Skocz do głównej treści strony
Pozytywnie Zbudowani

Poziom zero budynku – co to jest i jak ustalić

Dlaczego ten niepozorny parametr może zadecydować o powodzeniu całej budowy

1. PRZED BUDOWĄ

Widok na fundamenty domu jednorodzinnego z widocznym poziomem terenu i oznaczeniem poziomu zero

Kiedy rozmawiam z inwestorami o poziomie zero, często widzę w ich oczach lekkie zdziwienie. Przecież to tylko jakaś kreska na projekcie, jakaś liczba ze znakiem plus lub minus. Tymczasem ten niepozorny parametr potrafi zadecydować o tym, czy za kilka lat będziecie cieszyć się suchą piwnicą, czy walczyć z wilgocią. Czy Wasze schody będą miały równe stopnie, czy pierwszy i ostatni będą się różnić o kilka centymetrów. Czy brama garażowa zmieści się w otworze, czy trzeba będzie kombinować z nadprożem. Poziom zero to fundament – nie ten z betonu, ale ten informacyjny – na którym opiera się cała reszta budowy.

Czym właściwie jest poziom zero?

Zanim przejdziemy do konkretów, muszę Wam wytłumaczyć jedną podstawową rzecz. Poziom zero budynku to poziom gotowej podłogi, po której będziecie chodzić, gdy już zamieszkacie w swoim domu. Nie poziom betonu, nie poziom wylewki, nie poziom styropianu – poziom gotowej podłogi z płytkami, panelami czy parkietem. To jest ten moment, w którym wchodzicie do salonu i stawiacie stopę na wykończonej posadzce. Ten właśnie poziom nazywamy zerem.

Dlaczego to takie istotne? Bo od tego poziomu mierzy się wszystko inne. Na przekroju w projekcie zobaczycie oznaczenia typu minus 0,23 metra albo plus 2,70 metra. Te wszystkie wartości odnoszą się właśnie do poziomu zero. Jeśli na projekcie poziom płyty fundamentowej oznaczony jest jako minus 0,23 metra, to znaczy, że płyta znajduje się 23 centymetry poniżej poziomu gotowej podłogi. A te 23 centymetry to suma warstw, które kładziemy na płycie – styropian, wylewka, wykończenie.

Problem polega na tym, że poziom zero trzeba ustalić jeszcze zanim wbijecie pierwszą łopatę. A dokładniej – na etapie adaptacji projektu. I tutaj zaczynają się schody, bo żeby dobrze wyznaczyć poziom zero, trzeba wziąć pod uwagę kilka zmiennych, które nie zawsze są oczywiste.

Historia pewnego garażu, czyli dlaczego centymetry mają znaczenie

Pozwólcie, że opowiem Wam o sytuacji, której byłem świadkiem. Na jednej z budów, gdzie pełniłem rolę generalnego wykonawcy, przejąłem obiekt po innej firmie. Poprzedni wykonawca zmierzył poziom stropu nad garażem względem poziomu podłogi w garażu, zamiast względem poziomu zero całego budynku, od którego podany był wymiar na projekcie. Brzmi jak drobna pomyłka, prawda? Ktoś zwyczajnie źle odczytał projekt i w złym miejscu przyłożył miarkę.

Efekt? Strop nad garażem został wylany o 25 centymetrów niżej, niż powinien. Odkryłem to dopiero wtedy, gdy mierzyłem grubości styropianu pod wylewkę. Na szczęście udało się na styk zamontować bramę garażową, bo odległość między nadprożem bramy a sufitem była bardzo niewielka. Ale od innego inwestora słyszałem o podobnym przypadku u jego znajomego, gdzie bramy garażowej nie udało się już zamontować w ogóle. Jedynym rozwiązaniem było obniżenie wysokości otworu garażowego, żeby zrobić miejsce na prowadnice bramy i napęd.

Widzicie – tak drobny błąd może mieć poważne konsekwencje. Ktoś źle odczytał projekt, zaczął pomiar od złego miejsca, a potem od tego złego miejsca wykonano strop i wybudowano resztę budynku. Kierownik niestety też tego nie wyłapał. Dlatego poziom zero to na budowie świętość.

Od czego zależy ustalenie poziomu zero?

Kiedy wyznaczam poziom zero, kieruję się jedną uniwersalną zasadą: najważniejsze zagrożenie, którego próbuję uniknąć, to woda. Woda, która może dostać się do budynku, jeśli poziom ten będzie za nisko, a hydroizolacja zawiedzie. I tu muszę Wam wytłumaczyć coś ważnego – kiedy mówię o dostaniu się wody do budynku, nie chodzi mi o poziom zero. Wy tej wody nie zobaczycie, bo najbardziej newralgiczne miejsce jest pod podłogą.

Jest nim poziom, na którym mamy wylaną płytę fundamentową lub chudziak, na którym wykonana jest izolacja pozioma i od którego zaczynamy murować ściany parteru. To właśnie tutaj może dostać się woda. Jeśli patrząc od góry, od poziomu zero, macie 2 centymetry płytek lub paneli, 6 centymetrów wylewki jastrychowej i 15 centymetrów styropianu, to łatwo policzyć, że poziom, o którym mówimy, znajduje się 23 centymetry poniżej poziomu zero. Absolutnie nie chcemy dopuścić, aby w trakcie dużej ulewy dostała się tu woda.

Z tego powodu, gdy wyznaczam poziom zero, biorę pod uwagę teren wokół domu. Wiedząc, gdzie będzie stał budynek, sprawdzam na całym jego obwodzie, gdzie jest najwyższy punkt poziomu gruntu. Zakładając oczywiście, że działka jest w miarę płaska, a nie że dom stanie w zagłębieniu – trzeba na to spojrzeć zdroworozsądkowo i rozejrzeć się dookoła.

Następnie sprawdzam, czy droga nie leży przypadkiem wyżej niż wspomniany najwyższy punkt w najbliższym sąsiedztwie budynku. Zawsze gdy jest to możliwe, dążymy do tego, żeby woda spływała z podjazdu na drogę, a nie z drogi na nasz podjazd. Zastanawiam się też, czy droga nie będzie podnoszona. Jeśli droga jest gruntowa, to można założyć, że zostanie podniesiona o przynajmniej kilkanaście centymetrów – czy to podczas nasypywania kolejnych warstw kamienia w celu zlikwidowania dziur, czy podczas wykonywania asfaltu.

Praktyczny sposób na wyznaczenie poziomu zero

Najlepszym momentem na ustalenie poziomu zero jest spotkanie z geodetą podczas tworzenia mapy do celów projektowych. Jeśli uda Wam się z nim spotkać i ustalić wspólnie poziom zero, który później przekażecie architektowi adaptującemu – świetnie. Jeżeli nie możecie się spotkać osobiście, poproście geodetę, aby zaznaczył na działce palikiem miejsce, które sugeruje jako poziom zero, i przekazał Wam tak zwaną rzędną terenu, czyli wysokość, na jakiej ten palik został wbity.

Dzięki temu, jeśli podczas wizyty na działce uznacie, że chcielibyście, aby poziom zero był wyżej o na przykład 20 centymetrów niż poziom wskazany przez geodetę, będziecie mieć konkretny punkt odniesienia. To pozwoli Wam przekazać architektowi dokładne wytyczne co do poziomu zero.

Jeżeli nie z geodetą, to spróbujcie udać się na działkę z architektem adaptującym, kierownikiem albo wykonawcą. Najlepiej byłoby mieć niwelator, bo umożliwia on sprawdzenie wysokości terenu względem drogi, wysokości terenu wokół i wysokości sąsiednich działek. Architekt ani kierownik zazwyczaj niwelatora nie mają, ale poza geodetą pewnie będzie miał go wykonawca.

Do najwyższego punktu terenu wokół budynku – niezależnie od tego, czy jest to grunt wokół budynku, czy poziom drogi plus jakiś zapas – dodaję jeszcze co najmniej 5 centymetrów. Ten poziom jest górą płyty lub górą chudziaka, nie poziomem zero. Przykładowo: załóżmy, że najwyższy punkt znajduje się wokół budynku, a droga leży niżej, więc nie biorę jej pod uwagę. Dodaję do tego punktu 5 centymetrów. Teraz wyobraźmy sobie, że przenosimy się w czasie i mamy już wylaną płytę. Patrzymy na ten sam kawałek terenu, który wcześniej był najwyższym punktem – płyta fundamentowa wystaje ponad niego raptem 5 centymetrów. Niby niedużo. Ale na tym wybudujemy dom: położymy styropian, wylewkę, płytki, i nagle okaże się, że jesteśmy 28 centymetrów wyżej niż poziom gruntu.

Jak wyznaczyć poziom zero na budowie?

Kiedy prace ruszają, poziom zero trzeba wyznaczyć fizycznie na murach. Do tego potrzebny jest niwelator. Cały proces opiszę krok po kroku, ale nie oznacza to, że musicie to robić samodzielnie – możecie poprosić o to wykonawcę i później ewentualnie sprawdzić.

Pierwszym krokiem jest podsumowanie grubości wszystkich warstw, jakie znajdą się między poziomem zero, czyli gotową podłogą, a płytą fundamentową lub chudziakiem. Ważne, aby doprecyzować, że poziom zero to gotowa podłoga, po której będziecie chodzić, kiedy zamieszkacie, ponieważ zdarza się, że wykonawcy wykonujący tylko stany surowe, przez to, że nie uczestniczą w dalszych pracach, jako poziom zero rozumieją coś innego – na przykład poziom wylewki, bez gotowego wykończenia.

Załóżmy, że macie 15 centymetrów styropianu pod posadzką, 6 centymetrów wylewki jastrychowej i 2 centymetry na płytki lub panele. Razem daje nam to 23 centymetry. Teraz z pomocą niwelatora znajdźcie najwyższy poziom na płycie fundamentowej. Jeśli macie niwelator laserowy na statywie, ustawcie go w dowolnym miejscu i chodźcie po budowie z miarką składaną drewnianą. Tam gdzie laser wskaże Wam najmniejszy wynik – tam jest najwyższy punkt.

Następnie, trzymając miarkę tam, gdzie znaleźliście najwyższy punkt płyty, ustawcie za pomocą statywu laser tak, aby wskazywał wartość 123 centymetry, czyli 100 centymetrów plus 23 centymetry łącznej grubości warstw pod posadzką. Kiedy to zrobicie, laser będzie wskazywał na wszystkich ścianach dookoła Was poziom 100, czyli 100 centymetrów od zera. Zaznaczcie go ołówkiem lub markerem permanentnym, a następnie poproście wykonawcę, aby przy otworach okiennych i drzwiach utrwalił oznaczenia za pomocą szlifierki kątowej.

Nacięcie na bloczku lub pustaku wykonane szlifierką kątową to najbardziej trwała, najpewniejsza metoda wyznaczania poziomu. Nie ma ryzyka, że ktoś zmaże kreskę narysowaną ołówkiem lub markerem permanentnym albo że dojdzie do pomyłki, bo ktoś w ten sam sposób zaznaczy obok inny poziom i nie będzie wiadomo, czego się trzymać.

Konsekwencje źle ustalonego poziomu zero

Od poziomu zero zależeć będzie, na jakiej wysokości zamontowane zostaną wszystkie nadproża i do jakiej wysokości zostaną wymurowane otwory okienne pod parapet. Od tego poziomu zależeć będzie, jak zamontowane zostaną okna, a jeśli budujecie dom piętrowy i będziecie mieć schody żelbetowe – to ten poziom będzie punktem odniesienia dla wszystkich stopni schodów oraz w pracach związanych ze stropem.

Przy schodach sprawa jest szczególnie delikatna. Zbyt niski lub zbyt wysoki pierwszy albo ostatni stopień to jeden z najczęściej występujących błędów na budowach. Jeśli przy każdym z 18 stopni cieśla popełni błąd albo Wy pomylicie się podczas pomiaru lub wytyczania poziomów tylko o 1,5 milimetra na każdym stopniu – co jest niezauważalne na zwykłej miarce – to przy ostatnim schodzie błąd skumuluje się do poziomu ponad 25 milimetrów. A to już bardzo dużo.

Dlatego jedynym pewnym sposobem pomiaru jest wracanie do punktu odniesienia, jakim jest poziom zero, przy wyznaczaniu lub sprawdzaniu poziomu każdego ze schodów. Poziom zero to na budowie świętość i ten poziom należy wyznaczyć najwcześniej, jak tylko można.

Kiedy warto podnieść poziom zero?

Sprawdźcie jeszcze raz, czy nie ma takiego ryzyka, że wszyscy sąsiedzi dookoła są wyżej niż Wasza działka. Jest to ważne, ponieważ w sytuacji, w której woda dostałaby się pod posadzkę, w warstwy styropianu, nie miałaby jak z tego styropianu odparować. Zrobiłby się bardzo duży problem – mógłby zacząć się tam rozwijać grzyb.

Dlatego jeśli macie wątpliwości co do ukształtowania terenu na swojej działce, dobrym pomysłem może być podniesienie poziomu zero o jeszcze kilka centymetrów i konsultacja z architektem oraz kierownikiem budowy. Rozwiązaniem, które również pomaga ochronić budynek przed dużą ilością wody opadowej, jest opaska żwirowa zakończona obrzeżem betonowym lub kostka brukowa wokół domu. Powoduje to, że woda opadowa, która chwilowo może nie wchłaniać się na bieżąco na Waszej działce, ma dodatkową barierę odgradzającą ją od Waszego domu.

Pamiętajcie też, że jeśli chcecie zmienić poziom zero względem poziomu z projektu, koniecznie na tym etapie powiedzcie o tym nie tylko wykonawcy, ale też kierownikowi budowy i architektowi, który wykonywał dla Was adaptację. Może być konieczne zgłoszenie tych zmian w urzędzie.

Podsumowanie

Poziom zero budynku to jeden z tych parametrów, które wydają się nieistotne, dopóki coś nie pójdzie nie tak. Wtedy nagle okazuje się, że od jednej kreski na murze zależy, czy brama garażowa się zmieści, czy schody będą miały równe stopnie i czy woda nie wejdzie Wam pod podłogę podczas ulewnej burzy.

Ustalcie poziom zero jak najwcześniej – najlepiej już na etapie tworzenia mapy do celów projektowych, we współpracy z geodetą. Oczywiście zanim do tego dojdzie, musicie mieć wybrany projekt domu. Weźcie pod uwagę ukształtowanie terenu, poziom drogi i potencjalne zagrożenie wodą. A kiedy budowa ruszy, pilnujcie, żeby ten poziom był wyznaczony trwale i jednoznacznie na ścianach. Bo poziom zero to fundament informacyjny całej budowy – i nie ma tu miejsca na pomyłki. Jeśli chcecie zgłębić temat i poznać więcej praktycznych wskazówek dotyczących budowy domu, sięgnijcie po książkę „Od marzenia do wprowadzenia", gdzie omawiam te zagadnienia znacznie szerzej.

 

Dołącz do newslettera

Chcę dołączyć 

WOJCIECH TRACICHLEB

Wojciech Tracichleb – przedsiębiorca budowlany z pasją do przekazywania wiedzy. Od 2013 roku specjalizuje się wyłącznie w domach jednorodzinnych, uczestnicząc w powstawaniu kilkuset takich budynków. Jako właściciel firmy budowlanej zajmującej się generalnym wykonawstwem, współwłaściciel biura architektury wnętrz oraz ekspert od instalacji i produkcji mebli na wymiar, poznał proces budowlany z każdej możliwej perspektywy.

Inne w tej kategorii

Jak przygotować się finansowo do budowy domu

Od pierwszego wpisu w BIK po ostatnią transzę kredytu – co musicie wiedzieć, zanim zaczniecie budować

Budowa domu to maraton finansowy, nie sprint. Zaczynacie go na lata przed wbiciem pierwszej łopaty...  

Budowa domu etapami – jak rozłożyć w czasie i finansach

Praktyczny przewodnik po planowaniu budowy – od transz bankowych po realistyczny harmonogram

Budowa domu to maraton, nie sprint. Pokażę Wam, jak rozłożyć ją w czasie, żeby nie zwariować...  

Ukryte koszty budowy domu – o czym zapominasz?

Praktyczna lista wydatków, o których nikt Ci nie powie – zanim staną się problemem

Grosz do grosza, a będzie kokosza. Sprawdź, które koszty budowy wymkną Ci się spod kontroli...  

Ubezpieczenie budowy – jakie i czy obowiązkowe

Praktyczny przewodnik po rodzajach polis – od wymaganej przez bank po taką, która naprawdę ochroni Wasz dom

Polisa na budowę to nie formalność do odhaczenia. To Wasza siatka bezpieczeństwa, gdy wszystko pójdzie nie tak...  

Wkład własny przy kredycie na budowę domu – ile i jak zebrać?

Ile naprawdę musisz mieć, żeby bank powiedział „tak" – i dlaczego działka to Twój najlepszy przyjaciel

20% wartości nieruchomości. Tyle mówi teoria. A jak to wygląda w praktyce przy budowie domu?  

Rozliczanie budowy z bankiem – jak działają transze

Praktyczny przewodnik po wypłatach kredytu na budowę domu – od pierwszej transzy do ostatniej

Kredyt na budowę domu to nie jednorazowy przelew. To seria wypłat, które musicie rozliczać z bankiem...  

Przejdź do góry strony