Wojciech Tracichleb · Blog  · 10 min czytania

Ile wkładu własnego na budowę domu potrzebujesz

Bank wymaga minimum 10% wkładu własnego, ale czy to naprawdę wystarczy? Sprawdź, ile powinieneś mieć...

Bank wymaga minimum 10% wkładu własnego, ale czy to naprawdę wystarczy? Sprawdź, ile powinieneś mieć...

Banknoty i model domu z symbolicznym znakiem procentu

Zanim bank pożyczy Wam pieniądze na budowę domu, zechce zobaczyć, że macie coś swojego. Coś, co pokazuje, że traktujecie tę inwestycję poważnie i że w razie czego – nie uciekniecie z kredytem, bo sami macie w tym przedsięwzięciu sporo do stracenia. To właśnie jest wkład własny. I choć brzmi jak kolejna bariera na drodze do własnego domu, w praktyce może okazać się znacznie łatwiejszy do pokonania, niż myślicie – szczególnie jeśli macie już działkę.

Poniżej pokażę Wam, jak samodzielnie policzyć, ile wkładu własnego potrzebujecie przy Waszym budżecie – i jak sprawdzić, po której stronie progu 20% jesteście. Ale zanim przejdziemy do rachunku, pozwólcie, że wyjaśnię kilka rzeczy, które zmienią sposób, w jaki patrzycie na tę kwestię.

Minimum 10% – ale czy na pewno tyle wystarczy?

Większość banków wymaga minimum 10% wkładu własnego przy kredycie hipotecznym. Oznacza to, że jeśli planujecie budowę za 800 000 zł, teoretycznie wystarczy Wam 80 000 zł gotówki, żeby bank rozważył udzielenie kredytu. Teoretycznie – bo w praktyce sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.

Widzicie, dla banku wkład własny to nie tylko formalność. To wskaźnik ryzyka. Im więcej własnych pieniędzy wkładacie w inwestycję, tym mniejsze ryzyko, że bank zostanie z niespłaconym kredytem i nieruchomością, której wartość nie pokryje zobowiązania. Dlatego banki różnicują warunki kredytu w zależności od wysokości wkładu własnego.

Przy wkładzie 10% dostaniecie kredyt – ale prawdopodobnie z wyższą marżą niż ktoś, kto wnosi 20% lub więcej. Ta różnica w marży może wydawać się niewielka – powiedzmy 0,2-0,3 punktu procentowego. Ale pomnóżcie to przez kwotę kredytu i przez 25-30 lat spłacania. Nagle okazuje się, że mówimy o dziesiątkach tysięcy złotych różnicy w całkowitym koszcie kredytu.

Działka jako wkład własny – Wasz as w rękawie

A teraz informacja, która zmienia wszystko dla wielu osób planujących budowę: bardzo często banki udzielające kredytu na budowę domu wliczają wartość działki do wkładu własnego. Przeczytajcie to zdanie jeszcze raz, bo naprawdę jest ważne.

Co to oznacza w praktyce? Załóżmy, że kupiliście działkę za gotówkę – powiedzmy za 200 000 zł. Teraz chcecie wziąć kredyt na budowę domu za 600 000 zł. Całkowita wartość inwestycji to 800 000 zł. Wasza działka stanowi 25% tej wartości – czyli znacznie więcej niż wymagane minimum. Bank patrzy na Was jak na klienta z solidnym wkładem własnym, co przekłada się na lepsze warunki kredytu.

Z tego powodu – jeśli macie taką możliwość – kupcie działkę za gotówkę. Upraszcza to całą procedurę kredytową i daje Wam mocniejszą pozycję negocjacyjną z bankiem. Działka kupiona za własne pieniądze to dla banku sygnał, że jesteście odpowiedzialni finansowo i potraficie oszczędzać.

Ale co jeśli nie macie tyle gotówki na działkę? Możecie ją kupić na kredyt – to nie przekreśla szans na późniejszy kredyt budowlany. W takiej sytuacji, składając wniosek o kredyt na budowę, pokazujecie umowę kredytu na działkę. Bank, który udzieli Wam kredytu hipotecznego, spłaci zobowiązanie dotyczące działki, przenosząc je do siebie. Jest jednak pewien haczyk: za wkład własny uznana zostanie tylko różnica między wartością działki a kwotą pozostałą do spłaty. Jeśli działka jest warta 200 000 zł, a do spłaty zostało 150 000 zł, to Wasz wkład własny z działki to tylko 50 000 zł.

Dlaczego 20% to magiczna liczba

W świecie kredytów hipotecznych 20% wkładu własnego to pewnego rodzaju granica. Poniżej niej jesteście kredytobiorcami „standardowymi". Powyżej – stajecie się klientami, o których banki konkurują.

Przy 20% wkładu własnego bank wie, że nawet gdyby ceny nieruchomości spadły o 15-20%, nadal ma pełne zabezpieczenie swojej pożyczki. Dlatego oferuje lepsze warunki: niższą marżę, często niższą prowizję, czasem nawet elastyczniejsze podejście do oceny zdolności kredytowej.

Wynika to z prostej matematyki. Kiedy otrzymujecie pierwszą transzę kredytu, nieruchomość już jest warta więcej, niż bank Wam pożycza. Dla banku to najbezpieczniejszy produkt w ofercie. Bank, który przykładowo pożycza Wam 600 000 zł, w zamian ma hipotekę na całej nieruchomości wartej 800 000 zł czy więcej. Nawet gdyby rynek nieruchomości zaczął spadać, musiałby spaść bardzo mocno, żeby bank ryzykował nieodzyskanie swoich środków.

Czy z bankiem można negocjować? Jak najbardziej. Szczególnie jeśli jesteście w dobrej sytuacji finansowej i zaciągacie kredyt na znacznie mniejszą kwotę, niż wynosi Wasza zdolność kredytowa. Nawet niewielkie obniżenie marży przy kredycie hipotecznym przekłada się na duże oszczędności w perspektywie 25-30 lat spłacania.

Jak policzyć swój wkład własny i LTV

Cały ten rachunek opiera się na jednej wielkości, o której banki mówią skrótem LTV (od angielskiego loan to value, czyli kredyt do wartości). To po prostu procent inwestycji, który pożycza Wam bank. Wkład własny jest jego dopełnieniem do stu.

LTV = kwota kredytu ÷ całkowita wartość inwestycji × 100%

Wkład własny w procentach = 100% − LTV

Kluczowa rzecz, którą trzeba dobrze zrozumieć: „całkowita wartość inwestycji" to działka plus koszt budowy razem, a nie sam koszt budowy. To dlatego posiadanie działki tak mocno zmienia obraz – wchodzi ona do licznika po obu stronach równania.

Policzmy przykład. Załóżmy, że macie działkę kupioną za gotówkę za 120 000 zł i odłożone 30 000 zł oszczędności. Budowa domu według kosztorysu ma kosztować 580 000 zł. Całkowita wartość inwestycji to więc 120 000 + 580 000 = 700 000 zł.

Wasz wkład własny to działka plus oszczędności: 120 000 + 30 000 = 150 000 zł. Kredyt, o który wnioskujecie, to reszta: 700 000 − 150 000 = 550 000 zł.

LTV wychodzi więc: 550 000 ÷ 700 000 × 100% = 78,6%. A Wasz wkład własny to 21,4% – czyli jesteście już powyżej progu 20%, i to z zapasem 10 000 zł. Bank widzi Was jako klienta z solidnym wkładem, mimo że gotówki na koncie macie „tylko" 30 000 zł.

To jest właśnie ten moment, w którym wielu ludziom zapala się światełko. Gdyby liczyć wkład własny wyłącznie od gotówki, 30 000 zł przy 580 000 zł budowy to nędzne 5% i żaden bank nie chciałby o tym rozmawiać. Z działką wliczoną do inwestycji ta sama sytuacja to 21,4% i najlepsza półka ofertowa.

Ile brakuje Wam do progu – rachunek w drugą stronę

Częściej jednak pytanie brzmi odwrotnie: ile muszę uzbierać, żeby przeskoczyć próg? Wzór jest prosty:

Brakująca kwota = wartość inwestycji × próg − posiadany wkład

Przy inwestycji 700 000 zł próg 20% to 140 000 zł. Mając 150 000 zł, jesteście 10 000 zł ponad nim.

I tu uwaga na haczyk, o który łatwo się potknąć: zmiana wartości działki przesuwa obie strony rachunku naraz. Gdyby Wasza działka była warta 90 000 zł zamiast 120 000, to spada nie tylko wkład (do 120 000 zł), ale i cała inwestycja (do 670 000 zł). Próg 20% wynosi wtedy 134 000 zł, więc brakuje Wam 14 000 zł, a nie 30 000, o które działka jest tańsza. Wkład własny wychodzi 17,9% – blisko progu, ale pod nim. W takiej sytuacji warto policzyć, czy nie opłaca się odłożyć startu o kilka miesięcy, zamiast wchodzić w wyższą marżę na 25 lat.

Cztery pułapki, które psują ten rachunek

Pierwsza – działka obciążona kredytem liczy się inaczej. Jak pisałem wyżej, do wkładu wchodzi wyłącznie różnica między wartością działki a kwotą pozostałą do spłaty. Działka warta 200 000 zł z 150 000 zł długu to wkład 50 000 zł, nie 200 000 zł. To najczęstszy powód, dla którego wyliczenia klienta i banku się rozjeżdżają.

Druga – liczy się wycena rzeczoznawcy, nie cena z aktu notarialnego. Jeśli kupiliście działkę okazyjnie albo od rodziny, bank i tak oprze się na operacie szacunkowym. Bywa to na Waszą korzyść, gdy działka od zakupu podrożała – ale bywa też odwrotnie.

Trzecia – kosztorys zaniżony, żeby poprawić LTV. Kuszące, bo mniejszy kosztorys to mniejszy mianownik i lepszy procent. Tyle że kredyt dostajecie dokładnie na tę kwotę, a dom kosztuje swoje. Skończy się to brakiem pieniędzy na wykończenie – i wtedy zostaje kredyt gotówkowy, kilkukrotnie droższy od hipotecznego.

Czwarta – mylenie wkładu własnego z gotówką potrzebną na start. To dwie różne rzeczy. Nawet mając wkład w postaci działki, potrzebujecie realnej gotówki na opłaty notarialne, prowizję, wycenę, ubezpieczenie i pierwsze wydatki, zanim ruszy pierwsza transza. Wkład własny „na papierze" nie zapłaci geodecie.

Skąd wziąć wkład własny?

To pytanie zadaje sobie większość osób planujących budowę domu. Odpowiedź zależy od Waszej sytuacji, ale opcji jest więcej, niż mogłoby się wydawać.

Najprostsza droga to oczywiście oszczędności. Jeśli do budowy domu zostało Wam jeszcze kilka lat, zacznijcie odkładać już teraz. Regularne, nawet niewielkie wpłaty na osobne konto oszczędnościowe potrafią zdziałać cuda w perspektywie 3-5 lat. Dodatkowo budujecie w ten sposób pozytywną historię finansową, która przyda się przy ocenie kredytowej.

Działka kupiona wcześniej – jak już wspomniałem – to najczęstsza forma wkładu własnego przy kredycie na budowę. Jeśli kupiliście ją za gotówkę kilka lat temu, jej wartość mogła przez ten czas wzrosnąć, co dodatkowo powiększa Wasz wkład.

Darowizna od rodziny to kolejna popularna opcja. Rodzice czy dziadkowie mogą przekazać Wam środki na wkład własny. Pamiętajcie tylko o formalnościach podatkowych – darowizny w najbliższej rodzinie są zwolnione z podatku do określonych kwot, ale wymagają zgłoszenia.

Niektórzy wykorzystują środki z programów pracodawcy, wypłaty z PPK czy nawet sprzedaż innych aktywów – samochodu, działki rekreacyjnej, czy mieszkania, z którego się wyprowadzają.

A co z programami rządowymi?

Programy wspierające zakup nieruchomości czy budowę domu pojawiają się i znikają, zmieniają warunki, są przedłużane lub kończone przed czasem. Dlatego nie będę wymieniał konkretnych nazw – gdy będziecie to czytać, mogą już nie obowiązywać lub działać na zupełnie innych zasadach.

Zawsze warto jednak sprawdzić, co aktualnie oferuje państwo. Niektóre programy pozwalają na dopłatę do wkładu własnego, inne obejmują dopłaty do rat kredytowych. Warunki uczestnictwa bywają różne – limity dochodów, rodzaj nieruchomości, lokalizacja.

Najlepsze źródło aktualnych informacji to Wasz doradca kredytowy. Dobry doradca zna nie tylko oferty banków, ale też dostępne programy wsparcia i potrafi doradzić, czy w Waszej sytuacji warto z któregoś skorzystać. Za usługi doradcy kredytowego nic nie płacicie – prowizję pokrywa bank.

Narzędzia w Centrum Dowodzenia Budową

Kiedy do wkładu własnego wchodzi działka obciążona kredytem, rachunek przestaje być jednym dzieleniem. Kalkulator wkładu własnego i LTV – razem z ośmioma innymi narzędziami – działa dziś w Centrum Dowodzenia Budową i pokazuje, ile brakuje Wam do progu 10% i 20%.

Dziś Centrum otwierają czytelnicy mojej książki – darmowa rejestracja dla wszystkich ruszy wkrótce. Na stronie narzędzi opisałem, co dokładnie jest w środku i na jakich zasadach działa, żebyście mogli sami ocenić, czy to dla Was.

Zobaczcie narzędzia w Centrum

Podsumowanie

Wkład własny przy kredycie na budowę domu to nie tylko wymóg formalny – to element, który realnie wpływa na warunki Waszego kredytu i całkowity koszt inwestycji. Minimum to 10%, ale optymalne 20% otwiera drzwi do lepszych ofert. Pamiętajcie, że działka kupiona za gotówkę to prawdopodobnie największa część Waszego wkładu własnego – i jeden z powodów, dla których warto ją kupić zanim zaczniecie starać się o kredyt.

Jeśli chcecie zgłębić temat wkładu własnego – jak go gromadzić, jak wpływa na zdolność kredytową, jakie są pułapki – zajrzyjcie do szczegółowego artykułu o wkładzie własnym. A jeśli dopiero zaczynacie przygodę z finansowaniem budowy domu, przeczytajcie nasz pełny przewodnik po przygotowaniu finansowym. Dużo więcej o kredycie hipotecznym, transzach i całym procesie finansowania budowy znajdziecie w mojej książce „Od marzenia do wprowadzenia" – gdzie krok po kroku przeprowadzam przez wszystkie finansowe aspekty budowy domu.

Wróć do bloga

Powiązane artykuły

Wszystkie artykuły »