Skocz do głównej treści strony
Pozytywnie Zbudowani

Słownik pojęć z placu budowy. Część 1 - Fundamenty

Przewodnik po terminach, które usłyszycie na budowie – od ławic geodezyjnych po strzemiona zbrojeniowe

2. STAN SUROWY

Pamiętam rozmowę z klientem, który zadzwonił do mnie tuż po pierwszej wizycie na swojej budowie. Był wyraźnie sfrustrowany. Jego wykonawca przez pół godziny tłumaczył mu coś o osiach, ławicach i strzemionach fi osiem, a on kiwał głową i udawał, że rozumie. Kiedy wrócił do domu, nie potrafił żonie opowiedzieć, co właściwie dzieje się na działce. To uczucie – że wszyscy wokół mówią w obcym języku, a Wy musicie zgadywać, o co chodzi – znam z opowieści wielu inwestorów. Dlatego postanowiłem napisać ten tekst.

Nie będzie to sucha lista definicji, którą przeczytacie i zapomnicie. Chcę zabrać Was na wirtualny spacer po placu budowy – od momentu, gdy geodeta wbija pierwsze paliki, aż do chwili, gdy fundament jest gotowy. Po drodze wyjaśnię wszystkie terminy, które z dużym prawdopodobieństwem usłyszycie od swojego wykonawcy. Zrozumienie tego języka to pierwszy krok do tego, żeby czuć się pewnie na własnej budowie i móc zadawać właściwe pytania.

Kiedy geodeta stawia bramki, czyli o ławicach i osiach

Budowa każdego domu zaczyna się od wizyty geodety. To on wyznacza, gdzie dokładnie na Waszej działce stanie budynek. Robi to za pomocą tak zwanych ławic – i tu od razu muszę Was ostrzec przed pomyłką, którą popełnia wielu początkujących inwestorów. Ławice geodezyjne to zupełnie co innego niż ławy fundamentowe, o których będziemy mówić później. Nazwy brzmią podobnie, ale to dwa całkowicie różne elementy.

Ławica geodety wygląda jak miniaturowa bramka piłkarska. Geodeta wbija w ziemię dwa drewniane paliki i przykręca do nich poziomą deskę. Gdzieś na tej desce znajduje się gwóźdź – i właśnie ten gwóźdź jest kluczowy. Jeśli między dwiema takimi bramkami rozciągniemy sznurek, zawieszając go na gwoździach, to pokaże nam on dokładnie przebieg osi ściany. Ławice ustawia się na przedłużeniach wszystkich ścian budynku, dzięki czemu wykonawca w każdej chwili może naciągnąć sznurki i sprawdzić, czy mury powstają we właściwym miejscu.

Skoro już mowa o osiach – to kolejne słowo, które będzie towarzyszyć Wam przez całą budowę. to po prostu środek, centralny punkt. Na projektach budowlanych osie są oznaczone literami i cyframi, a wymiary podawane są najczęściej właśnie do osi. Kiedy wykonawca mówi, że ściana ma stanąć na osi B, ma na myśli, że środek tej ściany powinien znajdować się dokładnie w linii wyznaczonej przez geodetę. To samo dotyczy instalacji – elektryk powie Wam, że puszka jest na osi okna, a hydraulik, że rura biegnie po osi pomieszczenia. Zrozumienie tego prostego pojęcia znacząco ułatwi Wam komunikację z każdą ekipą, która pojawi się na budowie.

Warto wiedzieć, że geodeta powinien ustawić ławice odpowiednio szeroko – co najmniej 2–3 metry od planowanego obrysu budynku. Koparka potrzebuje miejsca do manewrowania, a wykop musi być szerszy niż sam fundament. Jeśli ławice staną zbyt blisko, istnieje ryzyko, że koparka je zahaczy albo przysypie ziemią. Uszkodzona ławica to poważny problem – nie można jej już ufać, bo nawet drobne przesunięcie gwoździa oznacza błąd w wymiarach całego budynku. W takiej sytuacji geodeta musi przyjechać ponownie, co oczywiście wiąże się z dodatkowymi kosztami.

Pod ziemią, czyli co siedzi w wykopie

Zanim przejdziemy do samego fundamentu, muszę powiedzieć Wam o gruncie, na którym stanie Wasz dom. Tu pojawia się termin, który może brzmieć niepokojąco – grunt wysadzinowy. To typ gruntu, który zwiększa swoją objętość podczas zamarzania. Woda zawarta w glebie zamarza, rozszerza się i dosłownie potrafi wypchnąć fundament do góry. Jeśli badania geotechniczne wykażą, że macie na działce grunt wysadzinowy, to albo trzeba go wymienić, albo posadowić ławy fundamentowe poniżej tak zwanej strefy przemarzania. W Polsce, w zależności od regionu, jest to głębokość od 80 cm do nawet 140 cm.

Wymiana gruntu brzmi dramatycznie, ale w praktyce to dość standardowa procedura. Koparka wybiera zły grunt i w jego miejsce wsypuje się kruszywo, które nie ma właściwości wysadzinowych. Kluczowe jest odpowiednie zagęszczenie tego kruszywa – warstwa po warstwie, po 20–30 cm, każda osobno ubijana zagęszczarką. Źle zagęszczony grunt pod fundamentem to recepta na poważne problemy – od osiadającej podłogi, przez pękające ściany działowe, aż po wyrywające się z gniazdek kable elektryczne. Widziałem takie przypadki i zapewniam Was, że naprawa kosztuje wielokrotnie więcej niż właściwe wykonanie pracy za pierwszym razem.

Szalunki, chudziak i inne tajemnice betonu

Kiedy grunt jest już przygotowany, czas na szalunki. To tymczasowe formy, w które wylewa się beton. Na budowach domów jednorodzinnych szalunki najczęściej robi się z desek – zbija się je w taki sposób, żeby beton po wylaniu przyjął kształt regularnego prostokąta. Bez szalunków ławy fundamentowe wyglądałyby jak betonowe naleśniki rozlewające się na wszystkie strony. Szalunki będą Wam towarzyszyć przez cały okres prac nad stanem surowym – używa się ich nie tylko do fundamentów, ale także do wieńców, nadproży i innych elementów żelbetowych.

Zanim jednak wyleje się właściwy beton fundamentu, często robi się tak zwany chudziak – cienką warstwę betonu niższej klasy, która stanowi równe i czyste podłoże pod zbrojenie. Chudziak chroni świeżo wylany beton przed zbyt szybką utratą wody do gruntu. Czasem można z niego zrezygnować, ale tylko w porozumieniu z projektantem i kierownikiem budowy. Jeśli pominięcie tego etapu, trzeba szczególnie zadbać o odpowiednią liczbę podkładek dystansowych pod zbrojeniem i folię izolacyjną.

Stal w betonie, czyli zbrojenie bez tajemnic

Teraz przechodzimy do tematu, który wielu inwestorów uważa za najtrudniejszy – zbrojenie. A tak naprawdę, kiedy zrozumiecie kilka podstawowych pojęć, wszystko stanie się jasne.

Zacznijmy od strzemion. To małe, wygięte druty, które usztywniają całą konstrukcję zbrojenia i trzymają główne pręty na swoim miejscu. Wyobraźcie sobie, że pręty zbrojeniowe to kości, a strzemiona to stawy i więzadła, które łączą je w sprawnie działającą całość. Bez strzemion główne pręty mogłyby się przemieszczać podczas wylewania betonu, a to oznaczałoby katastrofę dla całej konstrukcji. Kierownik budowy zawsze sprawdza, czy strzemiona mają właściwą średnicę i czy są rozmieszczone zgodnie z projektem – to jedna z kluczowych rzeczy podczas odbioru zbrojenia.

Kiedy wykonawca mówi o fi osiem albo fi dwanaście, ma na myśli średnicę pręta zbrojeniowego w milimetrach. Fi to grecka litera φ, którą w budownictwie używa się właśnie do oznaczania średnicy. Pręt fi 12 ma więc średnicę 12 milimetrów. Im większe fi, tym grubszy i mocniejszy pręt. W typowym domu jednorodzinnym najczęściej spotkacie pręty fi 10 i fi 12 – te grubsze stosuje się w miejscach, gdzie konstrukcja musi przenosić większe obciążenia. Jeśli konstruktor zaprojektował w danym miejscu pręty fi 16, to nie bez powodu – nie pozwólcie wykonawcy na wymianę ich na cieńsze, bo oszczędność kilkuset złotych może skończyć się wielotysięcznymi kosztami napraw.

Kolejny termin, który usłyszycie na etapie murowania ścian, to trzpienie. Czasem murarze nazywają je po prostu słupami, bo to właściwie słupy schowane w ścianach. Trzpień to pionowa przerwa w murze, którą wypełnia się betonem z ułożonymi wewnątrz prętami zbrojeniowymi. Trzpienie usztywniają ścianę i łączą ją z fundamentem oraz z wieńcem na górze. Żeby trzpień mógł prawidłowo połączyć się z fundamentem, trzeba już na etapie zbrojenia fundamentu wypuścić z niego tak zwane startery – kawałki prętów, które wystają ponad beton i czekają na zalanie betonem trzpienia.

Pod podłogą, czyli instalacje w fundamentach

Zanim koparka zasypie fundamenty, pod przyszłą podłogą musi znaleźć się jeszcze instalacja kanalizacyjna. Tu poznacie kolejną porcję terminów – tym razem dotyczących rur.

Mufa to element, który pozwala szczelnie połączyć dwie rury, kiedy trzeba ułożyć dłuższy odcinek instalacji. Jedna rura wchodzi w mufę z jednej strony, druga z drugiej, i całość jest szczelna. Kolanka służą do zmiany kierunku – rura nie może przecież zakręcić pod kątem prostym sama z siebie. Kolanka dostępne są w różnych kątach – 15, 30, 45 i 90 stopni. Im łagodniejszy kąt, tym lepiej dla przepływu ścieków. Trójniki pozwalają natomiast na rozgałęzienie instalacji – na przykład kiedy z jednej głównej rury kanalizacyjnej trzeba poprowadzić odejścia do różnych urządzeń sanitarnych.

Bez tych niepozornych elementów nie dałoby się poprowadzić instalacji kanalizacyjnej pod domem. Każde zejście z pionu, każde połączenie, każde rozgałęzienie wymaga odpowiedniej kształtki. Warto wiedzieć, że rury kanalizacyjne w ziemi powinny mieć odpowiedni spadek – zazwyczaj minimum 2% – żeby ścieki mogły swobodnie odpływać. Zbyt mały spadek to ryzyko zatykania się instalacji.

Ciepło i wilgoć, czyli o izolacjach

Na etapie fundamentów spotkacie się z dwoma skrótami, które brzmią niemal identycznie, ale oznaczają zupełnie różne materiały – XPS i EPS. Różnica między nimi jest kluczowa.

EPS to po prostu styropian, który znacie z opakowań i z docieplania elewacji. Występuje w różnych twardościach – EPS 100, EPS 150, EPS 200 – im wyższa liczba, tym twardszy materiał. Standardowy styropian elewacyjny nie nadaje się jednak do stosowania w gruncie, bo nasiąka wodą. Do ocieplania fundamentów od zewnątrz stosuje się specjalną odmianę EPS-u o obniżonej nasiąkliwości, oznaczaną często jako styropian fundamentowy.

XPS, potocznie nazywany styrodurem, to zupełnie inna bajka. Jest twardszy, droższy i całkowicie odporny na wodę. Dlatego właśnie XPS jest materiałem pierwszego wyboru do ocieplania fundamentów od zewnątrz. Ma też większą wytrzymałość na ściskanie, co oznacza, że nie ugnie się pod naciskiem gruntu. W przypadku ocieplania fundamentów najczęściej stosuje się 15-centymetrową warstwę XPS-u lub styropianu fundamentowego – powstaje wtedy estetyczny, 5-centymetrowy uskok względem docieplenia elewacji, które ma zwykle 20 cm grubości.

Jest jeszcze jeden mit, który muszę obalić. Czasem słyszę, że ktoś chce dać XPS pod płytę fundamentową, bo tak będzie cieplej. W ogromnej większości przypadków to niepotrzebny wydatek. Jeśli izolacja termiczna znajdzie się między płytą a posadzką – w formie standardowego styropianu podłogowego – straty ciepła do gruntu będą minimalne. Stosowanie drogiego XPS-u pod płytą fundamentową ma sens tylko w domach pasywnych, gdzie liczy się każda kilowatogodzina. W typowym domu jednorodzinnym pieniądze wydane na XPS pod płytę lepiej przeznaczyć na coś innego – na przykład na grubszą warstwę ocieplenia na poddaszu czy lepsze okna.

Stan surowy otwarty, czyli gdzie zmierzamy

Na koniec wyjaśnię jeszcze jeden termin, który będzie Wam towarzyszył przez najbliższe miesiące budowy – SSO, czyli stan surowy otwarty. To etap, w którym na budowie stoją już fundamenty, mury, ewentualny strop i schody, a całość wieńczy konstrukcja dachu z pokryciem. Wiatr jeszcze hula przez otwory okienne i drzwiowe, ale sam budynek ma już swój finalny kształt. Stan surowy otwarty to taki moment, kiedy po raz pierwszy możecie wejść do swojego przyszłego domu i poczuć jego przestrzeń – nawet jeśli zamiast okien wita Was pustka, a zamiast podłogi betonowy chudziak.

Droga od pustej działki do SSO to kilka intensywnych miesięcy. Fundamenty, ściany nośne, strop, więźba lub wiązary dachowe, pokrycie dachu – każdy z tych etapów ma własną terminologię, własne pułapki i własne pytania, które warto zadać wykonawcy. Ten słowniczek to dopiero początek – pierwszy z serii tekstów, które pomogą Wam mówić językiem budowy.

Podsumowanie

Znajomość terminów budowlanych to nie kwestia pokazania wykonawcy, że jesteście mądrzy. Chodzi o coś znacznie ważniejszego – o możliwość zadawania właściwych pytań i rozumienia odpowiedzi. Kiedy kierownik budowy powie Wam, że strzemiona mają fi 6 zamiast projektowanych fi 8, będziecie wiedzieli, że to problem wymagający wyjaśnienia. Kiedy wykonawca zaproponuje rezygnację z chudziaka, będziecie potrafili ocenić ryzyko. Kiedy ktoś będzie chciał Wam wmówić, że EPS pod płytę fundamentową to świetny pomysł, powiecie stanowcze nie.

Budowa domu to prawdopodobnie największa inwestycja w Waszym życiu. Warto poświęcić czas na naukę podstaw, żeby przez najbliższe miesiące nie czuć się jak turysta w obcym kraju, który nie zna języka. Mam nadzieję, że ten tekst będzie dla Was dobrym punktem wyjścia.

Jeśli planujesz wybudować dom lub jesteś już w trakcie budowy, sięgnij po książkę „Od marzenia do wprowadzenia” – znajdziesz w niej wszystkie informacje, których potrzebujesz, by zbudować dom bez niepotrzebnych błędów.

 

Dołącz do newslettera

Chcę dołączyć 

WOJCIECH TRACICHLEB

Wojciech Tracichleb – przedsiębiorca budowlany z pasją do przekazywania wiedzy. Od 2013 roku specjalizuje się wyłącznie w domach jednorodzinnych, uczestnicząc w powstawaniu kilkuset takich budynków. Jako właściciel firmy budowlanej zajmującej się generalnym wykonawstwem, współwłaściciel biura architektury wnętrz oraz ekspert od instalacji i produkcji mebli na wymiar, poznał proces budowlany z każdej możliwej perspektywy.

Inne w tej kategorii

Okna PCV, drewniane czy aluminiowe – porównanie

Trzy materiały, różne właściwości – ale to nie wybór okna decyduje o komforcie, lecz sposób jego montażu

PCV, drewno czy aluminium? Sprawdźcie, który materiał pasuje do Waszego domu – i dlaczego montaż jest ważniejszy niż marka.  

Więźba dachowa tradycyjna czy wiązary prefabrykowane

Porównanie dwóch technologii konstrukcji dachu – od jakości drewna, przez montaż, po wpływ na cały dom

Wielu inwestorów wybiera więźbę „bo tak się robi". Zanim podejmiecie decyzję, poznajcie różnice, które naprawdę mają znaczenie.  

Jaką technologię budowy wybrać – podsumowanie

Murowany, szkieletowy, prefabrykowany – co wybrać, żeby nie żałować za 20 lat

Nie ma jednej najlepszej technologii budowy. Jest za to sposób, żeby wybrać tę właściwą dla Was.  

Płyta fundamentowa czy ławy – co wybrać?

Praktyczne porównanie dwóch rozwiązań – od warunków gruntowych, przez koszty i czas realizacji, po konsekwencje na lata

Płyta czy ławy? Zanim podejmiecie decyzję, sprawdźcie co naprawdę decyduje o wyborze fundamentu.  

Na co zwracać uwagę przy wyborze projektu domu?

Marzenie o własnym domu i jego budowa są jednymi z najdonioślejszych wydarzeń w życiu. Nic dziwnego, że wybór odpowiedniego projektu...

Przejdź do góry strony