Dom z płaskim dachem – zalety i wady
Co musicie wiedzieć o stropodachu zanim wybierzecie projekt w stylu nowoczesnym
Domy z płaskim dachem kojarzą się z nowoczesnością, minimalistyczną bryłą i dużymi przeszkleniami. Coraz częściej pojawiają się na polskich osiedlach, budząc jednocześnie zachwyt i niepokój. Zachwyt – bo wyglądają świeżo i elegancko. Niepokój – bo w naszym klimacie płaski dach wydaje się wyzwaniem. Czy słusznie? Zanim podejmiecie decyzję, warto poznać obie strony medalu, bo ani entuzjaści, ani sceptycy nie mają monopolu na prawdę.

Skąd ta popularność płaskich dachów?
Jeszcze 20 lat temu dom z płaskim dachem w Polsce był rzadkością. Kojarzył się głównie z budynkami użyteczności publicznej – szkołami, przychodniami, blokami z wielkiej płyty. Domy jednorodzinne miały dachy spadziste, najczęściej dwu- lub czterospadowe, pokryte dachówką. To był standard, którego prawie nikt nie kwestionował.
Zmiana przyszła wraz z nowymi trendami architektonicznymi i rosnącą popularnością domów w stylu nowoczesnym. Prostokątne bryły, duże okna, minimalistyczne elewacje w odcieniach bieli i szarości – wszystko to naturalnie łączy się z płaskim dachem, który wieńczy kompozycję niczym kropka nad i. Architekci zaczęli projektować domy, które wyglądają jak z zachodnioeuropejskich katalogów, a inwestorzy coraz chętniej sięgali po te projekty.
Nie bez znaczenia jest też aspekt praktyczny. W domach piętrowych dach ze spadkami często oznacza skosy w pokojach na górze, co ogranicza przestrzeń użytkową. Płaski dach daje pełną wysokość pomieszczeń na całej powierzchni piętra. Dla rodzin z dziećmi, które planują pokoje na poddaszu, może to być argument nie do przecenienia – bo pod skosem trudno postawić szafę, a regał z książkami w połowie musi być niższy.
Czym właściwie jest dach płaski?
Zanim przejdziemy do konkretów, warto wyjaśnić jedną rzecz. Dach płaski wcale nie jest idealnie płaski. Brzmi to może paradoksalnie, ale każdy dach płaski ma spadki – zazwyczaj od 2 do 10 stopni. Gdyby był całkowicie poziomy, woda opadowa zbierałaby się na nim jak w basenie, a tego zdecydowanie chcemy uniknąć.
Spadki na dachu płaskim uzyskuje się najczęściej za pomocą specjalnego styropianu spadkowego. To klinowe płyty styropianowe, które po ułożeniu tworzą odpowiednie nachylenie prowadzące wodę do wpustów dachowych. Cała woda spływa więc w określone miejsce, skąd odprowadzana jest rurami spustowymi – albo wewnątrz budynku, albo na zewnątrz, w zależności od projektu.
Konstrukcja takiego dachu to zazwyczaj stropodach – czyli strop będący jednocześnie dachem. Na żelbetowym stropie układa się kolejno warstwy izolacyjne i hydroizolację. Całość wieńczą attyki, czyli murki ogniowe, które otaczają dach dookoła. To właśnie te charakterystyczne murki sprawiają, że dach płaski wygląda tak, jak wygląda – niczym taras na szczycie budynku.
Zalety domu z płaskim dachem
Zacznijmy od tego, co przemawia za płaskim dachem. Pierwszą i najbardziej oczywistą zaletą jest estetyka. Domy z płaskim dachem po prostu wyglądają nowocześnie. Jeśli marzycie o minimalistycznej bryle, dużych przeszkleniach i elewacji w stonowanych kolorach – płaski dach naturalnie wpisuje się w tę wizję. Trudno osiągnąć podobny efekt z dachem dwuspadowym, choć oczywiście nie jest to niemożliwe.
Druga zaleta dotyczy przestrzeni wewnątrz domu. W przypadku domów piętrowych płaski dach oznacza brak skosów w pokojach na górze. Cała powierzchnia piętra jest w pełni użytkowa, od ściany do ściany, od podłogi do sufitu. Możecie ustawić meble gdzie chcecie, powiesić szafki pod sam sufit, a dzieci nie będą uderzać głową wstając z łóżka ustawionego pod oknem. To może wydawać się drobiazgiem, ale w codziennym użytkowaniu ma znaczenie.
Jest jeszcze trzecia zaleta, o której rzadziej się mówi – możliwość wykorzystania dachu. Płaski dach można przekształcić w taras na szczycie budynku. Można też zrobić tak zwany zielony dach, obsadzony roślinnością, który nie tylko wygląda efektownie, ale też poprawia izolację termiczną i retencjonuje wodę opadową. W czasach, gdy coraz więcej mówi się o ekologii i adaptacji do zmian klimatycznych, zielony dach przestaje być fanaberią, a staje się rozsądnym rozwiązaniem.
Warto też wspomnieć o tym, że w parterówkach z dachem spadzistym mamy do dyspozycji strych – przestrzeń pod dachem, która wymaga ogrzewania, nawet jeśli służy tylko do przechowywania świątecznych ozdób. Przy dachu płaskim tej przestrzeni nie ma, co oznacza mniejszą kubaturę do ogrzania. Teoretycznie więc rachunki za ogrzewanie mogą być niższe, choć w praktyce różnica nie jest spektakularna i zależy od wielu innych czynników.
Wady i wyzwania płaskiego dachu
Teraz czas na drugą stronę medalu, bo płaski dach ma też swoje wymagania, o których trzeba wiedzieć przed podjęciem decyzji. Najważniejszą kwestią jest szczelność pokrycia. Przy dachu spadzistym woda spływa grawitacyjnie, ześlizgując się z dachówki na dachówkę aż do rynny. Nawet jeśli pod pokrycie dostanie się odrobina wilgoci, ma szansę wyparować lub spłynąć niżej. Przy dachu płaskim margines błędu jest znacznie mniejszy. Woda, która nie spłynie do odpływu, zostanie na dachu. A stojąca woda to potencjalne kłopoty.
Dlatego jakość wykonania pokrycia dachowego ma duże znaczenie. Najtrwalsza jest membrana EPDM – syntetyczna guma, która przy prawidłowym montażu może służyć 40 lat i więcej. Tańszą alternatywą jest membrana PVC, która plasuje się jakościowo gdzieś pomiędzy EPDM a tradycyjną papą. Najtańsza jest papa termozgrzewalna, której trwałość jest niższa, a sama wymaga regularnych przeglądów i co jakiś czas – konserwacji.
Kolejnym wyzwaniem jest odprowadzanie wody. Projekt musi przewidywać nie tylko odpływy, ale też przelewy awaryjne. Wyobraźcie sobie sytuację, w której podczas ulewy zatyka się główny odpływ – liście, gałązki, ptasie pióra, cokolwiek. Woda zaczyna się zbierać na dachu. Jeśli nie ma przelewu awaryjnego, poziom rośnie, aż w końcu przeleje się przez attyki, zalewając elewację. A jeśli attyki były samowolnie podwyższone ponad wymiary projektowe, woda może nazbierać się w takiej ilości, że konstrukcja tego nie wytrzyma. To nie jest teoretyczny scenariusz – takie rzeczy się zdarzają.
Trzeba też pamiętać o wadze balastu. Gdy membrana EPDM lub PVC mocowana jest metodą balastową, na dachu rozkłada się warstwę żwiru o odpowiedniej wadze na metr kwadratowy. Dodajcie do tego ciężar mokrego śniegu zimą i ewentualne zaleganie wody – konstrukcja musi być odpowiednio wytrzymała. Konstruktor bierze to wszystko pod uwagę na etapie projektowania, ale nie wolno Wam samodzielnie wprowadzać zmian. Podwyższenie attyk, zmiana rodzaju pokrycia czy dodatkowe obciążenie dachu bez konsultacji z projektantem to proszenie się o kłopoty.
Co mówi miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego?
Zanim zakochacie się w wizualizacji domu z płaskim dachem, sprawdźcie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla Waszej działki. Rodzaj dachu to jedno z najczęstszych obostrzeń w MPZP. Wiele planów wymaga dachu spadzistego o określonym kącie nachylenia i pokryciu ceramicznym lub z materiałów ceramikopodobnych. W takim przypadku dom z płaskim dachem po prostu nie dostanie pozwolenia na budowę.
Zdarzają się też sytuacje pośrednie – plan dopuszcza różne rodzaje dachów, ale narzuca minimalny kąt nachylenia, na przykład 20 stopni. Wtedy płaski dach również odpada. Dlatego zanim wybierzecie projekt, zanim zamarzycie o konkretnej bryle – sprawdźcie, co mówią dokumenty. To podstawa, o której piszę wielokrotnie w różnych kontekstach, ale tutaj nabiera szczególnego znaczenia.
Warto też rozejrzeć się po okolicy. Jeśli wszystkie domy wokół mają dachy spadziste z dachówką, Wasz nowoczesny sześcian z płaskim dachem będzie się mocno wyróżniał. Dla jednych to zaleta, dla innych – wada. Nie mówię, że trzeba się podporządkowywać, ale warto mieć świadomość, jak będzie wyglądała Wasza posesja na tle sąsiedztwa.
Pokrycia dachowe – membrana EPDM, PVC czy papa?
Wybór pokrycia dachowego to decyzja, która zaważy na trwałości i bezproblemowości Waszego dachu przez następne dekady. Zacznijmy od membrany EPDM, którą uważam za najlepsze rozwiązanie dla dachów płaskich w budownictwie jednorodzinnym. To syntetyczna guma o doskonałej odporności na warunki atmosferyczne, promieniowanie UV, skrajne temperatury i starzenie. Producenci deklarują trwałość przekraczającą 50 lat, a dobrze zamontowana membrana faktycznie potrafi służyć przez pokolenia.
Membranę EPDM można mocować na trzy sposoby. Pierwszy to metoda balastowa – membrana rozkładana jest luźno, a następnie dociskana warstwą żwiru lub ziemi, jeśli planujecie zielony dach. Drugi sposób to mocowanie mechaniczne za pomocą specjalnych łączników – stosuje się je głównie tam, gdzie konstrukcja nie jest wystarczająco wytrzymała na balast. Trzeci sposób to klejenie do podłoża. Każda metoda ma swoje zastosowania i wymaga odpowiedniego projektu.
Membrana PVC to rozwiązanie pośrednie – tańsze od EPDM, ale mniej trwałe. W budownictwie przemysłowym ma swoje zalety, natomiast w domach jednorodzinnych różnica w cenie często nie jest na tyle duża, żeby rezygnować z lepszego materiału. Moja sugestia jest taka: jeśli decydujecie się na coś lepszego niż papa, to warto dołożyć jeszcze trochę i wybrać EPDM zamiast PVC.
Papa termozgrzewalna jest najtańsza i najłatwiejsza w montażu, co przekłada się na niższą cenę wykonania dachu. Współczesne papy są znacznie lepsze niż te sprzed 30 lat – producenci oferują produkty z 35-letnią gwarancją, odporne na pękanie i odklejanie. Trzeba jednak pamiętać, że papa wymaga regularnych przeglądów – minimum raz w roku warto wejść na dach i sprawdzić, czy nie ma uszkodzeń mechanicznych, pęknięć ani miejsc, gdzie materiał zaczyna się odwarstwiać.
Na co zwrócić uwagę przy budowie?
Jeśli zdecydujecie się na dom z płaskim dachem, kilka rzeczy wymaga szczególnej uwagi podczas budowy. Pierwsza to wysokość attyk – muszą być wymurowane dokładnie tak, jak przewiduje projekt. Nie wyższe, nie niższe. Wyższe attyki oznaczają większą możliwą ilość wody zalegającej na dachu, co może przeciążyć konstrukcję. Niższe – ryzyko, że woda przeleje się na elewację przy każdej silniejszej ulewie.
Druga kwestia to przelewy awaryjne. Jeśli są zaprojektowane – nie wolno ich pominąć. Przelew awaryjny to otwór w attyce, który zaczyna działać, gdy poziom wody przekroczy bezpieczną wartość. Woda przelewa się na zewnątrz, zanim zdąży uszkodzić konstrukcję. To taki wentyl bezpieczeństwa, który mam nadzieję nigdy się Wam nie przyda – ale jeśli się przyda, będziecie wdzięczni, że go macie.
Trzecia sprawa to ocieplenie i spadki. Styropian spadkowy trzeba ułożyć zgodnie z projektem, tak żeby woda płynęła dokładnie tam, gdzie powinna – do wpustów dachowych. Błąd w spadkach oznacza kałuże w miejscach, gdzie być ich nie powinno, a stojąca woda to przyspieszone zużycie pokrycia i ryzyko przecieków.
Jeśli planujecie membranę EPDM montowaną na klej, pamiętajcie że klej nie może stykać się bezpośrednio ze styropianem – rozpuściłby go. Styropian trzeba wcześniej zabezpieczyć, na przykład siatką i klejem elewacyjnym. To drobnostka, ale nieuwzględniona może kosztować Was całe pokrycie.
Koszty – czy płaski dach jest droższy?
Na pytanie o koszty trudno odpowiedzieć jednoznacznie, bo zależy to od wielu czynników. Sam stropodach żelbetowy nie różni się specjalnie ceną od stropu pod poddaszem nieużytkowym z dachem spadzistym. Różnica pojawia się przy pokryciu i wykończeniu.
Jeśli porównamy najtańsze rozwiązania – papę na dachu płaskim kontra blachodachówkę na dachu spadzistym – wychodzi podobnie. Gdy jednak zdecydujemy się na membranę EPDM z balastem żwirowym, koszt rośnie. Z drugiej strony, odpada nam więźba dachowa, która przy dachu spadzistym bywa sporym wydatkiem, szczególnie jeśli chodzi o skomplikowane dachy wielospadowe.
Uczciwie mówiąc, różnice kosztowe między dachem płaskim a spadzistym nie są tak dramatyczne, jak mogłoby się wydawać. Wybór powinien zależeć przede wszystkim od estetyki, jaką preferujecie, i od tego, co dopuszcza miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Koszty da się optymalizować w obu wariantach.
Podsumowanie
Dom z płaskim dachem to rozwiązanie, które ma zarówno gorących zwolenników, jak i stanowczych przeciwników. Prawda jak zwykle leży pośrodku. Płaski dach wygląda nowocześnie, daje pełną wysokość pomieszczeń na piętrze i może służyć jako taras lub zielony dach. Jednocześnie wymaga starannego wykonania, dobrej jakości pokrycia i regularnych przeglądów.
Zanim podejmiecie decyzję, sprawdźcie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego – nie każda działka pozwala na płaski dach. Rozważcie rodzaj pokrycia – membrana EPDM jest trwalsza, choć droższa od papy. Upewnijcie się, że projekt przewiduje odpowiednie spadki i przelewy awaryjne. A przede wszystkim – wybierzcie to, co Wam się podoba i co pasuje do Waszej wizji domu.
Budowa to za duże przedsięwzięcie, żeby decydować pod wpływem chwilowej mody lub opinii sąsiada. Dach, czy to płaski, czy spadzisty, będzie z Wami przez następne dekady. Warto, żebyście byli z niego zadowoleni.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o wszystkich etapach budowy domu – od wyboru działki przez fundamenty, ściany, dach aż po wykończenie – zapraszam do mojej książki „Od marzenia do wprowadzenia". Znajdziecie tam całą wiedzę zebrana w jednym miejscu, podaną w sposób przystępny i poparty praktyką z budów.
Dołącz do newslettera
WOJCIECH TRACICHLEB
Wojciech Tracichleb – przedsiębiorca budowlany z pasją do przekazywania wiedzy. Od 2013 roku specjalizuje się wyłącznie w domach jednorodzinnych, uczestnicząc w powstawaniu kilkuset takich budynków. Jako właściciel firmy budowlanej zajmującej się generalnym wykonawstwem, współwłaściciel biura architektury wnętrz oraz ekspert od instalacji i produkcji mebli na wymiar, poznał proces budowlany z każdej możliwej perspektywy.