż działka szeroka, z drogą od wschodu.
Które pomieszczenia gdzie umieścić
Przejdźmy do konkretu. Każde pomieszczenie w domu ma swoją specyfikę użytkowania, która współgra lub koliduje z określoną orientacją. Nie ma tu uniwersalnych prawd obowiązujących wszystkich – są pewne sprawdzone zasady, które dla większości rodzin będą miały sens, ale Wasze indywidualne nawyki mogą je zmodyfikować.
Strefa dzienna – salon, jadalnia, część wypoczynkowa – to serce domu i pomieszczenia, w których spędzacie najwięcej czasu dziennie. Dla większości osób najlepsze jest umieszczenie tej strefy od południa lub południowego zachodu. Południe gwarantuje dostęp do słońca przez większą część dnia, co zimą oznacza darmowe zyski ciepła, a przez cały rok przyjemne, naturalne oświetlenie. Południowy zachód dodaje do tego wieczorne słońce – jeśli lubicie relaksować się w salonie po pracy, obserwując zachód słońca przez duże przeszklenia, ten kierunek będzie idealny.
Trzeba jednak pamiętać o jednym. Duże przeszklenia od zachodu i południowego zachodu latem mogą powodować znaczne przegrzewanie pomieszczeń. Popołudniowe słońce, szczególnie w lipcu i sierpniu, potrafi zamienić salon w szklarnię. Dlatego, decydując się na taką orientację, musicie od razu zaplanować osłony – czy to w postaci zewnętrznych żaluzji fasadowych, rolet, markiz, czy choćby odpowiednio zaprojektowanego podcienia lub pergoli. Osłony wewnętrzne, takie jak zasłony czy żaluzje montowane za szybą, są znacznie mniej skuteczne, bo słońce już wpadło do pomieszczenia i oddaje ciepło do wnętrza.
Kuchnia to pomieszczenie, w którym generujecie dużo ciepła podczas gotowania. Z tego powodu nie jest wskazane umieszczanie jej od zachodu lub południowego zachodu – dodatkowe nagrzewanie popołudniowym słońcem w lecie sprawia, że przygotowywanie posiłków staje się uciążliwe. Najlepsze orientacje dla kuchni to wschód lub północny wschód. Poranne słońce jest przyjemne i nie powoduje przegrzewania, a po południu, gdy kuchnia jest najbardziej intensywnie użytkowana, pomieszczenie pozostaje chłodniejsze. Wielu inwestorów lubi też kuchnię od północy – brak bezpośredniego nasłonecznienia oznacza równomierne, rozproszone światło, które nie razi w oczy i nie tworzy kontrastów utrudniających pracę.
Sypialnia główna to temat, który budzi sporo dyskusji. Są dwie szkoły myślenia. Pierwsza mówi, że sypialnia powinna być od wschodu – budzicie się z promieniami porannego słońca, co jest naturalne i zdrowe, a wieczorem pomieszczenie jest już chłodne i sprzyja zasypianiu. Druga szkoła preferuje północ lub północny wschód – w sypialni ma być chłodno i ciemno, bo służy przede wszystkim do snu, a poranne słońce może przeszkadzać tym, którzy chcą pospać dłużej.
Nie ma tutaj jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od Waszych nawyków. Pracujecie na nocne zmiany i śpicie do południa? Sypialnia od wschodu będzie katorgą. Wstajecie o świcie i marzycie o naturalnym budziku w postaci słonecznych promieni? Wschód będzie idealny. Pamiętajcie tylko, że sypialnię od zachodu lub południowego zachodu trzeba bardzo starannie przemyśleć – wieczorne nagrzewanie może skutecznie utrudnić zasypianie, szczególnie latem.
Pokoje dzieci warto rozważyć pod kątem ich funkcji. Służą nie tylko do snu, ale też do nauki i zabawy. Wschód lub południe dają dobre naturalne oświetlenie przez większą część dnia, co jest korzystne dla oczu podczas odrabiania lekcji. Unikałbym natomiast zachodu w pokojach dzieci – popołudniowe słońce razi prosto w oczy i utrudnia koncentrację, a wieczorne nagrzewanie nie sprzyja spokojnemu zasypianiu.
Łazienki, kotłownia, pralnia, garderoba, spiżarnia – te pomieszczenia techniczne i pomocnicze doskonale sprawdzają się od północy. Nie potrzebują bezpośredniego nasłonecznienia, a umieszczając je od północnej strony domu, zostawiacie najlepsze miejsca dla pomieszczeń, w których spędzacie więcej czasu. To zresztą typowe rozwiązanie w większości dobrze zaprojektowanych domów – strefa północna pełni funkcję bufora termicznego, oddzielając ogrzewane pomieszczenia od najzimniejszej strony.
Garaż, jeśli jest w bryle budynku, również najlepiej sprawdza się od północy lub północnego wschodu. Jest nieogrzewany lub ogrzewany minimalnie, więc nie ma sensu marnować na niego nasłonecznionej elewacji. Dodatkowo, garaż od północy stanowi dodatkową izolację termiczną dla reszty domu.
Co mówią przepisy i zdrowy rozsądek
Polskie przepisy budowlane, a konkretnie Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, zawierają pewne wymagania dotyczące nasłonecznienia pomieszczeń mieszkalnych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, pokoje mieszkalne powinny mieć zapewnione naturalne oświetlenie dzienne, a czas nasłonecznienia powinien wynosić co najmniej 3 godziny w dniach równonocy w godzinach od 7:00 do 17:00. Wymóg ten nie dotyczy mieszkań jednopokojowych.
W praktyce oznacza to, że nie możecie zbudować domu, w którym wszystkie pokoje mieszkalne są od północy i nie mają żadnego dostępu do bezpośredniego światła słonecznego przez wymaganą liczbę godzin. Architekt adaptujący projekt musi to uwzględnić podczas przygotowywania dokumentacji do pozwolenia na budowę.
Te przepisowe wymagania to jednak minimum. Fakt, że dom formalnie spełnia normy nasłonecznienia, nie oznacza, że będzie się w nim przyjemnie mieszkało. Można mieć te wymagane 3 godziny słońca w salonie i jednocześnie czuć, że pomieszczenie jest ponure i zimne przez większą część dnia. Dlatego warto podejść do tematu znacznie ambitniej niż wymagają tego przepisy.
Pułapki, których należy unikać
Na budowach widziałem wiele przypadków, gdy inwestorzy podejmowali decyzje o orientacji domu, kierując się wyłącznie jednym czynnikiem – najczęściej widokiem z okna lub maksymalną prywatnością od sąsiadów. Oba te cele są uzasadnione, ale nie mogą być jedynymi kryteriami.
Przykład pierwszy: działka graniczy z lasem od zachodu. Inwestor marzy o tym, żeby salon otwierał się na ten las, żeby wieczorami patrzeć na drzewa. Projektuje więc dom z dużymi przeszkleniami od zachodu. Efekt? Piękny widok, ale od kwietnia do września salon zamienia się w piekarnik każdego popołudnia. Koszty klimatyzacji rosną, a wieczorny relaks przy zachodzie słońca? Niemożliwy, bo trzeba zasłonić okna, żeby dało się wytrzymać.
Przykład drugi: działka jest tak usytuowana, że jedyną stroną wolną od bezpośredniego widoku sąsiadów jest północ. Inwestor, ceniący prywatność ponad wszystko, projektuje dom z salonem od północy i dużymi przeszkleniami w tamtą stronę. Prywatność jest, widok na własny ogród też, ale salon przez cały rok jest ciemny i chłodny. Koszty ogrzewania rosną, a domownicy i tak siedzą w kuchni od południa, bo tam jest przytulniej.
Rozwiązaniem tych pułapek nie jest rezygnacja z widoku czy prywatności – to kompromis. Można mieć przeszklenia od zachodu, ale mniejsze i z zewnętrznymi osłonami. Można mieć salon od północy, ale z dodatkowymi oknami od wschodu lub zachodu, które wpuszczą trochę bezpośredniego światła. Kluczem jest świadomość konsekwencji każdej decyzji i odpowiednie zabezpieczenie się przed negatywnymi skutkami.
Jak wykorzystać słońce na swoją korzyść
Odpowiednia orientacja domu to nie tylko kwestia komfortu – to również realne oszczędności. Dom z dużymi przeszkleniami od południa i niewielkimi oknami od północy będzie miał zauważalnie niższe koszty ogrzewania zimą. Słońce, wpadając przez południowe okna, naturalnie dogrzewa pomieszczenia. W dobrze zaprojektowanym domu pasywnym te zyski solarne są wręcz kalkulowane jako element bilansu energetycznego budynku.
Z drugiej strony, brak odpowiednich osłon przeciwsłonecznych przy dużych przeszkleniach od zachodu i południa oznacza latem wyższe rachunki za klimatyzację lub po prostu dyskomfort cieplny, jeśli klimatyzacji nie macie. To jest dokładnie ta sytuacja, w której oszczędność na etapie projektu i budowy przekłada się na wyższe koszty eksploatacji przez dziesięciolecia użytkowania domu.
Planując orientację domu, myślcie długoterminowo. Zastanówcie się, jak będzie wyglądało Wasze życie w tym domu za 5, 10, 20 lat. Czy rutyna dnia będzie taka sama? Czy popołudniowe słońce w salonie będzie błogosławieństwem, czy przekleństwem? Czy poranne promienie w sypialni pomogą Wam wstawać, czy będą irytować?
Podsumowanie
Orientacja domu względem stron świata to jedna z pierwszych i najważniejszych decyzji projektowych, której konsekwencje będziecie odczuwać przez cały okres mieszkania w tym domu. Nie da się jej łatwo zmienić po wybudowaniu – przesunięcie okna czy zmiana funkcji pomieszczenia to kosztowne i często niemożliwe do przeprowadzenia modyfikacje.
Zapamiętajcie podstawowe zasady: strefa dzienna najlepiej od południa i południowego zachodu, sypialnie od wschodu lub północy w zależności od Waszych preferencji, kuchnia od wschodu lub północy, pomieszczenia techniczne od północy. Duże przeszklenia od zachodu i południowego zachodu wymagają zewnętrznych osłon przeciwsłonecznych. Działka zawsze narzuca pewne ograniczenia, ale w ramach tych ograniczeń macie pole do optymalizacji.
Rozmawiajcie o tym z architektem podczas wyboru projektu. Pokażcie mu działkę, omówcie orientację. Dobry architekt pomoże Wam znaleźć rozwiązanie, które pogodzi Wasze marzenia z realiami działki i stronami świata. Jeśli kupujecie projekt gotowy, sprawdźcie dokładnie, jak będzie się on układał na Waszej konkretnej działce – czasem wystarczy lustrzane odbicie projektu, żeby uzyskać znacznie lepsze nasłonecznienie. To drobna zmiana w dokumentacji, a może zrobić ogromną różnicę w codziennym życiu.
Dołącz do newslettera
WOJCIECH TRACICHLEB
Wojciech Tracichleb – przedsiębiorca budowlany z pasją do przekazywania wiedzy. Od 2013 roku specjalizuje się wyłącznie w domach jednorodzinnych, uczestnicząc w powstawaniu kilkuset takich budynków. Jako właściciel firmy budowlanej zajmującej się generalnym wykonawstwem, współwłaściciel biura architektury wnętrz oraz ekspert od instalacji i produkcji mebli na wymiar, poznał proces budowlany z każdej możliwej perspektywy.