Skocz do głównej treści strony
Pozytywnie Zbudowani

Droga dojazdowa do działki – asfalt, szuter, brak drogi

Czym różni się codzienne życie przy asfalcie od życia przy drodze gruntowej – i dlaczego ta decyzja wpływa na budżet budowy

1. PRZED BUDOWĄ

Wyobraźcie sobie taki obrazek: wracacie do domu po całym dniu pracy, pada deszcz, jest ciemno, a Wasz samochód zaczyna ślizgać się na błotnistej drodze. Dzieci w fotelikach pytają, czemu tak trzęsie. Żona zerka przez okno i widzi, że koła zakopały się po felgi. Brzmi jak scenariusz z horroru? Dla wielu właścicieli domów przy drogach gruntowych to po prostu kolejny listopadowy wieczór.

Droga żwirowa prowadząca do działek budowlanych w osiedlu podmiejskim

Kiedy szukacie działki pod budowę domu, naturalnie zwracacie uwagę na lokalizację, metraż, kształt terenu, dostęp do mediów. Ale droga dojazdowa? To pytanie często pojawia się na samym końcu – albo w ogóle się nie pojawia, aż do momentu, gdy staje się problemem. A wtedy jest już za późno na łatwe rozwiązania.

Dlaczego droga dojazdowa to temat, o którym warto pomyśleć wcześniej

W mojej pracy jako generalny wykonawca spotykam się z dziesiątkami działek rocznie. I mogę Wam powiedzieć jedno – rodzaj drogi dojazdowej wpływa na budowę w znacznie większym stopniu, niż moglibyście przypuszczać. Nie chodzi tylko o komfort codziennego dojazdu. Chodzi o to, czy betoniarka w ogóle dojedzie na Waszą budowę. Czy kierowca wywrotki zgodzi się wjechać na działkę. Czy koparka nie utknie w rowie przy próbie zjazdu.

Każda działka budowlana musi mieć zapewniony dostęp do drogi publicznej – to wymóg prawny wynikający z przepisów. Ale dostęp do drogi publicznej i wygodna droga dojazdowa to dwie różne rzeczy. Możecie mieć działkę z prawnym dostępem do drogi, a jednocześnie przez pół roku nie być w stanie do niej normalnie dojechać. I to właśnie o tej drugiej kwestii – praktycznej, codziennej – chcę z Wami dzisiaj porozmawiać.

Asfalt przy działce – czy to naprawdę gwarancja spokoju?

Droga asfaltowa to dla większości osób synonim bezproblemowego dojazdu. I rzeczywiście, w porównaniu z innymi nawierzchniami ma ogromne zalety. Jest równa, nie tworzy kolein, nie pyli latem i nie zamienia się w bagno jesienią. Samochody dostawcze bez problemu podjadą pod sam dom, a kierowcy betoniarek nie będą kręcić nosem na widok wjazdu.

Ale zanim uznacie, że asfalt rozwiązuje wszystkie problemy, zatrzymajcie się na chwilę. Sam fakt, że droga ma nawierzchnię asfaltową, nie oznacza automatycznie, że macie bezpośredni dostęp do swojej działki. Pamiętam sytuację, w której moi klienci cieszyli się z pięknej, szerokiej drogi asfaltowej biegnącej wzdłuż ich działki – tylko że granica działki przebiegała dokładnie... półtora metra od krawędzi asfaltu. Geodeta potwierdził, że droga wchodzi na teren prywatny. Trzeba było negocjować z sąsiadem, regulować granice, a cała transakcja się skomplikowała.

Kolejna sprawa – zjazd z drogi publicznej na Waszą działkę. Jeśli droga asfaltowa jest drogą publiczną, potrzebujecie zgody zarządcy drogi na lokalizację zjazdu. To decyzja administracyjna i ma charakter uznaniowy. Oznacza to, że możecie ją dostać, ale nie musicie – wszystko zależy od tego, czy planowany zjazd spełnia wymogi bezpieczeństwa ruchu drogowego. Zjazd bezpośrednio za skrzyżowaniem? Raczej bez szans. Zjazd na ostrym zakręcie? Podobnie.

Co więcej, utrzymanie drogi asfaltowej leży po stronie jej właściciela lub zarządcy. Jeśli jest to droga gminna, gmina odpowiada za odśnieżanie zimą i naprawy ubytków. Jeśli jednak droga jest prywatna – a zdarza się to częściej, niż moglibyście sądzić – to Wy i Wasi sąsiedzi będziecie musieli dzielić się kosztami jej utrzymania. Warto o tym pomyśleć zawczasu i zapytać wprost, jaki jest status prawny drogi prowadzącej do upatrzonej działki.

Droga szutrowa – kompromis z konsekwencjami

Szuter, tłuczeń, żwir – te określenia stosuje się często zamiennie, choć technicznie oznaczają nieco inne materiały. Dla uproszczenia będę mówił o drogach szutrowych jako o tych pokrytych kruszywem, które nie mają trwałej nawierzchni asfaltowej czy betonowej.

Droga szutrowa to bardzo popularny widok na przedmieściach i terenach wiejskich. Ma swoje zalety: jest znacznie tańsza w wykonaniu niż asfalt, pozwala na w miarę komfortowy przejazd przez większość roku, a w razie uszkodzeń można ją stosunkowo łatwo naprawić przez dosypanie kruszywa. Problem w tym, że to naprawianie trzeba robić regularnie.

Drogi szutrowe wymagają ciągłego utrzymania. Po każdej zimie, po każdej ulewie, po każdym przejeździe ciężkiego sprzętu – kruszywo się przemieszcza, tworzą się koleiny i wyboje. Jeśli droga należy do gminy, teoretycznie to gmina powinna o nią dbać. W praktyce jednak utrzymanie dróg gruntowych i szutrowych jest dla wielu gmin sprawą ostatnio priorytetową. Mieszkańcy czekają latami na wyrównanie nawierzchni, a potem efekty prac znikają po pierwszych opadach.

Dla Was jako inwestorów budujących dom droga szutrowa oznacza jedno konkretne wyzwanie: organizację transportu materiałów. Ciężarówki z pustkami, gruszki z betonem, wywrotki z kruszywem – wszystkie te pojazdy ważą po kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt ton. Droga szutrowa, która spokojnie wytrzymuje osobówki, pod ciężarem takiego pojazdu może się zwyczajnie rozpaść. Kierowcy to wiedzą i często odmawiają wjazdu na niepewny teren – bo wyciąganie zakopanej ciężarówki to koszt rzędu kilku tysięcy złotych i strata całego dnia pracy.

Z mojego doświadczenia wynika, że budując przy drodze szutrowej, warto przeznaczyć część budżetu na wzmocnienie dojazdu do działki jeszcze przed rozpoczęciem właściwych prac budowlanych. Czasem wystarczy kilka wywrotek kruszywa, by stworzyć stabilną podbudowę dla ciężkiego sprzętu. Ale to dodatkowy koszt, który powinniście uwzględnić już na etapie planowania budżetu – a nie dopiero wtedy, gdy betoniarka zakopie się na Waszym podjeździe.

Droga gruntowa – romantyczny obraz kontra brutalna rzeczywistość

Droga gruntowa to najczęściej po prostu naturalna nawierzchnia – ziemia, ewentualnie z niewielką domieszką żwiru lub gruzu. W suchą, słoneczną pogodę może wyglądać całkiem nieźle. Problem pojawia się, gdy zaczyna padać.

Czasem bliskość lasu wiąże się z brakiem asfaltu. I wielu z Was marzy o tej ciszy, tym świeżym powietrzu, tych sarenkach zaglądających przez płot. Ale zastanówcie się szczerze: czy jesteście w stanie zaakceptować błoto po kostki zimą i tumany kurzu latem za każdym razem, gdy przejedzie samochód? Czy akceptujecie perspektywę, że przez kilka tygodni w roku możecie mieć poważne problemy z dojazdem do własnego domu?

Drogi gruntowe mają jeszcze jedną właściwość, o której wielu kupujących działki nie myśli – zmieniają poziom. Każdy przejazd powoduje ubijanie gruntu w jednych miejscach i jego wypychanie w innych. Po kilku latach intensywnego użytkowania droga gruntowa może leżeć kilkanaście centymetrów niżej niż pierwotnie. Albo – co gorsza – kilkanaście centymetrów wyżej niż Wasza działka, jeśli ktoś regularnie dosypuje na nią kamień lub żwir.

Dlaczego to ważne? Bo gdy wyznaczamy poziom zero domu, musimy brać pod uwagę nie tylko aktualny stan terenu, ale też to, jak może się on zmienić w przyszłości. Jeśli droga jest gruntowa, można założyć, że prędzej czy później zostanie podniesiona – czy to przez nasypywanie kolejnych warstw kamienia w celu zlikwidowania dziur, czy podczas wykonywania asfaltu, jeśli kiedykolwiek do tego dojdzie. Trzeba to uwzględnić, żeby za kilka lat nie okazało się, że woda z drogi spływa wprost na Wasz podjazd i do garażu.

Wpływ drogi na wartość działki i koszty budowy

Działki przy drogach gruntowych są zazwyczaj tańsze od tych przy asfalcie. To oczywiste – rynek wycenia nie tylko sam grunt, ale też wygodę dojazdu. Pytanie brzmi: czy ta oszczędność na etapie zakupu nie zamieni się w dodatkowe koszty na etapie budowy i późniejszego użytkowania?

Z mojego doświadczenia wynika, że budowa przy drodze nieutwardzonej generuje dodatkowe wydatki na poziomie od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. To koszt utwardzenia dojazdu do działki kruszywem, ewentualnych napraw po przejazdach ciężkiego sprzętu, a czasem także dopłat dla wykonawców, którzy niechętnie podejmują się pracy w trudno dostępnych miejscach. Nie mówię już o sytuacjach ekstremalnych, gdy betoniarka utknie na działce i trzeba sprowadzać dźwig – takie historie słyszałem wielokrotnie.

Jest jeszcze kwestia codzienna. Samochód jeżdżący po drogach gruntowych wymaga częstszych wizyt na myjni, a zawieszenie zużywa się szybciej niż przy jeździe po asfalcie. Kurz wdzierający się przez okna w suchą pogodę potrafi być naprawdę uciążliwy. A zimą, gdy droga zamienia się w lodowisko albo grzęzawisko, możecie potrzebować samochodu z napędem na cztery koła – co oznacza albo dodatkowy wydatek przy zakupie auta, albo rezygnację z modeli, które normalnie byście rozważali.

Nie chcę Was straszyć. Znam wiele osób, które mieszkają przy drogach nieutwardzonych i są ze swojego wyboru bardzo zadowolone. Ale wszystkie te osoby mają jedną cechę wspólną: wiedziały, na co się piszą, zanim podjęły decyzję o zakupie. Świadomie wybrały ciszę i spokój za cenę pewnych niedogodności. Jeśli i Wy podejmujecie taką decyzję z otwartymi oczami – świetnie. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś kupuje działkę przy drodze gruntowej, myśląc, że za rok lub dwa gmina położy tam asfalt. Bo może położy. Ale może też nie położy przez najbliższe piętnaście lat. Albo nigdy.

Co sprawdzić przed zakupem działki

Zanim zdecydujecie się na zakup działki, sprawdźcie kilka rzeczy związanych z drogą dojazdową. Po pierwsze – jaki jest jej status prawny. Czy to droga publiczna (gminna, powiatowa, wojewódzka), czy droga wewnętrzna, czy może droga prywatna? Od tego zależy, kto odpowiada za jej utrzymanie i czy macie gwarantowane prawo przejazdu.

Jeśli działka nie leży bezpośrednio przy drodze publicznej, upewnijcie się, że ma prawny i faktyczny dostęp do niej. Zapisy o służebności przejazdu powinny być wpisane w księdze wieczystej. Ale sam wpis to za mało – zweryfikujcie, czy służebność faktycznie prowadzi do drogi publicznej. Zdarza się, że mamy do czynienia z tak zwanym łańcuszkiem służebności, gdzie każda kolejna działka ma służebność na następnej, ale ostatnie ogniwo tego łańcucha... nie łączy się z drogą publiczną. W razie jakichkolwiek wątpliwości – konsultacja z notariuszem to pieniądze dobrze wydane.

Po drugie – sprawdźcie stan faktyczny drogi. Pojedźcie na działkę w różnych warunkach pogodowych, o różnych porach dnia. Droga, która w słoneczne sobotnie popołudnie wygląda jak marzenie, w deszczowy listopadowy wieczór może okazać się nie do przejechania. Porozmawiajcie z sąsiadami – zapytajcie, jak droga sprawuje się zimą, czy gmina ją odśnieża, jak często trzeba ją naprawiać.

Po trzecie – dowiedzcie się, jakie są plany gminy dotyczące infrastruktury drogowej w okolicy. W urzędzie gminy możecie zapytać, czy droga jest ujęta w planach budowy lub modernizacji, na kiedy są przewidywane prace, czy są na to zabezpieczone środki w budżecie. Oczywiście plany to tylko plany – mogą się zmieniać. Ale przynajmniej będziecie wiedzieć, czy jest jakakolwiek szansa na poprawę sytuacji w najbliższych latach.

Co z tego wynika

Droga dojazdowa do działki to temat, który warto przemyśleć znacznie wcześniej, niż większość inwestorów to robi. Asfalt daje komfort i przewidywalność, ale trzeba sprawdzić status prawny drogi i możliwość wykonania zjazdu. Droga szutrowa to kompromis – wymaga utrzymania, ale przy odrobinie planowania pozwala normalnie funkcjonować. Droga gruntowa to wybór dla świadomych – tych, którzy wiedzą, że ciszę i bliskość natury trzeba czasem opłacić błotem na butach i kurzem we włosach. Te wszystkie kwestie warto rozważyć w ramach kompleksowej analizy wyboru działki pod budowę domu.

Niezależnie od tego, którą opcję rozważacie, pamiętajcie o jednym: dodajcie koszt związany ze stanem drogi do ceny działki. Bo tania działka przy drodze gruntowej, powiększona o koszt utwardzenia dojazdu i utrzymania go przez lata, może okazać się droższa niż działka przy asfalcie, która na pierwszy rzut oka wydawała się poza Waszym budżetem.

 

Dołącz do newslettera

Chcę dołączyć 

WOJCIECH TRACICHLEB

Wojciech Tracichleb – przedsiębiorca budowlany z pasją do przekazywania wiedzy. Od 2013 roku specjalizuje się wyłącznie w domach jednorodzinnych, uczestnicząc w powstawaniu kilkuset takich budynków. Jako właściciel firmy budowlanej zajmującej się generalnym wykonawstwem, współwłaściciel biura architektury wnętrz oraz ekspert od instalacji i produkcji mebli na wymiar, poznał proces budowlany z każdej możliwej perspektywy.

Inne w tej kategorii

Działka w obszarze zalewowym – jak sprawdzić

Mapy powodziowe, Hydroportal, MPZP i rozmowa z sąsiadami – kompletna instrukcja weryfikacji terenu przed zakupem

Atrakcyjna cena działki nad rzeką może oznaczać zakaz budowy. Sprawdź, jak zweryfikować ryzyko powodziowe...  

Koszty ukryte działki – na co uważać

Jak sprawdzić, czy atrakcyjna cena działki nie kryje finansowych pułapek, które mogą podnieść jej koszt nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych

Ta działka wydaje się okazją? Sprawdź, co może ukrywać jej cena...  

Działka z budynkiem do rozbiórki – czy warto kupić?

Kiedy rudera na działce to okazja, a kiedy pułapka – praktyczna analiza dla przyszłych inwestorów

Nieatrakcyjna na pierwszy rzut oka działka z ruderą może okazać się strzałem w dziesiątkę. Ale może też pochłonąć Wasz budżet...  

Wymiary działki a wielkość domu – jak policzyć

Praktyczny przewodnik po obliczaniu, czy wymarzony projekt zmieści się na Twojej działce – z uwzględnieniem przepisów i marginesów bezpieczeństwa

Znalazłeś działkę i projekt, ale czy na pewno do siebie pasują? Pokażę Ci, jak to policzyć...  

Archeologiczne tereny a budowa domu – co musisz wiedzieć

Jak sprawdzić, czy Wasza działka kryje historię – i co z tym zrobić przed wbiciem łopaty

W Polsce jest pół miliona stanowisk archeologicznych. Czy Wasza działka to jedno z nich? Sprawdźcie, zanim koparka wjedzie na teren...  

Linia energetyczna przez działkę – co robić

Strefy ochronne, służebność przesyłu i realne koszty przesunięcia linii – kompletny przewodnik dla inwestorów przed zakupem i właścicieli szukających rozwiązań

Zanim podpiszecie akt notarialny na działkę z linią energetyczną, przeczytajcie o kosztach, które mogą Was zaskoczyć…  

Przejdź do góry strony