Skocz do głównej treści strony
Pozytywnie Zbudowani

Badania geotechniczne działki - dlaczego są obowiązkowe

Co kryje się pod ziemią i dlaczego warto to sprawdzić zanim kupisz działkę

1. PRZED BUDOWĄ

Wyobraźcie sobie taką sytuację: kupiliście wymarzoną działkę, wybraliście projekt, podpisaliście umowę z architektem, a on po tygodniu dzwoni z pytaniem o wyniki badań geotechnicznych. Mówi, że bez nich nie ruszy dalej. Wy na to, że przecież sąsiedzi budowali bez żadnych wierceń i wszystko stoi. On odpowiada, że owszem – ale przepisy się zmieniły, a poza tym wolałby wiedzieć, na czym będzie opierał Wasz dom, zanim zaprojektuje fundamenty. I ma rację.

Wiertnica geotechniczna podczas pobierania próbek gruntu na działce budowlanej

Te kilka zdań to nie wymyślona historia. To scenariusz, który powtarza się na budowach w całej Polsce. Ludzie kupują działki, nie wiedząc, co jest pod spodem. A potem albo się szczęśliwie okazuje, że grunt jest w porządku, albo budowa zamienia się w kosztowny koszmar. Badania geotechniczne to jeden z tych wydatków, które pozwalają spać spokojnie – i to dosłownie, bo dom postawiony na dobrze rozpoznanym gruncie nie będzie pękał ani osiadał.

Czym właściwie są badania geotechniczne

Zanim przejdę do przepisów i kosztów, wyjaśnijmy sobie, o czym w ogóle mówimy. Badania geotechniczne to nic innego jak sprawdzenie, co kryje się pod powierzchnią Waszej działki. Specjalista – geolog lub geotechnik – przyjeżdża na miejsce z wiertnicą i wykonuje kilka odwiertów, najczęściej na głębokość około 3 metrów. Z każdego odwiertu pobiera próbki gruntu, które później analizuje. Na tej podstawie powstaje dokumentacja, z której architekt i konstruktor dowiedzą się, jaki typ fundamentów zaprojektować i czy trzeba się liczyć z dodatkowymi kosztami.

W mojej książce nieco żartobliwie porównałem geologa do druida. Pracuje z matką ziemią, ma często brodę, a na Wasze wezwanie zjawia się z wiertnicą i dosłownie zagląda pod powierzchnię. Wywierci w ziemi dziurę – wiem, brzmi to trochę dramatycznie, ale to jedyna droga do poznania prawdy o Waszej działce. Następnie sprawdzi, co jest pod spodem, i zdradzi Wam wszystkie sekrety. A co, jeśli odkryje coś strasznego? To nic złego – lepiej wiedzieć przed zakupem niż po zakupie.

Od geologa dowiecie się, co znajduje się na głębokości od powierzchni trawy do około 3 metrów pod ziemią. Jeśli pochłania Was ciekawość i chcecie wiedzieć, co jest głębiej – na przykład dlatego, że planujecie piwnicę – powiedzcie mu o tym. Nie miejcie przed nim tajemnic, bo i tak się domyśli.

Przepisy, które wszystko zmieniły

Przez lata badania geotechniczne były traktowane jako opcja – fajnie mieć, ale niekoniecznie trzeba. To się zmieniło. Od nowelizacji Prawa budowlanego z 19 września 2020 roku opinia geotechniczna stała się obowiązkowym elementem dokumentacji projektowej. Nie da się tego obejść, nie da się zignorować – bez opinii geotechnicznej nie uzyskacie pozwolenia na budowę.

Podstawą prawną jest Rozporządzenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 25 kwietnia 2012 roku w sprawie ustalania geotechnicznych warunków posadawiania obiektów budowlanych. Zgodnie z tym rozporządzeniem projekt architektoniczno-budowlany musi zawierać opinię geotechniczną i informacje o sposobie posadowienia obiektu. Dotyczy to wszystkich kategorii geotechnicznych – niezależnie od wielkości i stopnia skomplikowania budynku.

Co to oznacza w praktyce? Że nawet jeśli budujecie niewielki dom parterowy na płaskiej działce, architekt będzie potrzebował informacji o gruncie. Dla domów jednorodzinnych zazwyczaj wystarczy pierwsza kategoria geotechniczna – czyli podstawowa opinia oparta na minimum dwóch odwiertach. Ale uwaga: jeśli na Waszej działce są trudniejsze warunki, na przykład wysoki poziom wód gruntowych, skarpa albo planujecie piwnicę, projektant może wymagać szerszych badań geologiczno-inżynierskich.

Ile to kosztuje i jak długo trwa

Dobre wiadomości – badania geotechniczne nie są drogie. W 2025 roku koszt podstawowych badań dla domu jednorodzinnego wynosił średnio od 1500 do 4000 złotych. Cena zależy od lokalizacji, liczby odwiertów i rodzaju wymaganej dokumentacji. Na Śląsku czy w Małopolsce, gdzie grunty bywają trudniejsze, zapłacicie więcej niż na Mazowszu. Ale nawet górna granica tej widełki to ułamek procenta całkowitego kosztu budowy domu.

Samo wykonanie odwiertów i pobranie próbek zajmuje zazwyczaj kilka godzin. Geotechnik przyjeżdża rano, do południa kończy prace terenowe. Potem potrzebuje od kilku dni do tygodnia na opracowanie dokumentacji. W wyjątkowych przypadkach – na przykład gdy warunki wodno-gruntowe są zmienne – badania mogą wymagać uzupełnienia lub powtórzenia w innym terminie. Ale to rzadkość.

Porównajcie teraz te 2000–3000 złotych z tym, co może Was czekać, jeśli nie zrobicie badań. U jednego z moich klientów pod 15-centymetrową warstwą humusu znaleźliśmy metr żużlu kopalnianego. Ktoś przed laty zasypał tam odpady i przykrył ziemią. Działka wyglądała pięknie, cena była atrakcyjna – a potem okazało się, że trzeba wymienić cały ten materiał. Na szczęście badania zrobiliśmy przed zakupem i klient mógł się wycofać. Gdyby kupił działkę bez sprawdzenia – straciłby nie tylko pieniądze za grunt, ale musiałby jeszcze dopłacić za wywóz śmieci i przywóz kruszywa.

Co tak naprawdę sprawdza geolog

Dokumentacja geotechniczna to nie tylko suchy opis warstw gruntu. To informacje, które bezpośrednio przełożą się na decyzje projektowe i koszty budowy. W opinii geotechnicznej znajdziecie odpowiedzi na kilka konkretnych pytań.

Po pierwsze – jaki jest rodzaj gruntu. Czy to piasek, glina, a może torfy? Każdy z tych typów zachowuje się inaczej pod obciążeniem. Piasek jest zazwyczaj dobry, ma odpowiednią nośność. Glina bywa problematyczna, bo jest wysadzinowa – zwiększa swoją objętość podczas zamarzania. A torfy to już poważny kłopot, bo mają dużą ściśliwość i nawet pod stosunkowo niewielkim obciążeniem mogą się odkształcać.

Po drugie – jaki jest poziom wód gruntowych. To informacja niezbędna do zaprojektowania odpowiedniej izolacji fundamentów. Jeśli woda gruntowa znajduje się wysoko – powiedzmy 30–50 centymetrów pod powierzchnią – trzeba będzie zrezygnować z piwnicy albo zastosować znacznie droższą hydroizolację. Pamiętajcie też, że poziom wód zmienia się w ciągu roku: najwyższy bywa wiosną, po roztopach, i jesienią, po intensywnych deszczach.

Po trzecie – czy grunt wymaga wymiany. To, czy trzeba wymieniać grunt, najpewniej będziecie wiedzieć właśnie z badań geotechnicznych. Najczęstszą przyczyną wymiany jest wysadzinowość – grunt pęcznieje przy zamarzaniu i może uszkodzić fundamenty. W moim regionie granica przemarzania to około 100 centymetrów od powierzchni, ale w różnych częściach Polski te wartości są różne.

Po czwarte – czy nie ma na działce gruntów nasypowych. To szczególnie ważne w okolicach dawnych kopalń, hut czy po prostu tam, gdzie kiedyś coś stało. Ludzie zasypują doły, wyrównują teren – a pod spodem zostaje materiał, który kompletnie nie nadaje się pod budowę. Grunt nasypowy nie ma określonej nośności, bo nikt go nie zagęszczał w kontrolowany sposób. Budowanie na czymś takim to proszenie się o kłopoty.

Kiedy najlepiej wykonać badania

Idealna sytuacja to wykonanie badań geotechnicznych jeszcze przed zakupem działki. Wiem, że brzmi to jak dodatkowy wydatek i komplikacja, ale uwierzcie mi – to najlepsza inwestycja, jaką możecie zrobić na tym etapie. Jeśli okaże się, że działka ma trudny grunt, możecie albo negocjować cenę, albo po prostu szukać dalej.

Żeby wykonać badania przed zakupem, potrzebujecie zgody właściciela – najlepiej na piśmie. Możecie też zaproponować podpisanie umowy przedwstępnej z klauzulą, która pozwala Wam wycofać się z zaliczką, jeśli wyniki badań wykażą problematyczne warunki gruntowe. Poważny sprzedawca nie powinien mieć z tym problemu – w końcu jeśli grunt jest dobry, to tylko potwierdzi wartość działki.

Jeśli z jakichś powodów nie możecie zrobić badań przed zakupem, zróbcie je natychmiast po. Zanim zamówicie adaptację projektu, zanim podpiszecie umowę z wykonawcą – najpierw geolog. Dobrze jest też na tym etapie wiedzieć, gdzie mniej więcej będzie stał dom. Dzięki temu otwory zostaną wywiercone we właściwych miejscach. Najlepiej zrobić minimum dwa odwierty, po przekątnej, w rogach planowanego budynku.

Sygnały ostrzegawcze, które możecie zauważyć sami

Badania geotechniczne to jedyna pewna metoda poznania warunków gruntowych, ale istnieją sygnały, które powinny wzbudzić Waszą czujność jeszcze przed wizytą geologa. Pierwszą wskazówką jest roślinność. Jeśli na działce lub w jej bezpośrednim sąsiedztwie rosną wierzby, olchy, osiki, sitowie, pałki czy trzciny – to wyraźny znak, że grunt jest wilgotny. Korzenie tych roślin lubią stać w wodzie. Z kolei sosny to dobry znak – rosną na suchym, piaszczystym podłożu.

Drugą wskazówką jest otoczenie. Rozejrzyjcie się po okolicy i zobaczcie, jak zbudowane są miejscowe domy. Jeśli większość z nich nie ma piwnic, za to ma wysoko usytuowany parter – to sygnał, że w okolicy jest wysoki poziom wód gruntowych. Stan murów okolicznych domów też wiele powie: zawilgocenia i pęknięcia mogą świadczyć o problemach z gruntem.

Trzecim sygnałem jest ukształtowanie terenu. Działka położona w obniżeniu, w dolinie rzecznej albo w pobliżu stawów czy bagien to zawsze większe ryzyko. Najgorsze warunki występują właśnie w dolinach rzek, gdzie kumulują się niekorzystne czynniki: nasypy, grunty organiczne, wysoki poziom wód.

Warto też porozmawiać z sąsiadami i zapytać wprost: jaki grunt był, gdy budowali? Czy mieli problem z wodą? Co było pod spodem, gdy kopali fundamenty – glina, piasek, torf? Dobrym źródłem informacji są też miejscowi fachowcy zajmujący się kopaniem studni głębinowych. Oni doskonale znają warunki gruntowo-wodne w okolicy.

Co się dzieje, gdy grunt jest trudny

Załóżmy najgorszy scenariusz – badania wykazały, że na działce są torfy lub inny grunt organiczny. Co wtedy? Przede wszystkim nie panikujcie. Trudny grunt nie oznacza, że nie da się na nim budować. Oznacza natomiast, że trzeba będzie wydać więcej pieniędzy i zastosować specjalne rozwiązania.

Najczęstszym rozwiązaniem jest wymiana gruntu. Polega to na wykopaniu materiału, który nie nadaje się pod budowę, i zasypaniu w jego miejsce kruszywa o odpowiednich frakcjach. Materiał wsypuje się warstwami po 20–30 centymetrów, zagęszczając każdą z nich – to bardzo ważne. Warstwowe zagęszczanie to jedna z najważniejszych rzeczy do dopilnowania na tym etapie. Nawet najcięższa zagęszczarka nie zdoła prawidłowo zagęścić grubej warstwy na raz.

W skrajnych sytuacjach, gdy pod ziemią mamy na przykład torfy na głębokość kilku metrów, konieczne może być wykonanie fundamentów pośrednich – najczęściej w formie pali fundamentowych. To rozwiązanie drogie, ale skuteczne. Pale przenoszą obciążenie z budynku na głębsze, nośne warstwy gruntu.

Koszty? Przy torfach sięgających głęboko dodatkowe prace fundamentowe pod dom jednorodzinny mogą bez problemu przekroczyć 100 000 złotych. To nie żart i nie przesada – to realne kwoty z moich budów. Dlatego powtarzam: badania geotechniczne za 2000 złotych to najlepsza polisa ubezpieczeniowa, jaką możecie wykupić.

Kto wykonuje badania i jak wybrać dobrą firmę

Uprawnienia do wykonywania badań geotechnicznych posiadają dyplomowani geotechnicy oraz geolodzy z uprawnieniami geologiczno-inżynierskimi. Szukając wykonawcy, pytajcie o doświadczenie w Waszym regionie – lokalny geolog będzie znał specyfikę gruntów w okolicy i szybciej wyłapie potencjalne problemy.

Dobrym pomysłem jest zapytanie architekta o rekomendacje. Architekci zazwyczaj współpracują z geologami, którym ufają i których dokumentację potrafią sprawnie wykorzystać. Możecie też poprosić o kontakt kierownika budowy, jeśli macie go już wybranego – on również będzie potrzebował wyników badań na etapie odbioru prac fundamentowych.

Co powinniście otrzymać? Kompletna dokumentacja geotechniczna składa się z części opisowej i graficznej. Część graficzna zawiera mapę lokalizacji odwiertów oraz przekroje geotechniczne przedstawiające warstwy gruntu. Część opisowa to szczegółowa analiza uzyskanych danych: poziom wód gruntowych, opis warstw gruntów z informacjami o ich głębokości, zagęszczeniu, plastyczności, nośności. Całość powinna kończyć się wnioskami i zaleceniami dotyczącymi sposobu posadowienia budynku.

Najważniejsze wnioski

Badania geotechniczne przestały być opcją – są dziś obowiązkowym elementem procesu budowlanego. Opinia geotechniczna musi być załączona do projektu architektoniczno-budowlanego, bez niej nie uzyskacie pozwolenia na budowę. Ale nawet gdyby przepisy tego nie wymagały, i tak namówiłbym Was na te badania. Koszt – od 1500 do 4000 złotych – to nic w porównaniu z tym, ile możecie stracić, budując na gruncie, którego nie znacie.

Jeśli macie możliwość – zróbcie badania jeszcze przed zakupem działki. Wyniki dadzą Wam spokój albo uchronią przed kosztownym błędem. Pamiętajcie też, że informacje z badań przydadzą się nie tylko do fundamentów. Przydomowa oczyszczalnia ścieków, pompa ciepła z wymiennikiem gruntowym, studnia głębinowa – wszystko to wymaga wiedzy o tym, co jest pod ziemią. Jeden wydatek, wiele korzyści.

Budowa domu to zbyt poważne przedsięwzięcie, żeby podejmować je po omacku. Geolog z wiertnicą to Wasz sprzymierzeniec – pozwólcie mu zajrzeć pod powierzchnię, zanim zaczniecie stawiać na niej fundamenty.

 

Dołącz do newslettera

Chcę dołączyć 

WOJCIECH TRACICHLEB

Wojciech Tracichleb – przedsiębiorca budowlany z pasją do przekazywania wiedzy. Od 2013 roku specjalizuje się wyłącznie w domach jednorodzinnych, uczestnicząc w powstawaniu kilkuset takich budynków. Jako właściciel firmy budowlanej zajmującej się generalnym wykonawstwem, współwłaściciel biura architektury wnętrz oraz ekspert od instalacji i produkcji mebli na wymiar, poznał proces budowlany z każdej możliwej perspektywy.

Inne w tej kategorii

Działka w obszarze zalewowym – jak sprawdzić

Mapy powodziowe, Hydroportal, MPZP i rozmowa z sąsiadami – kompletna instrukcja weryfikacji terenu przed zakupem

Atrakcyjna cena działki nad rzeką może oznaczać zakaz budowy. Sprawdź, jak zweryfikować ryzyko powodziowe...  

Koszty ukryte działki – na co uważać

Jak sprawdzić, czy atrakcyjna cena działki nie kryje finansowych pułapek, które mogą podnieść jej koszt nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych

Ta działka wydaje się okazją? Sprawdź, co może ukrywać jej cena...  

Działka z budynkiem do rozbiórki – czy warto kupić?

Kiedy rudera na działce to okazja, a kiedy pułapka – praktyczna analiza dla przyszłych inwestorów

Nieatrakcyjna na pierwszy rzut oka działka z ruderą może okazać się strzałem w dziesiątkę. Ale może też pochłonąć Wasz budżet...  

Wymiary działki a wielkość domu – jak policzyć

Praktyczny przewodnik po obliczaniu, czy wymarzony projekt zmieści się na Twojej działce – z uwzględnieniem przepisów i marginesów bezpieczeństwa

Znalazłeś działkę i projekt, ale czy na pewno do siebie pasują? Pokażę Ci, jak to policzyć...  

Archeologiczne tereny a budowa domu – co musisz wiedzieć

Jak sprawdzić, czy Wasza działka kryje historię – i co z tym zrobić przed wbiciem łopaty

W Polsce jest pół miliona stanowisk archeologicznych. Czy Wasza działka to jedno z nich? Sprawdźcie, zanim koparka wjedzie na teren...  

Linia energetyczna przez działkę – co robić

Strefy ochronne, służebność przesyłu i realne koszty przesunięcia linii – kompletny przewodnik dla inwestorów przed zakupem i właścicieli szukających rozwiązań

Zanim podpiszecie akt notarialny na działkę z linią energetyczną, przeczytajcie o kosztach, które mogą Was zaskoczyć…  

Przejdź do góry strony