Wojciech Tracichleb · Blog  · 10 min czytania

Ustawa deregulacyjna 2026 – zmiany w prawie budowlanym

Deregulacja prawa budowlanego trwa od kilku lat. Wyjaśniam, co realnie się zmieniło i jak to wpływa na proces budowy.

Deregulacja prawa budowlanego trwa od kilku lat. Wyjaśniam, co realnie się zmieniło i jak to wpływa na proces budowy.

Pojęcie „deregulacji" w prawie budowlanym pojawia się w mediach co kilka lat. Za każdym razem słyszycie obietnicę uproszczenia procedur, skrócenia terminów, mniejszej biurokracji. Część zmian rzeczywiście wchodzi w życie, część zostaje na etapie projektu, a część działa zupełnie inaczej, niż zapowiadano. W tym artykule porządkuję, co realnie wynika z trwającego procesu deregulacji prawa budowlanego i jak to przekłada się na Wasz proces budowy domu jednorodzinnego. Szerszy kontekst nakładających się zmian – cyfryzacji, reformy planistycznej i wymagań energetycznych – opisuję w osobnym tekście o nowych przepisach budowlanych 2026.

Czym właściwie jest deregulacja prawa budowlanego

Deregulacja w kontekście budowlanym oznacza rozluźnianie wymogów formalnych, skracanie procedur i przenoszenie odpowiedzialności z urzędu na inwestora. To proces, który trwa od kilkunastu lat i obejmuje kolejne nowelizacje ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (Dz.U. z 2024 r. poz. 725 z późn. zm.). Najgłośniejsze ostatnie reformy to wprowadzenie ścieżki zgłoszeniowej dla domów do 70 m² (2022), uruchomienie portalu e-Budownictwo (2021) oraz wdrożenie elektronicznego dziennika budowy – EDB (od 27 stycznia 2023 r., kolejne etapy obowiązkowości).

Jedno wiem na pewno: deregulacja na papierze i deregulacja na placu budowy to dwie różne rzeczy. Sama nazwa „budowa bez pozwolenia" brzmi jak zaproszenie do rozpoczęcia robót w weekend. W rzeczywistości oznacza inną ścieżkę formalną, ale nie zwalnia Was z odpowiedzialności technicznej, projektowej, ani – co najważniejsze – z zachowania wymagań zawartych w warunkach technicznych (rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, czyli tzw. WT z aktualizacjami obowiązującymi w 2026 r.).

Co się zmieniło w ostatnich latach – fundament dzisiejszych zasad

Żeby zrozumieć, co naprawdę zmienia się w 2026 roku, musicie znać punkt wyjścia. W ciągu ostatnich kilku lat polskie prawo budowlane przeszło kilka istotnych nowelizacji.

Pierwsza fala uproszczeń to nowelizacja z 2020 r., która wprowadziła podział projektu budowlanego na trzy części: projekt zagospodarowania działki, projekt architektoniczno-budowlany oraz projekt techniczny. Tylko dwie pierwsze trafiają do urzędu z wnioskiem o pozwolenie. Projekt techniczny musicie mieć przed rozpoczęciem robót, ale nie składacie go w starostwie. To realne odciążenie procedury – choć w praktyce żaden poważny wykonawca nie ruszy bez kompletnego projektu technicznego, bo to z niego wynikają zbrojenia, instalacje, kominy i wentylacja.

Druga fala to ścieżka zgłoszeniowa dla domów do 70 m² zabudowy oraz budynków rekreacji indywidualnej do 35 m² (art. 29 ust. 1 pkt 1a oraz pkt 16 Prawa budowlanego). Trzecia – i najtrwalsza – to cyfryzacja: portal e-Budownictwo, elektroniczny dziennik budowy oraz stopniowe odchodzenie od papieru w komunikacji z administracją architektoniczno-budowlaną.

Dom do 70 m² – budowa bez pozwolenia, ale z odpowiedzialnością

To jedno z najbardziej rozreklamowanych rozwiązań ostatnich lat. Pozwala wybudować jednorodzinny dom o powierzchni zabudowy do 70 m² na podstawie zgłoszenia z projektem, bez decyzji o pozwoleniu na budowę. Brzmi pięknie. Trzeba tylko wiedzieć, czego ta ścieżka nie zwalnia.

Dom w tej procedurze musi spełniać wszystkie wymagania techniczne. Musi mieć projekt architektoniczno-budowlany sporządzony przez osobę z odpowiednimi uprawnieniami. Musi pasować do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub mieć decyzję o warunkach zabudowy. Musi spełniać warunki techniczne co do energooszczędności, izolacji, wentylacji, bezpieczeństwa pożarowego. Inwestor składa oświadczenie o przyjęciu odpowiedzialności za kierowanie budową – co w praktyce oznacza, że bierzecie na siebie ryzyko, które przy klasycznej procedurze podzielone jest między Was a kierownika budowy.

Z 13 lat na budowach wiem, że ścieżka 70 m² ma sens dla naprawdę małych domów stawianych przez świadomych inwestorów albo przez generalnych wykonawców zatrudnionych przez tych inwestorów. Dla większości osób budujących pierwszy dom rekomenduję klasyczną procedurę z pozwoleniem i kierownikiem budowy. Mniej formalności na starcie nie kompensuje braku nadzoru przez kogoś z uprawnieniami w trakcie robót konstrukcyjnych.

Cyfryzacja procesu – portal e-Budownictwo i EDB

Tu zmiany są realne i nieodwracalne. Portal e-Budownictwo, dostępny pod adresem e-budownictwo.gunb.gov.pl, pozwala złożyć wniosek o pozwolenie na budowę, zgłoszenie robót, zgłoszenie zakończenia budowy oraz wiele innych pism – w pełni elektronicznie, z podpisem profilu zaufanego lub kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Nie musicie już chodzić do starostwa z teczką dokumentów.

Drugi filar cyfryzacji to elektroniczny dziennik budowy (EDB), o którym mówi art. 47a–47e Prawa budowlanego. Od 27 stycznia 2023 r. EDB jest dostępny dla nowych budów, a kolejne etapy ustawy stopniowo rozszerzają jego obowiązkowość. W praktyce kierownik budowy, inspektor nadzoru, projektant – każdy z uprawnionych uczestników procesu – robi wpisy bezpośrednio w systemie. Inwestor ma podgląd na bieżąco. Koniec z papierowym dziennikiem w kasetonie na działce, koniec z wpisami atramentem, koniec ze zgubionymi dziennikami przed odbiorem.

Cyfryzacja wpływa też na kontakt z urzędami. Decyzje wracają elektronicznie, terminy biegną szybciej, bo nie ma poczty w obie strony. To realne uproszczenie – i tu deregulacja działa.

Zgłoszenie czy pozwolenie – jak rozpoznać właściwą ścieżkę

Pytanie, które słyszę regularnie: skoro można zgłosić, to po co pozwolenie? Odpowiedź jest prosta: ścieżki nie są zamienne, każda ma swój zakres określony w art. 29–30 Prawa budowlanego.

Pozwolenia na budowę wymaga większość typowych domów jednorodzinnych powyżej 70 m² zabudowy, większość obiektów wielofunkcyjnych, większość rozbudów i nadbudów wpływających na konstrukcję. Termin na wydanie decyzji to 65 dni od dnia złożenia kompletnego wniosku (art. 35 ust. 6 Prawa budowlanego), a w praktyce dla domu jednorodzinnego często kończy się szybciej.

Zgłoszenia z projektem wymaga dom do 70 m² (przy spełnieniu określonych warunków), niektóre obiekty gospodarcze, wiaty, tarasy, ogrodzenia od strony dróg publicznych. Termin milczącej zgody to 21 dni od dnia doręczenia zgłoszenia organowi (art. 30 ust. 5 Prawa budowlanego). Brak sprzeciwu w tym terminie oznacza, że możecie rozpocząć roboty.

Niektóre roboty nie wymagają ani pozwolenia, ani zgłoszenia – to drobne prace remontowe, niewielkie obiekty, instalacje wewnątrz istniejących budynków. Pełną listę macie w art. 29 ust. 1–4 Prawa budowlanego.

Praktyczna rada: nie próbujcie samodzielnie zaklasyfikować planowanych robót. Rozmawiajcie z architektem adaptującym lub kierownikiem budowy, zanim cokolwiek złożycie. Zła ścieżka oznacza odrzucenie wniosku, a w skrajnych przypadkach postępowanie w sprawie samowoli budowlanej.

Kierunek zmian na 2026 i co z tego wynika dla inwestora

Trend deregulacji nie zatrzymał się w 2024 czy 2025 roku. W 2026 obserwujemy dalsze rozszerzanie ścieżek elektronicznych, zwiększanie zakresu obowiązkowości EDB, dyskusje o uproszczeniu procedury odbioru końcowego i o usprawnieniu wydawania decyzji o warunkach zabudowy. Pojawiają się też nowelizacje doprecyzowujące przepisy o domach do 70 m² oraz o budynkach rekreacyjnych do 35 m².

Na placu budowy widać jeszcze jedną zależność: deregulacja procedur idzie w parze ze zaostrzaniem wymagań technicznych. Kolejne wersje warunków technicznych podnoszą wymagania w zakresie energooszczędności, współczynników przenikania ciepła, szczelności powietrznej budynku. Mniej papieru w urzędzie nie oznacza mniej wymagań na placu budowy. Wręcz przeciwnie – odpowiedzialność techniczna inwestora rośnie, bo to on podpisuje zgłoszenie z projektem i to on potem składa zgłoszenie zakończenia budowy.

Dla Was, jako inwestorów, oznacza to dwie rzeczy. Po pierwsze, więcej spraw załatwicie zdalnie, szybciej, bez wizyt w urzędzie. Po drugie, więcej spada na Was pod kątem doboru właściwych ludzi: architekta adaptującego, kierownika budowy, projektanta sieci, generalnego wykonawcy. Państwo ufa, że dopilnujecie procesu – a dopilnowanie jest po stronie zespołu, który zatrudnicie.

Co nie zmienia się mimo deregulacji

Tu jest sedno, które inwestorzy często pomijają, słysząc hasło „deregulacja". Niezmienne pozostają cztery filary procesu budowlanego.

Wymagania techniczne i bezpieczeństwa. Niezależnie od tego, czy budujecie na pozwolenie, czy na zgłoszenie, dom musi spełniać warunki techniczne. Konstrukcja musi być policzona przez konstruktora z uprawnieniami. Instalacje muszą być wykonane zgodnie z normami (PN-EN, PN-HD). Komin, wentylacja, izolacja przeciwwilgociowa – wszystko musi działać.

Odpowiedzialność uczestników procesu budowlanego. Architekt, konstruktor, kierownik budowy, inspektor nadzoru – każdy odpowiada za to, co podpisuje. Deregulacja nie zwalnia z odpowiedzialności zawodowej (art. 95 i nast. Prawa budowlanego) ani z odpowiedzialności karnej za błędy konstrukcyjne (art. 163 Kodeksu karnego – sprowadzenie zdarzenia powszechnie niebezpiecznego).

Plan miejscowy i warunki zabudowy. Bez aktualnego MPZP albo decyzji WZ żadnej budowy nie zaczniecie. Deregulacja nie dotyka planowania przestrzennego – to oddzielny obszar prawa, regulowany ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 27 marca 2003 r.

Ochrona środowiska i sąsiedztwa. Decyzje środowiskowe, ochrona wód, ochrona zabytków, ochrona przeciwpożarowa – to wszystko działa niezależnie od ścieżki budowlanej.

Praktyczne wskazówki przed rozpoczęciem budowy

Niezależnie od tego, którą ścieżkę wybierzecie, kilka rzeczy zrobicie tak samo. Pozwólcie, że uporządkuję to z perspektywy 13 lat na placu budowy.

Zacznijcie od skompletowania zespołu – architekta adaptującego, geodety, geologa, kierownika budowy. To podstawa, niezależnie od formalnej ścieżki. Dobry kierownik budowy nie tylko prowadzi dziennik, ale też nadzoruje konstrukcję, robi odbiory częściowe, sygnalizuje błędy zanim staną się problemem nie do naprawienia.

Sprawdźcie aktualny stan prawny dla swojej działki. MPZP może ulegać zmianom, decyzje WZ mają termin ważności. Co było aktualne pół roku temu, dziś może wymagać aktualizacji. Wydział architektury w gminie wskaże Wam aktualny MPZP albo procedurę uzyskania WZ, architekt adaptujący odczyta z dokumentów linie zabudowy i dopasuje projekt do działki, a geodeta zinwentaryzuje przebieg mediów na działce i wytyczy budynek w terenie.

Korzystajcie z portalu e-Budownictwo. To realne ułatwienie – wniosek złożycie z domu, dokumenty trafią od razu do właściwego urzędu, decyzję otrzymacie elektronicznie. Profil zaufany załatwicie w banku internetowym albo w urzędzie miasta.

Nie bagatelizujcie projektu technicznego. Nawet jeśli formalnie nie składacie go w urzędzie, na budowie jest niezbędny. Zbrojenia, schemat instalacji, detale konstrukcyjne – bez tego żadna porządna ekipa nie zacznie pracy. Wykonawca, który deklaruje, że „zrobi z pamięci", to ostrzeżenie, które na własnych budowach widziałem wielokrotnie.

Zachowajcie wszystkie protokoły i dokumenty. Cyfryzacja procesu to nie tylko EDB – to też atesty materiałów, świadectwa energetyczne, protokoły prób szczelności, protokoły pomiarów elektrycznych. Wszystko trafi do dokumentacji powykonawczej, której wymaga procedura zgłoszenia zakończenia budowy.

Jak korzystać z trendu deregulacji

Deregulacja działa na Waszą korzyść, jeśli traktujecie ją jako narzędzie, a nie jako zwolnienie z obowiązków. Te cztery zasady sprawdzają się w mojej pracy niezależnie od tego, jaka wersja ustawy obowiązuje w danym roku.

Po pierwsze, korzystajcie z elektronicznych ścieżek wszędzie, gdzie się da – to rzeczywiście oszczędza tygodnie czekania. Po drugie, zatrudniajcie ludzi z uprawnieniami i papierami, nie szukajcie obejść. Po trzecie, sprawdzajcie aktualny stan prawny u źródła: na stronie Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego (gunb.gov.pl), w bazie ISAP (isap.sejm.gov.pl), w lokalnym wydziale architektury i budownictwa. Po czwarte, nie traktujcie deregulacji jako uproszczenia samej budowy – to zmiana procedur formalnych, nie zmiana fizyki, materiałoznawstwa, ani odpowiedzialności inżynierskiej.

Z setek budów wiem, że największe problemy zaczynają się tam, gdzie inwestor pomylił uproszczenie procedury z uproszczeniem samej budowy. Plac budowy nie wybacza skrótów. Procedura urzędowa może iść szybciej – beton musi związać tyle, ile musi związać. Tynki muszą wyschnąć tyle, ile muszą wyschnąć. Dach musi być wykonany z tą samą starannością, niezależnie od tego, czy stoi na zgłoszeniu, czy na pozwoleniu.

Podsumowanie

Ustawa deregulacyjna 2026 – w praktyce kontynuacja procesu trwającego od kilku lat – przynosi inwestorom szybsze procedury, więcej ścieżek elektronicznych, większą obowiązkowość EDB i kontynuację uproszczeń wprowadzonych dla domów do 70 m² i budynków rekreacyjnych do 35 m². Jednocześnie pozostawia bez zmian to, co najważniejsze: wymagania techniczne, odpowiedzialność uczestników procesu budowlanego, obowiązki w zakresie planowania przestrzennego i ochrony środowiska.

Korzystajcie z deregulacji świadomie. Najwięcej zyskujecie, łącząc nowe ścieżki elektroniczne z klasycznym, sprawdzonym podejściem do roboty budowlanej: dobrym projektem, dobrym zespołem, kierownikiem budowy, który realnie nadzoruje, oraz wykonawcami, którzy znają swoją branżę. Państwo daje Wam więcej swobody – Waszym zadaniem jest tę swobodę wykorzystać mądrze.

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Prawo budowlane ulega częstym nowelizacjom, a interpretacja przepisów w konkretnych sprawach może wymagać indywidualnej analizy. Aktualny stan prawny weryfikujcie w bazie ISAP (isap.sejm.gov.pl), na stronach Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego (gunb.gov.pl) oraz w portalu e-Budownictwo. W sprawach dotyczących Waszej budowy konsultujcie się z architektem adaptującym, kierownikiem budowy posiadającym uprawnienia oraz, jeśli sytuacja tego wymaga, z prawnikiem specjalizującym się w prawie budowlanym lub administracyjnym.

Wróć do bloga

Powiązane artykuły

Wszystkie artykuły »