Skocz do głównej treści strony
Pozytywnie Zbudowani

Działka w obszarze zalewowym – jak sprawdzić

Mapy powodziowe, Hydroportal, MPZP i rozmowa z sąsiadami – kompletna instrukcja weryfikacji terenu przed zakupem

1. PRZED BUDOWĄ

Piękna działka nad rzeką, malowniczy widok na dolinę, cena zaskakująco atrakcyjna. Brzmi jak idealna okazja? A może to pułapka, w którą wpadło już wielu inwestorów przed Wami. Bo działka położona w obszarze zalewowym – nawet jeśli w planie zagospodarowania widnieje jako budowlana – może okazać się bezwartościowa. Nie dlatego, że jest brzydka. Nie dlatego, że brakuje mediów. Lecz dlatego, że prawo po prostu nie pozwoli Wam na niej nic wybudować. A nawet jeśli pozwoli – konsekwencje mogą ciągnąć się za Wami przez dekady.

Działka budowlana położona w dolinie rzecznej z widokiem na rzekę w tle

Dlaczego sprawdzenie zagrożenia powodziowego to absolutna konieczność

Przez wiele lat w Polsce budowano domy praktycznie wszędzie – również na terenach, które regularnie zalewała woda. Powódź tysiąclecia w 1997 roku, powódź w 2010 roku, a także tragiczne wydarzenia z jesieni 2024 – wszystkie te kataklizmy pokazały, jak wielką cenę płacimy za ignorowanie tego, co mówi nam przyroda. Zniszczone domy, utracony dobytek życia, a często też ludzkie tragedie. Wielu poszkodowanych dowiedziało się dopiero po fakcie, że ich działka od zawsze figurowała na mapach jako teren zagrożony.

Od 1 stycznia 2018 roku, wraz z wejściem w życie ustawy Prawo wodne z dnia 20 lipca 2017 roku, sytuacja prawna uległa znaczącej zmianie. Na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią zabrania się budowy obiektów budowlanych oraz wykonywania robót mogących utrudnić ochronę przed powodzią. To oznacza, że zakupiona przez Was działka – nawet jeśli jest formalnie budowlana w świetle miejscowego planu zagospodarowania – może być objęta całkowitym zakazem zabudowy wynikającym z przepisów wodnych. I tu pojawia się fundamentalny problem: plan miejscowy i prawo wodne to dwa różne porządki prawne, które nie zawsze ze sobą współgrają. Gmina mogła uchwalić plan lata temu, jeszcze przed wprowadzeniem aktualnych map powodziowych. A teraz to Wy zostaniecie z działką, na której nie wolno budować.

Historia, która powinna dać Wam do myślenia

Znam przypadek klientki jednego z prawników specjalizujących się w nieruchomościach – nazwijmy ją Katarzyną – która kupiła działkę od znajomego po okazyjnej cenie. Zachęciła ją informacja z miejscowego planu, że teren przeznaczony jest pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną. Wszystko wyglądało świetnie na papierze. Gdy jednak wystąpiła o pozwolenie na budowę, urząd zażądał opinii z Wód Polskich. I wtedy okazało się, że działka leży w strefie szczególnego zagrożenia powodziowego. Nie uzyskała zgody na budowę. Sprzedawca twierdził, że o niczym nie wiedział. Katarzyna została z działką, której nie mogła wykorzystać zgodnie z przeznaczeniem – i z kredytem, który wzięła na jej zakup.

Takich historii są setki, jeśli nie tysiące. Osoby kupujące działki rolne do odrolnienia w pobliżu rzek, inwestorzy zachęceni niską ceną gruntu w dolinie, rodziny szukające malowniczego miejsca na wymarzony dom. Wszyscy oni mogli uniknąć problemu, gdyby przed zakupem wykonali jedną prostą czynność: sprawdzili, czy działka nie znajduje się w obszarze zalewowym.

Hydroportal – Wasze główne narzędzie weryfikacji

Najważniejszym źródłem informacji o zagrożeniu powodziowym w Polsce jest Hydroportal, dostępny pod adresem wody.isok.gov.pl. To publiczny portal mapowy prowadzony przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, na którym zgromadzono wszystkie kluczowe dane dotyczące ryzyka powodziowego w naszym kraju. Korzystanie z niego jest bezpłatne i nie wymaga rejestracji.

Na Hydroportalu znajdziecie przede wszystkim mapy zagrożenia powodziowego – czyli MZP – oraz mapy ryzyka powodziowego, w skrócie MRP. To dwa różne dokumenty, choć wzajemnie się uzupełniają. Mapa zagrożenia pokazuje, które tereny mogą zostać zalane w przypadku powodzi o określonym prawdopodobieństwie wystąpienia. Mapa ryzyka idzie o krok dalej – uwzględnia również potencjalne straty, jakie powódź może spowodować na danym obszarze.

Aby sprawdzić konkretną działkę, wejdźcie na stronę Hydroportalu i wybierzcie moduł „Mapy zagrożenia powodziowego". Po zaakceptowaniu regulaminu przejdziecie do mapy, którą możecie przybliżać i przesuwać jak każdą inną mapę internetową. Wyszukajcie interesującą Was lokalizację – najłatwiej wpisać nazwę miejscowości w wyszukiwarce – a następnie przybliżcie widok aż do poziomu pojedynczych działek. Na mapie kolorowymi obszarami zaznaczone są tereny zagrożone powodzią w różnych scenariuszach.

Te scenariusze to właśnie klucz do zrozumienia całego systemu. Wyróżnia się trzy główne poziomy prawdopodobieństwa powodzi. Pierwszy – najwyższy – oznacza ryzyko wystąpienia powodzi raz na 10 lat, czyli prawdopodobieństwo na poziomie 10 procent rocznie. Drugi poziom to powódź raz na 100 lat, z prawdopodobieństwem 1 procent. Trzeci, najniższy – powódź raz na 500 lat, czyli zaledwie 0,2 procent prawdopodobieństwa rocznie. Nazewnictwo „raz na 100 lat" może być mylące – nie oznacza, że po jednej powodzi macie spokój przez wiek. To jest prawdopodobieństwo statystyczne, które obowiązuje w każdym roku. Teoretycznie taka powódź może zdarzyć się dwa razy w ciągu dekady.

Dla Was jako potencjalnych inwestorów kluczowe są dwa pierwsze scenariusze. Jeśli działka znajduje się w strefie zagrożenia powodzią raz na 10 lub 100 lat, to zalicza się do obszarów szczególnego zagrożenia powodzią – a na takich terenach obowiązują wspomniane wcześniej zakazy budowlane. Strefa zagrożenia powodzią raz na 500 lat to ostrzeżenie, ale nie automatyczny zakaz. Niemniej jednak taka informacja powinna dać Wam do myślenia o zabezpieczeniach i ubezpieczeniu w przyszłości.

Geoportal jako źródło uzupełniające

Alternatywnym miejscem do sprawdzenia zagrożenia powodziowego jest krajowy Geoportal, dostępny pod adresem geoportal.gov.pl. To portal prowadzony przez Główny Urząd Geodezji i Kartografii, który agreguje wiele różnych warstw danych przestrzennych – w tym również informacje o zagrożeniu powodziowym. Aby dotrzeć do tych danych, po wejściu na stronę należy w menu bocznym rozwinąć grupę warstw „Dane innych instytucji", a następnie znaleźć pozycję „Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie". Po włączeniu odpowiedniej warstwy na mapie pojawią się oznaczenia terenów zalewowych.

Geoportal ma tę zaletę, że w jednym miejscu możecie sprawdzić nie tylko zagrożenie powodziowe, ale również przebieg mediów, granice działek, a przede wszystkim – czy dla interesującego Was terenu obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Wszystko w jednym oknie przeglądarki, bez przeskakiwania między różnymi stronami.

Istnieje też możliwość wygenerowania profilu terenu – narzędzie to znajdziecie w menu „Analizy" pod nazwą „Numeryczny Model Terenu" i „Profil terenu". Pozwala ono sprawdzić, na jakiej wysokości względem pobliskiej rzeki leży interesująca Was działka. Jeśli okaże się, że Wasza działka znajduje się metr lub dwa poniżej poziomu wody w korycie rzeki przy normalnych stanach – to sygnał ostrzegawczy niezależnie od oficjalnych map powodziowych.

Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego – pułapka pozornego bezpieczeństwa

Wielu inwestorów popełnia fundamentalny błąd: sprawdza miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, widzi tam zapis „zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna" i uznaje sprawę za załatwioną. Tymczasem plan miejscowy to tylko jeden element układanki. I niestety – element, który nie zawsze nadąża za rzeczywistością.

Wiele planów zagospodarowania uchwalono lata temu, jeszcze przed wprowadzeniem aktualnych map powodziowych. Gminy teoretycznie powinny aktualizować swoje plany, uwzględniając nowe dane o zagrożeniu – ale w praktyce często tego nie robią. Aktualizacja planu to skomplikowany i kosztowny proces, który wymaga konsultacji społecznych i może wywołać protesty właścicieli działek, których tereny nagle stałyby się niezdatne do zabudowy. Dlatego wiele gmin po prostu odkłada ten temat na później.

Efekt jest taki, że możecie kupić działkę, która według planu jest budowlana, a według Prawa wodnego – objęta zakazem zabudowy. I zgadnijcie, które przepisy mają pierwszeństwo? Prawo wodne. To oznacza, że niezależnie od treści planu miejscowego, jeśli działka leży w strefie szczególnego zagrożenia powodzią, będziecie potrzebować specjalnego pozwolenia wodnoprawnego. A takie pozwolenie – choć teoretycznie możliwe do uzyskania – w praktyce bardzo trudno zdobyć dla budowy domu mieszkalnego.

Dlatego sprawdzenie MPZP powinno być tylko jednym z kroków, nie jedynym. Zawsze weryfikujcie informacje z planu miejscowego poprzez Hydroportal lub bezpośrednie zapytanie do Wód Polskich.

Rozmowa z sąsiadami – źródło wiedzy, którego nie zastąpi żadna mapa

Mapy powodziowe to pomocne narzędzie, ale mają swoje ograniczenia. Są tworzone na podstawie modeli matematycznych i danych historycznych – a te nie zawsze oddają pełny obraz lokalnej rzeczywistości. Dlatego jednym z najważniejszych kroków przed zakupem działki powinna być wizyta w terenie i szczera rozmowa z sąsiadami.

Zapytajcie wprost: czy w ostatnich latach były tutaj jakieś podtopienia? Jak wysoko stała woda? Czy po intensywnych deszczach woda zbiera się w zagłębieniach terenu? Jak wyglądał poziom wód gruntowych, gdy budowali swoje fundamenty – na jakiej głębokości natrafili na wodę? Czy mieli jakiekolwiek problemy z wilgocią w piwnicach lub zalaniem garażu?

Ludzie mieszkający w danym miejscu od lat wiedzą rzeczy, których żadna mapa Wam nie powie. Wiedzą, że po każdej ulewie woda spływa z pobliskiego wzgórza akurat przez tę działkę, którą oglądacie. Wiedzą, że dwadzieścia lat temu cały obszar był pod wodą, choć od tamtej pory nic się nie wydarzyło. Wiedzą, że gmina obiecuje budowę wału przeciwpowodziowego od dekady, ale nic z tego nie wynika.

Przy okazji zwróćcie uwagę na to, czy Wasza potencjalna działka nie leży niżej niż okoliczne tereny. Jak piszę w mojej książce – oglądając działkę, zawsze rozglądajcie się dookoła. Jeśli działka znajduje się w zagłębieniu, jeśli teren opada w jej kierunku ze wszystkich stron – to naturalne miejsce, gdzie woda będzie się zbierać przy każdej większej ulewie. Nawet jeśli oficjalnie nie jest to teren zalewowy w rozumieniu map powodziowych.

Czego możecie się spodziewać, jeśli działka okaże się zalewowa

Załóżmy, że sprawdziliście i okazało się, że wymarzona działka leży w obszarze szczególnego zagrożenia powodzią. Co teraz? Opcji jest kilka, ale żadna nie jest łatwa.

Teoretycznie możecie wystąpić o pozwolenie wodnoprawne, które zwolni Was z zakazu budowy. Wniosek składa się do właściwego terytorialnie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Trzeba do niego dołączyć całą dokumentację techniczną, w tym analizę wpływu planowanej inwestycji na zagrożenie powodziowe, obliczenia hydrauliczne i hydrologiczne oraz pozytywną opinię administratora cieku wodnego. To skomplikowany i kosztowny proces, a jego wynik jest niepewny. Co prawda statystyki pokazują, że Wody Polskie wydają pozytywne decyzje w około 95 procentach przypadków – ale te statystyki obejmują wszystkie rodzaje inwestycji, nie tylko budynki mieszkalne. Dom jednorodzinny to zupełnie inna kategoria niż rozbudowa istniejącej infrastruktury przemysłowej.

Nawet jeśli uzyskacie pozwolenie, czekają Was dodatkowe wymogi techniczne. Rozporządzenie w sprawie wymagań dla zabudowy na terenach zagrożonych powodzią określa, jak taki dom powinien być zaprojektowany i wykonany. Wyższy poziom posadowienia, specjalne izolacje, zabezpieczenia instalacji – to wszystko generuje dodatkowe koszty, które mogą znacząco podnieść cenę całej inwestycji.

A potem przychodzi kwestia ubezpieczenia. Towarzystwa ubezpieczeniowe doskonale wiedzą, gdzie są tereny zalewowe. Dla domu położonego w strefie wysokiego ryzyka składka ubezpieczeniowa może być nawet dwukrotnie wyższa niż dla identycznego domu w bezpiecznej lokalizacji. Co więcej – niektórzy ubezpieczyciele mogą w ogóle odmówić objęcia takiego domu ochroną od powodzi. A nawet jeśli się zgodzą, w warunkach polisy często znajdziecie zapisy o karencji – czyli okresie, przez który ochrona nie obowiązuje, nawet jeśli opłacacie składkę. Standardowo to 14 do 30 dni. Jeśli powódź zdarzy się w tym czasie, nie zobaczycie ani złotówki.

Co sprawdzić przed zakupem – praktyczna checklista

Weryfikacja działki pod kątem zagrożenia powodziowego powinna przebiegać etapami, od najszybszych i najprostszych metod do bardziej czasochłonnych.

Zaczniecie od Hydroportalu. Wejdźcie na stronę wody.isok.gov.pl i sprawdźcie, czy działka znajduje się w którejkolwiek ze stref zagrożenia powodziowego. Jeśli jest całkowicie poza kolorowymi obszarami na mapie – macie zielone światło do dalszych kroków. Jeśli choćby fragment działki zahacza o strefę – traktujcie to jako poważny sygnał ostrzegawczy.

Następnie sprawdźcie Geoportal i miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Poszukajcie w treści planu jakichkolwiek zapisów dotyczących terenów zagrożonych powodzią, stref ochronnych czy szczególnych wymogów dla zabudowy. Czasem te informacje są zawarte nie w samym planie, ale w załącznikach lub w studium uwarunkowań przestrzennych gminy.

Równolegle przejedźcie się na miejsce i porozmawiajcie z sąsiadami. Najlepiej z kilkoma, bo każdy może mieć inne doświadczenia i inną perspektywę. Pytajcie o historię podtopień, o poziom wód gruntowych, o to, jak zachowuje się teren przy intensywnych opadach. Obserwujcie też ukształtowanie terenu – czy działka leży wyżej czy niżej niż droga, czy niż sąsiednie posesje.

Jeśli po tych wszystkich krokach wciąż macie wątpliwości – a szczególnie jeśli działka leży w pobliżu jakiegokolwiek cieku wodnego – rozważcie zlecenie badań geotechnicznych przed finalizacją transakcji. Geolog powie Wam nie tylko o strukturze gruntu, ale również o poziomie wód gruntowych. A ten parametr ma ogromne znaczenie nie tylko dla ryzyka powodziowego, ale również dla samej budowy fundamentów.

Podsumowanie

Sprawdzenie, czy działka nie leży w obszarze zalewowym, to nie jest fanaberia ostrożnego inwestora. To absolutna konieczność w czasach, gdy zmiany klimatyczne sprawiają, że ekstremalne zjawiska pogodowe – w tym powodzie błyskawiczne i długotrwałe podtopienia – zdarzają się coraz częściej. Narzędzia do tej weryfikacji są darmowe i publicznie dostępne. Hydroportal, Geoportal, miejscowy plan zagospodarowania – wszystko to możecie sprawdzić siedząc przy komputerze, w ciągu godziny. Rozmowa z sąsiadami i wizja lokalna to kwestia jednego popołudnia. Jest to istotna część procesu wyboru działki pod budowę domu.

Koszt tej weryfikacji? Praktycznie zerowy. Koszt jej pominięcia? Potencjalnie setki tysięcy złotych utraconych w działce, której nie można wykorzystać, albo w domu, który zostanie zalany wodą. Wybór wydaje się oczywisty. Nie dajcie się zwieść atrakcyjnej cenie ani malowniczemu widokowi. Sprawdźcie najpierw, dlaczego ta działka jest taka tania – bo bardzo możliwe, że odpowiedź leży właśnie w obszarze zalewowym.

 

Dołącz do newslettera

Chcę dołączyć 

WOJCIECH TRACICHLEB

Wojciech Tracichleb – przedsiębiorca budowlany z pasją do przekazywania wiedzy. Od 2013 roku specjalizuje się wyłącznie w domach jednorodzinnych, uczestnicząc w powstawaniu kilkuset takich budynków. Jako właściciel firmy budowlanej zajmującej się generalnym wykonawstwem, współwłaściciel biura architektury wnętrz oraz ekspert od instalacji i produkcji mebli na wymiar, poznał proces budowlany z każdej możliwej perspektywy.

Inne w tej kategorii

Koszty ukryte działki – na co uważać

Jak sprawdzić, czy atrakcyjna cena działki nie kryje finansowych pułapek, które mogą podnieść jej koszt nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych

Ta działka wydaje się okazją? Sprawdź, co może ukrywać jej cena...  

Działka z budynkiem do rozbiórki – czy warto kupić?

Kiedy rudera na działce to okazja, a kiedy pułapka – praktyczna analiza dla przyszłych inwestorów

Nieatrakcyjna na pierwszy rzut oka działka z ruderą może okazać się strzałem w dziesiątkę. Ale może też pochłonąć Wasz budżet...  

Wymiary działki a wielkość domu – jak policzyć

Praktyczny przewodnik po obliczaniu, czy wymarzony projekt zmieści się na Twojej działce – z uwzględnieniem przepisów i marginesów bezpieczeństwa

Znalazłeś działkę i projekt, ale czy na pewno do siebie pasują? Pokażę Ci, jak to policzyć...  

Archeologiczne tereny a budowa domu – co musisz wiedzieć

Jak sprawdzić, czy Wasza działka kryje historię – i co z tym zrobić przed wbiciem łopaty

W Polsce jest pół miliona stanowisk archeologicznych. Czy Wasza działka to jedno z nich? Sprawdźcie, zanim koparka wjedzie na teren...  

Linia energetyczna przez działkę – co robić

Strefy ochronne, służebność przesyłu i realne koszty przesunięcia linii – kompletny przewodnik dla inwestorów przed zakupem i właścicieli szukających rozwiązań

Zanim podpiszecie akt notarialny na działkę z linią energetyczną, przeczytajcie o kosztach, które mogą Was zaskoczyć…  

Przejdź do góry strony