Skocz do głównej treści strony
Pozytywnie Zbudowani

Projekt wnętrz na etapie budowy – kiedy zamówić, żeby nie żałować

Dlaczego zbyt późne zamówienie projektu wnętrz może kosztować Waszą budowę tysiące złotych

1. PRZED BUDOWĄ

Wielu inwestorów traktuje projekt wnętrz jako coś, czym zajmą się na końcu budowy. Kiedy dom będzie już stał, tynki wyschną, a wylewki staną się twarde jak skała – wtedy przyjdzie czas na wybór kolorów ścian i mebli do salonu. To jeden z najdroższych błędów, jakie możecie popełnić podczas budowy swojego domu. Projekt wnętrz to nie tylko paleta barw i stylowe dodatki. To decyzje, które wpływają na rozmieszczenie każdego gniazdka elektrycznego, każdego punktu wodno-kanalizacyjnego i każdej ściany działowej w Waszym domu. Zamówiony zbyt późno nie będzie w stanie spełnić swojej najważniejszej funkcji.

Wnętrze domu w stanie surowym z widocznymi ścianami z pustaka i stropem betonowym

Dlaczego moment zamówienia projektu wnętrz jest tak ważny

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Budowa idzie zgodnie z planem, fundamenty zalane, ściany wymurowane, dach szczelny. Nadchodzi czas na instalację elektryczną. Elektryk pyta Was, gdzie mają być gniazdka w kuchni. Wy na to, że jeszcze nie wiecie, bo nie wybraliście mebli. On odpowiada, że musi wiedzieć teraz, bo za tydzień tynkarz zaczyna robotę. I nagle okazuje się, że musicie w ciągu kilku dni podjąć decyzje, na które normalnie potrzebowalibyście kilku miesięcy. Albo gorzej – podejmujecie je na szybko, a potem okazuje się, że lodówka nie zmieści się w zaplanowane miejsce, bo gniazdko jest dokładnie tam, gdzie miał stać jej bok.

Ta historia nie jest wymyślona. Słyszałem ją dziesiątki razy w różnych wariacjach. Klient dzwoni zestresowany, bo właśnie zorientował się, że gniazdko do piekarnika jest po złej stronie zabudowy kuchennej. Albo że włącznik światła w sypialni znajduje się za drzwiami, które otwierają się w tę stronę. Takie błędy oznaczają jedno – przeróbki. A przeróbki instalacji elektrycznej po położeniu tynków to nie tylko dodatkowe koszty. To kucie ścian, kurz, bałagan i strata czasu, której można było uniknąć.

Etap instalacji elektrycznej jako punkt krytyczny

Ze wszystkich momentów podczas budowy domu do stanu deweloperskiego, etap instalacji elektrycznej jest dla inwestorów najtrudniejszy. I to wcale nie dlatego, że elektryk robi coś skomplikowanego. Problem leży gdzie indziej. Aby świadomie zdecydować, gdzie mają się znaleźć gniazdka i włączniki, musicie wiedzieć już, jak będą wyglądały Wasze łazienki. Musicie znać rozmieszczenie sprzętów i mebli w salonie oraz kuchni. Gdzie będzie okap, gdzie piekarnik, jak rozlokowane zostaną szafki. Jeśli wykonacie elektrykę, nie znając odpowiedzi na te pytania, to najpewniej będą czekać Was przeróbki za kilkanaście tygodni.

Ale to nie wszystko. Musicie też wiedzieć, gdzie będzie stało łóżko w sypialni i jakiej będzie wielkości. Jakie kupicie szafki nocne. Czy chcecie przy łóżku lampki, a jeśli tak, to czy mają to być lampki na szafce, wiszące, czy kinkiety. Jaki ma być schemat zapalania lamp w całym domu – gdzie będą wyłączniki zwykłe, a gdzie schodowe. Które punkty mają się zapalać jednym przyciskiem, a które na dwa osobne.

To jedynie część wyborów, których trzeba dokonać, aby móc zacząć planować instalację elektryczną i wodno-kanalizacyjną. Wszystkie te decyzje pomoże Wam podjąć architekt wnętrz – jednak zamówcie jego usługę z odpowiednim wyprzedzeniem. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy.

Kiedy więc zamówić projekt wnętrz

Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać, choć dla wielu inwestorów brzmi zaskakująco. Projekt wnętrz powinien być gotowy przed rozpoczęciem prac instalacyjnych. W praktyce oznacza to, że rozmowy z architektem wnętrz warto zacząć jeszcze przed wylaniem fundamentów, a najpóźniej – gdy dom osiągnie stan surowy otwarty. Dlaczego tak wcześnie? Bo sama współpraca z architektem wnętrz trwa kilka miesięcy. To nie jest tak, że przychodzicie na spotkanie, mówicie, że lubicie szary kolor i minimalizm, a tydzień później macie gotowy projekt. Dobry architekt będzie chciał poznać Wasze potrzeby, przyzwyczajenia, styl życia. Będzie proponował rozwiązania, które potem wspólnie przeanalizujecie. Powstaną wizualizacje, które pozwolą Wam zobaczyć, jak będzie wyglądało wnętrze. Być może niektóre rzeczy będziecie chcieli zmienić – i to jest całkowicie normalne.

Ten proces wymaga czasu. Architekt musi zrozumieć, czego potrzebujecie. Wy musicie przemyśleć jego propozycje. Czasem trzeba wrócić do jakiegoś pomieszczenia i przeprojektować je od nowa, bo pierwotna koncepcja okazała się niepraktyczna. To wszystko trwa. Jeśli zaczynacie współpracę z architektem wnętrz dopiero wtedy, gdy elektryk pyta o gniazdka, jesteście już spóźnieni.

Dobry moment na rozpoczęcie poszukiwań architekta wnętrz to czas, gdy macie już pozwolenie na budowę i wiadomo, że inwestycja ruszy. Możecie wtedy spokojnie porozmawiać z kilkoma osobami, porównać ich podejście, zobaczyć portfolio. Nie działacie pod presją czasu, więc możecie wybrać kogoś, z kim naprawdę dobrze Wam się współpracuje. A to ma ogromne znaczenie.

Chemii nie da się kupić w składzie budowlanym

Współpraca z architektem wnętrz różni się od współpracy z innymi fachowcami na budowie. Między Wami a murarzem nie musi być chemii. Mur ma być prosty, i do widzenia. Z architektem wnętrz tak nie jest. Wasza współpraca potrwa kilka miesięcy, a projektowanie wnętrza, w którym będziecie mieszkać ze swoją rodziną, wymaga dobrych relacji. To osoba, która będzie zadawać Wam pytania o to, jak żyjecie, jak spędzacie wieczory, gdzie lubicie czytać książki, czy dzieci odrabiają lekcje w swoich pokojach, czy może w kuchni przy stole.

Te informacje są potrzebne, żeby stworzyć wnętrze, które będzie dla Was funkcjonalne. Architekt musi wiedzieć, jak duże jest Wasze łóżko i czy planujecie je zmienić w przyszłości. Czy telewizor w sypialni to dla Was standard, czy może uważacie, że sypialnia powinna być strefą bez ekranów. Czy lubicie gotować wspólnie i potrzebujecie dużej przestrzeni roboczej w kuchni, czy raczej podgrzewacie gotowe dania i wystarczy Wam kompaktowy aneks.

Dlatego porozmawiajcie z kilkoma architektami, aby mieć porównanie. Upewnijcie się, że jest między Wami chemia. Wybierzcie rozsądnie i słuchajcie z uwagą. To osoba, która przez najbliższe miesiące będzie pomagała Wam podejmować decyzje wpływające na komfort mieszkania przez kolejne lata, a może i dekady.

Co zyskujecie dzięki projektowi wnętrz zamówionemu we właściwym czasie

Korzyści z odpowiednio wcześnie zamówionego projektu wnętrz wykraczają daleko poza uniknięcie przeróbek instalacji. Przede wszystkim zyskujecie spokój. Zamiast podejmować dziesiątki decyzji pod presją czasu, macie wszystko przemyślane i rozplanowane. Wiecie, gdzie będą gniazdka, gdzie włączniki, jak poprowadzić instalację wodno-kanalizacyjną w łazienkach. Wykonawcy dostają jasne wytyczne, a Wy nie musicie codziennie odpowiadać na pytania, na które nie znacie odpowiedzi.

W razie jakichkolwiek nieporozumień – jeśli na przykład płytkarz zapomni o półce lub rozmieści płytki w nieprawidłowy sposób, przez co fuga wyjdzie w złym miejscu – dużo łatwiej będzie Wam wyegzekwować od niego poprawki. Te zaś potrafią być kosztowne, a przez to stresujące dla wszystkich zaangażowanych. Nie będzie to słowo przeciwko słowu, bo projekt będziecie mieć na papierze.

Finalnie, wchodząc do gotowego domu po zamieszkaniu w nim, będziecie mieć poczucie, że wszystko jest spójne, podoba Wam się i po prostu czujecie się w tym wnętrzu dobrze. A to jest coś, czego nie da się osiągnąć, podejmując decyzje na kolanie, pod presją harmonogramu budowy.

Ile to kosztuje i czy warto wydawać te pieniądze

Projekt wnętrz dla domu jednorodzinnego to wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych. Dokładna kwota zależy od metrażu, zakresu projektu i renomy architekta. Niektórzy pobierają stawkę za metr kwadratowy, inni pracują na podstawie ryczałtu za całość. W cenę zazwyczaj wchodzą koncepcja, wizualizacje, rzuty z rozmieszczeniem mebli i sprzętów, projekt oświetlenia oraz zestawienie materiałów wykończeniowych. Warto poprosić kilku architektów o wycenę, żeby zorientować się w aktualnych stawkach na Waszym rynku lokalnym.

Czy to dużo? To zależy, jak na to spojrzeć. To jest kilkanaście tysięcy złotych, które zadecyduje, w jaki sposób wydacie kolejnych kilkaset tysięcy na wykończenie. To nie tylko kolory na ścianach. Komputer sam tego nie zrobi. Wbrew pozorom jest to bardzo odpowiedzialna praca, która wymaga dużej wiedzy i doświadczenia na budowie. Szkoły w niewielkim stopniu przygotowują architektów wnętrz do ich pracy – najważniejsze jest doświadczenie praktyczne, znajomość materiałów, świadomość tego, co da się zrealizować, a co pozostanie tylko ładnym obrazkiem na wizualizacji.

Może – ale nie musi – okazać się, że architekt zaproponuje świetnie wyglądające rozwiązania, które są tanie, i w efekcie nawet zaoszczędzicie. Znam przypadki, gdy przemyślana koncepcja pozwoliła uniknąć kosztownych przeróbek i niepotrzebnych zakupów. Architekt, który wie, co robi, potrafi zaproponować zamienniki materiałów, które wyglądają równie dobrze, ale kosztują połowę ceny. Albo odwieść Was od pomysłu, który na wizualizacji wygląda świetnie, ale w praktyce okaże się niepraktyczny.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze architekta wnętrz

Przeglądając portfolio architektów, patrzcie nie tylko na to, czy Wam się podoba ich styl. Sprawdźcie, czy mają doświadczenie w projektowaniu domów jednorodzinnych, a nie tylko małych mieszkań. To zupełnie inna skala i inne wyzwania. Zapytajcie o proces współpracy – ile spotkań przewidują, w jakiej formie dostarczają projekt, czy są dostępni na etapie realizacji, gdy wykonawcy mają pytania.

Bardzo ważna jest kwestia poprawek. Ustalcie jasno, ile rund poprawek jest wliczonych w cenę. Projektowanie wnętrz to proces, w którym nie od razu trafia się w dziesiątkę. Będziecie chcieli coś zmienić, przesunąć, zamienić na inne rozwiązanie. To normalne. Ale jeśli każda poprawka jest dodatkowo płatna, możecie szybko przekroczyć budżet.

Spróbujcie też wynegocjować dodatkowe poprawki – może akurat architekt się zgodzi na uwzględnienie jeszcze jednej czy dwóch w umowie, choćby po to, aby nieco zdjąć z siebie presję i obawy. Przystępując do negocjacji, postarajcie się jednak zrozumieć sytuację, w jakiej jest architekt. To, co wydaje Wam się tylko wizualizacją, w rzeczywistości wymaga większej liczby godzin pracy, niż możecie sądzić. To naturalne, że architekci chcą się zabezpieczyć przed tym, aby projekt nie zajął trzy razy więcej czasu, niż powinien, wyłącznie dlatego, że klient ma problem z podjęciem decyzji i chce zobaczyć sześć różnych wariantów swojej łazienki.

Co jeśli nie chcecie zamawiać projektu wnętrz

Oczywiście można budować dom bez projektu wnętrz. Wielu ludzi tak robi. Jeśli nie zamierzacie zatrudniać projektanta wnętrz, to najlepsze, co możecie zrobić, to samodzielnie przygotować się do etapu instalacji elektrycznej. Pojedźcie do firmy meblarskiej i sklepów z płytkami, aby zlecić wykonanie projektów i wizualizacji kuchni oraz łazienek. Najczęściej wiąże się to z zaliczką, która jest odejmowana później od kwoty zamówienia. Dzięki temu będziecie mieć przynajmniej te pomieszczenia zaplanowane, a elektryk będzie wiedział, gdzie poprowadzić przewody.

Pamiętajcie jednak, że to rozwiązanie częściowe. Salon, sypialnie, korytarz – tam też trzeba będzie podjąć decyzje o rozmieszczeniu gniazdek i włączników. I tam też możecie popełnić błędy, które później będą Was irytować przez lata.

Podsumowanie

Projekt wnętrz to inwestycja, która może być warta wielokrotnie więcej niż kwota, którą zapłacicie za wykonanie usługi. Ale tylko wtedy, gdy zamówicie go we właściwym momencie – czyli wystarczająco wcześnie, aby był gotowy przed rozpoczęciem prac instalacyjnych. Rozmowy z architektami warto zacząć, gdy macie już pozwolenie na budowę. To znaczy, że wcześniej musieliście już zdecydować, czy idziecie w projekt gotowy czy indywidualny. Samo projektowanie potrwa kilka miesięcy, więc nie ma na co czekać. Dzięki temu unikniecie stresu, kosztownych przeróbek i codziennego odpowiadania na pytania, na które nie znacie odpowiedzi. A finalnie – wejdziecie do domu, który naprawdę jest Wasz, zaprojektowany pod Wasze potrzeby i styl życia.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tym, jak przygotować się do budowy domu i uniknąć najczęstszych błędów, zachęcam do sięgnięcia po moją książkę „Od marzenia do wprowadzenia". Znajdziecie w niej szczegółowe omówienie każdego etapu budowy – od wyboru działki, przez wszystkie formalności, aż po wykończenie wnętrz i przeprowadzkę.

 

Dołącz do newslettera

Chcę dołączyć 

WOJCIECH TRACICHLEB

Wojciech Tracichleb – przedsiębiorca budowlany z pasją do przekazywania wiedzy. Od 2013 roku specjalizuje się wyłącznie w domach jednorodzinnych, uczestnicząc w powstawaniu kilkuset takich budynków. Jako właściciel firmy budowlanej zajmującej się generalnym wykonawstwem, współwłaściciel biura architektury wnętrz oraz ekspert od instalacji i produkcji mebli na wymiar, poznał proces budowlany z każdej możliwej perspektywy.

Inne w tej kategorii

Lista rzeczy do załatwienia przed rozpoczęciem budowy domu

Kompletny przewodnik po formalnościach, ludziach i logistyce – wszystko, co musicie ogarnąć, zanim na działkę wjedzie pierwsza koparka

Koparka za 3 tygodnie, a Wy nie wiecie, czy wszystko jest ogarnięte? Sprawdźcie, co musicie załatwić – punkt po punkcie.  

Dokumentacja powykonawcza – co zawiera i po co

7 dokumentów, bez których nie wprowadzicie się do nowego domu – i ile kosztuje ich skompletowanie

Budowa za Wami, ale bez tych 7 dokumentów nie możecie legalnie mieszkać. Sprawdźcie, co musicie przygotować.

Pełnomocnictwo dla kierownika budowy – zakres

Co możecie powierzyć kierownikowi w Waszym imieniu – i gdzie są granice

Kierownik budowy może załatwiać za Was sprawy w urzędach. Ale tylko niektóre. Sprawdźcie, gdzie leży granica.

Inspektor nadzoru inwestorskiego – czy potrzebny przy budowie domu?

Kiedy warto zapłacić za dodatkową parę oczu na budowie, a kiedy można sobie odpuścić

Kierownik budowy to nie wszystko. Sprawdźcie, czy Wasz dom potrzebuje jeszcze jednego specjalisty.

Odbiór domu do użytkowania – procedura krok po kroku

Od ostatniego gwoździa do legalnego wprowadzenia – wszystko o zawiadomieniu nadzoru budowlanego

Budowa prawie za Wami. Ale zanim się wprowadzicie, musicie dopełnić ostatniej formalności. Sprawdźcie, jak to zrobić.

Tablica budowy – co musi zawierać i gdzie powiesić

Żółta tablica z czarnymi literami – dlaczego jest obowiązkowa i jak ją prawidłowo wypełnić

Zanim wbijecie pierwszą łopatę, musicie powiesić tablicę budowy. Sprawdźcie, jakie dane są wymagane i gdzie ją umieścić.

Przejdź do góry strony