Skocz do głównej treści strony
Pozytywnie Zbudowani

Jaką technologię budowy wybrać – podsumowanie

Murowany, szkieletowy, prefabrykowany – co wybrać, żeby nie żałować za 20 lat

2. STAN SUROWY

Budowa ścian domu jednorodzinnego z pustaków ceramicznych poryzowanych – murarz przy pracy na rusztowaniu

Wybór technologii budowy domu to jedna z tych decyzji, które podejmujecie raz, a żyjecie z nią przez następne kilkadziesiąt lat. Nie da się za 10 lat zmienić zdania i podmienić ścian nośnych. To nie kolor elewacji, który w najgorszym wypadku przemalujecie. To podstawa Waszego domu – dosłownie i w przenośni. W tym artykule przejdziemy przez wszystkie popularne technologie – murowaną, szkieletową i prefabrykowaną – żebyście mogli podjąć świadomą decyzję dopasowaną do Waszej sytuacji.

A mimo to zaskakująco często spotykam się z tym, że ludzie podejmują tę decyzję na podstawie jednej rozmowy z sąsiadem, jednego filmu na YouTube albo jednego artykułu w internecie. Ktoś napisał, że gazobeton jest najlepszy – więc gazobeton. Ktoś inny, że dom szkieletowy to przyszłość – więc szkieletowy. Kolejny, że tylko ceramika ma sens – i proszę, mamy ceramikę.

Tymczasem prawda jest taka: żadna z tych technologii nie jest obiektywnie najlepsza. Każda jest dobra – pod warunkiem że pasuje do Waszej sytuacji i że jest dobrze wykonana. Te dwa warunki liczą się bardziej niż sam wybór materiału. I właśnie o tym chcę z Wami dzisiaj porozmawiać.

Dlaczego ten wybór spędza Wam sen z powiek

W Polsce od ponad 1000 lat budujemy głównie domy murowane. To nie pomyłka – ponad tysiąc lat. Tradycja murowania jest u nas tak głęboko zakorzeniona, że dla wielu osób dom z cegły lub pustaka to jedyna „prawdziwa" opcja, a wszystko inne budzi nieufność. Z drugiej strony pojawia się coraz więcej informacji o domach szkieletowych, prefabrykowanych, modułowych – i naturalnie rodzi się pytanie: czy nie przegapię czegoś lepszego?

Do tego dochodzi presja otoczenia. Rodzice mówią „buduj z cegły, jak nasz dom". Kolega z pracy chwali się, że postawił szkieletówkę w 4 miesiące. Architekt proponuje silikaty, wykonawca pracuje głównie w gazobetonie. Każdy ciągnie w inną stronę, a Wy nie wiecie, kogo słuchać.

Zanim więc przejdziemy do konkretów, chcę Wam powiedzieć coś, co powtarzam od lat: ideał to wróg dobra. Jeśli czujecie, że Wasz dom ma być z gazobetonu, sąsiedzi też taki mają, wybrany wykonawca stawia głównie z tego materiału, a kierownik mówi, że będzie dobrze – nie szukajcie alternatywy. Po prostu zdecydujcie się. Wasz dom nie będzie gorszy, bo jest z gazobetonu zamiast z ceramiki. Będzie gorszy, jeśli będzie źle wykonany – niezależnie od materiału.

Ale jeśli dopiero zaczynacie i chcecie podjąć świadomą decyzję – czytajcie dalej.

Technologia murowana – fundament polskiego budownictwa

Zacznijmy od technologii, w której się specjalizuję i którą znam od podszewki. Dom murowany to w Polsce wciąż dominujący wybór – stanowi większość nowych domów jednorodzinnych. Ma to swoje uzasadnienie.

Dom murowany to przede wszystkim trwałość liczona w pokoleniach. Widziałem wiele domów murowanych, które mają 50, 70 czy 100 lat i nadal stoją doskonale. Te, które budujemy teraz – z lepszych materiałów, według lepszych norm – wytrzymają 200 czy 300 lat. To fizyka materiałów ceramicznych czy silikatowych, które z czasem twardnieją zamiast się degradować.

Drugą zaletą jest akumulacja ciepła. Ciężkie ściany murowane działają jak akumulator – nagrzewają się powoli, ale długo oddają ciepło do wnętrza. Gdy źródło ciepła wyłączy się na kilka godzin, temperatura spada wolno. To komfort, którego lekkie konstrukcje nie zapewniają.

Trzecia to akustyka. Ciężka ściana murowana – szczególnie z ceramiki czy silikatów – tłumi dźwięki lepiej niż lekka konstrukcja szkieletowa. Jeśli budujecie dom piętrowy i nie chcecie słyszeć każdego kroku z piętra, murowana technologia ma wyraźną przewagę.

Do tego dochodzi jeszcze wartość rynkowa. Banki, rzeczoznawcy i potencjalni kupcy na rynku wtórnym wciąż lepiej wyceniają domy murowane. Czy to sprawiedliwe? Może nie do końca. Ale to jest stan rzeczy, z którym warto się liczyć – szczególnie jeśli nie wykluczacie sprzedaży domu w przyszłości.

Wady? Przede wszystkim czas. Budowa murowanego domu to 12–24 miesiące, a w systemie gospodarczym – i dłużej. To prace mokre, wymagające przerw technologicznych i odpowiedniej pogody. Zimą murowanie jest trudne. Grubsze ściany zabierają więcej powierzchni użytkowej. I potrzebujecie dobrych murarzy – coraz trudniejszych do znalezienia.

Ceramika, gazobeton czy silikaty – co wybrać

W technologii murowanej są trzy główne materiały, każdy z zwolennika ami. Na Śląsku dominuje pustak ceramiczny – „czerwona cegła". W innych regionach Polski muruje się silikatami lub gazobetonem – „białe bloczki". To wynika z dostępności i tradycji lokalnych. Każdy materiał jest w porządku, jeśli wykonanie jest prawidłowe.

Pustak ceramiczny poryzowany

To materiał, który znam najlepiej i z którym pracuję na co dzień. Pustaki ceramiczne poryzowane mają bardzo dobrą wytrzymałość na ściskanie – od 7,5 do 20 MPa – co daje solidny zapas nośności nawet w domach piętrowych z ciężkim dachem. Ich współczynnik przewodzenia ciepła (lambda) wynosi od 0,105 do 0,280 W/(m·K), a w wersjach z wypełnieniem wełną mineralną – nawet 0,080–0,085 W/(m·K). Akustyka jest jedną z ich największych zalet – izolacyjność akustyczna Rw na poziomie 42–53 dB sprawia, że ceramika świetnie sprawdza się w ścianach oddzielających pokoje od siebie czy dom od hałasu zewnętrznego.

Pustaki ceramiczne są też bardzo odporne na wilgoć i grzyby, paroprzepuszczalne, a ich trwałość jest liczona w wiekach. Wada to większa masa – wyższe wymagania wobec fundamentów – i wyższa cena niż gazobeton. Murowanie z ceramiki wymaga więcej doświadczenia od ekipy, bo materiał jest cięższy.

Beton komórkowy (gazobeton)

Gazobeton zyskał ogromną popularność w ostatnich latach. Jego największą zaletą jest łatwość obróbki: bloczki gazobetonowe można ciąć zwykłą piłą ręczną, frezować bruzdy pod instalacje bez kucia, a precyzja wymiarowa pozwala na murowanie na cienką spoinę z użyciem zaprawy cienkowarstwowej. To przekłada się na szybszą i tańszą robociznę, a ściana wychodzi równiejsza – co z kolei zmniejsza zużycie tynku.

Pod względem izolacyjności termicznej gazobeton wygrywa z ceramiką i silikatami – współczynnik lambda od 0,075 do 0,180 W/(m·K) oznacza, że w ścianie jednowarstwowej o odpowiedniej grubości można spełnić aktualne wymagania cieplne bez dodatkowego ocieplenia. To upraszcza i przyspiesza budowę.

Wadą gazobetonu jest niższa wytrzymałość na ściskanie – od 1,5 do 6 MPa w zależności od klasy gęstości – co w przypadku większości domów jednorodzinnych nie stanowi problemu, ale wymaga ostrożności przy domach piętrowych z ciężkimi stropami. Gorsza jest też akustyka – izolacyjność Rw na poziomie 40–48 dB oznacza, że ściany z gazobetonu przepuszczają więcej dźwięków niż te z ceramiki czy silikatów. Większa nasiąkliwość (24–40%) wymaga starannego zabezpieczenia materiału na budowie przed deszczem.

Gazobeton to świetny wybór dla osób budujących systemem gospodarczym, bo jest przyjazny w obróbce, i dla tych, którzy chcą prostej ściany jednowarstwowej bez dodatkowego ocieplenia.

Silikaty (bloczki wapienno-piaskowe)

Silikaty to materiał mniej znany publiczności, ale ceniony przez projektantów i wykonawców. Ich skład jest prosty – 90% piasku, 7% wapna, 3% wody – a wytrzymałość na ściskanie najwyższa ze wszystkich materiałów murowych: 15–25 MPa. To oznacza, że z silikatów można murować ściany o mniejszej grubości przy zachowaniu pełnej nośności, co oddaje cenną powierzchnię użytkową.

Silikaty mają też najlepszą izolacyjność akustyczną – Rw sięgające 55 dB – co czyni je idealnym materiałem w zabudowie bliźniaczej, szeregowej lub wszędzie tam, gdzie cisza jest priorytetem. Są bardzo odporne na ogień (klasa A1), mróz, a z czasem twardnieją, zamiast tracić właściwości.

Ich minusem jest słaba izolacyjność termiczna – lambda od 0,300 do 0,900 W/(m·K) – co oznacza, że ściana z silikatów zawsze wymaga dodatkowego ocieplenia. To automatycznie kieruje nas w stronę ściany dwu- lub trójwarstwowej. Silikaty są też najcięższe ze wszystkich materiałów murowych – gęstość 1200–2000 kg/m³ – co stawia wyższe wymagania wobec fundamentów i utrudnia transport na budowie. W zamian jednak dają znakomitą akumulację ciepła i mechaniczną solidność, której nie osiągniecie z żadnym innym materiałem.

Ściana jednowarstwowa czy wielowarstwowa

To pytanie pojawia się niemal zawsze tuż po wyborze materiału – i warto je dobrze zrozumieć, bo ma realne konsekwencje dla budżetu, czasu budowy i przyszłej eksploatacji domu.

Ściana jednowarstwowa to grubsza ściana z jednego materiału – najczęściej gazobetonu lub ceramiki – pełniąca funkcję nośną i termoizolacyjną. Nie wymaga dodatkowego ocieplenia, co upraszcza budowę. W praktyce to ściana 36–50 cm, pokryta bezpośrednio tynkiem.

Ściana wielowarstwowa to cieńsza ściana nośna – 18 lub 25 cm z ceramiki, silikatów czy gazobetonu – plus warstwa ocieplenia, zazwyczaj 15–20 cm. Daje lepsze parametry cieplne przy mniejszej grubości, co oznacza więcej powierzchni użytkowej.

Którą wybrać? Obie sprawdzają się dobrze. Ściana jednowarstwowa jest prostsza w budowie i eliminuje ryzyko błędów na etapie docieplenia. Ściana wielowarstwowa daje większą elastyczność – możecie wybrać cienki, ale bardzo wytrzymały materiał nośny (np. silikaty) i dowolną grubość ocieplenia, żeby osiągnąć dokładnie takie parametry cieplne, jakie chcecie. Standardem, który ja stosuję na swoich budowach, jest ocieplenie o grubości 20 cm – to optymalny stosunek kosztów do efektu izolacyjnego. Dalsze zwiększanie grubości do 25 czy 30 cm ma sens tylko wtedy, gdy architekt przygotuje rzetelne obliczenia potwierdzające, że jest to opłacalne finansowo.

Dom szkieletowy – kiedy ma sens, a kiedy nie

Jestem sceptyczny wobec domów szkieletowych budowanych tradycyjnie na budowie. Dlaczego? Bo trudno znaleźć dobrego murarza w kraju, w którym budujemy głównie murowane domy od ponad tysiąca lat. Jeśli w tak zakorzenionej tradycji brakuje murarzy – o ile trudniej będzie znaleźć kogoś, kto dobrze zna technologię szkieletową. Na tyle, by szef mógł go zostawić na budowie i być pewny, że wszystko będzie zrobione prawidłowo.

Technologia szkieletowa wykonana źle ma katastrofalne skutki. To nie tylko zbijanie drewnianych elementów. To kwestia jakości drewna – musi mieć właściwą wilgotność i przejść kontrolę zarówno u sprzedawcy, jak i u wykonawcy. U nas z wilgotnością drewna, nawet takiego z certyfikatami, bywa różnie. Wiem, bo sprawdzam, co przyjeżdża na moje budowy, i czasem coś musi doschnąć. A jeżeli nie ma kiedy doschnąć – wraca do dostawcy.

Zalety domu szkieletowego? Szybkość – od fundamentu do stanu deweloperskiego 3–4 miesiące. Lżejsza konstrukcja to tańsze fundamenty. Dobra izolacyjność termiczna. Budowa przez cały rok niezależnie od pogody. I elastyczność – łatwa modyfikacja ścian.

Wady? Trwałość – choć są domy szkieletowe mające 70 lat i będące w dobrym stanie. Drewno stosowane dawniej było jednak lepszej jakości niż dzisiaj. Obecnie często używa się drewna o niższej gęstości, z gatunków, które rosną szybko – dosłownie czuć to, gdy bierze się do ręki kawałek, i widać gołym okiem, gdy patrzy się na słoje.

Druga to akustyka. W budynku parterowym da się wyciszyć ściany działowe. W domu piętrowym będziecie słyszeć kroki z piętra dużo lepiej niż w domach murowanych. To nie znaczy, że nie będzie się dało w takim budynku mieszkać. Po prostu warto być tego świadomym.

I wreszcie wartość na rynku wtórnym. Dziś, jak również zapewne w przyszłości, budynek drewniany może być trudniej sprzedać. Banki też podchodzą do nich z większą rezerwą przy wycenach.

Czy to znaczy, że odradzam domy szkieletowe? Nie. Ogólnie – tak, warto je budować. Pod warunkiem że zrobimy to dobrze. A „dobrze" w przypadku szkieletu drewnianego oznacza – moim zdaniem – prefabrykację.

Prefabrykacja – nie przyszłość, a teraźniejszość

Idea domów prefabrykowanych jest prosta. Najpierw przygotowujecie fundament – najczęściej płytę fundamentową. Następnie, gdy fundament jest gotowy, przyjeżdża TIR, przyjeżdża też dźwig i w kilkanaście godzin lub 2–3 dni dom jest składany na budowie. W środku oczywiście nadal są prace do wykonania, niemniej na dzień dobry dostajecie stan niemal deweloperski. Dla sąsiadów mieszkających obok wygląda to tak, jakby dom powstał z dnia na dzień.

Dlaczego prefabrykacja jest lepsza niż budowanie szkieletu na budowie? Bo rozwiązuje główny problem – jakość wykonania. W fabryce nie pada deszcz, nie wieje. Produkcja w kontrolowanych warunkach z precyzyjnym sprzętem. Drewno ma właściwą wilgotność. Połączenia maszynowe. Kontrola jakości systemowa.

Rynek prefabrykacji w Polsce dynamicznie rośnie i wszystko wskazuje na to, że ta tendencja się utrzyma. To nie jest już nisza. W Skandynawii – gdzie klimat mają gorszy od naszego – domy prefabrykowane stanowią znaczną część nowych budynków jednorodzinnych, a w niektórych krajach nawet większość. W Niemczech to standard. Polska nadrabia dystans i ten trend będzie się tylko pogłębiał.

Oprócz domów szkieletowych prefabrykowanych stawia się jeszcze domy z keramzytu i z betonu. Założenie jest podobne – robicie fundament, później przyjeżdża TIR, dźwig i dom jest montowany. To trwalsza alternatywa dla domu szkieletowego, a jednocześnie zachowuje wszystkie zalety prefabrykacji: szybkość, precyzję i kontrolowane warunki produkcji.

Minusy prefabrykacji? Brak możliwości zmian po rozpoczęciu produkcji. Musicie mieć wszystko przemyślane wcześniej z projektem wnętrz. Potrzebujecie dojazdu dla TIR-u i dźwigu. Wybór firm jest mniejszy niż tradycyjnych ekip murarskich, choć rośnie.

Co tak naprawdę decyduje o jakości domu

Z tego artykułu zapamiętajcie jedno: każda z technologii jest dobra, o ile wykonana jest dobrze. Możecie mieć źle zrobiony dom szkieletowy i źle zrobiony dom murowany. Widziałem oba. Źle to źle.

Jakość domu zależy przede wszystkim od wykonania, a znacznie mniej od materiału. Najlepszy pustak ceramiczny, zamurowany krzywo, daje gorszy efekt niż tańszy gazobeton położony starannie. Drogie drewno zbite niedbale daje gorszy dom niż zwykły pustak w rękach dobrego murarza.

Zanim porównujecie parametry materiałów, zadajcie sobie ważniejsze pytania. Kto będzie budować? Czy ekipa ma doświadczenie w wybranej technologii? Czy kierownik budowy zna to rozwiązanie? Czy materiał jest dostępny lokalnie?

To nie jest tylko teoria. W Polsce mamy wyraźne różnice regionalne. Na Śląsku dominuje ceramika. Na Mazowszu – gazobeton. Na Podlasiu – silikaty. Te różnice nie wynikają z tego, że jeden materiał jest obiektywnie lepszy od drugiego. Wynikają z dostępności, tradycji i – co najważniejsze – z umiejętności lokalnych ekip. Murarz, który przez 20 lat stawia z ceramiki, postawi Wam lepszy dom z ceramiki niż z gazobetonu, z którym nie miał wcześniej do czynienia. I na odwrót.

Jak wybrać technologię dla siebie

Skoro nie ma jednej najlepszej technologii, to jak podjąć tę decyzję? Proponuję Wam prosty schemat, który stosowałem nieraz, doradzając klientom.

Zacznijcie od czasu. Jeśli musicie się przeprowadzić za 6 miesięcy – prefabrykacja jest jedyną opcją. Dom murowany wymaga 12 miesięcy minimum, realnie 18–24. Jeśli macie rok-dwa, otwieracie się na wszystkie technologie.

Następnie – budżet. Dom murowany pozwala rozłożyć koszty w czasie, płacicie w transzach. Prefabrykowany wymaga większej wpłaty na start. Szkieletowy na budowie bywa najtańszy w materiałach, ale oszczędność pozorna, jeśli traficie na niedoświadczoną ekipę.

Dalej – komfort. Jeśli dom piętrowy i cisza to priorytet – murowana technologia, szczególnie z ceramiki, da lepszą akustykę. Jeśli zależy Wam na szybkim nagrzewaniu – szkieletówka sprawdzi się. Jeśli cenicie masywność – ciężkie ściany murowane to zapewniają.

I wreszcie – Wasza działka i dostęp do niej. Prefabrykacja wymaga możliwości dojazdu ciężkim transportem i pracy dźwigu. Jeśli macie ciasną działkę w zabudowie miejskiej bez możliwości manewrowania TIR-em – tradycyjna technologia murowana może być jedynym rozsądnym rozwiązaniem.

Nie decydujcie sami. Wyślijcie zapytania do firm budujących murowane i prefabrykowane domy. To pozwoli rozeznać się w wadach, zaletach i cenach. Porozmawiajcie z architektem, kierownikiem budowy. Zbierzcie kilka opinii i porównajcie z priorytetami.

Kilka słów o przyszłości

Rynek budowlany w Polsce się zmienia. Doświadczeni murarze przechodzą na emeryturę, koszty murowanej technologii rosną. Prefabrykacja naturalnie wypełni tę lukę. Jako szybsze i porównywalne cenowo rozwiązanie, zmieni przyzwyczajenia.

To kierunek, w którym zmierza branża. W Skandynawii, Niemczech czy Austrii prefabrykacja jest standardem. Polska nadrabia. W fabryce łatwiej dopilnować jakości i precyzji.

To nie znaczy, że czekajcie. Jeśli chcecie dom murowany – budujcie. Technologia murowana jest sprawdzona i trwała. Jeśli myślicie o szkieletowym – rozważcie prefabrykację zamiast budowy na placu.

Podsumowanie

Nie istnieje jedna najlepsza technologia. Istnieje najlepsza dla Was – w zależności od budżetu, czasu, oczekiwań i dostępności dobrych wykonawców.

Dom murowany – sprawdzone rozwiązanie, trwałe i solidne. Dom prefabrykowany – szybkość, precyzja fabryczna i konkurencyjna cena. Każda ścieżka prowadzi do dobrego domu z solidnym wykonawcą i kontrolą jakości.

Nie analizujcie do paraliżu. Zbierzcie oferty, porozmawiajcie z fachowcami, porównajcie priorytety – i zdecydujcie. A potem nie patrzycie wstecz. Ideał to wróg dobra. Najgorszy dom to ten, który nigdy nie wzniesliście, bo nie mogliście się zdecydować.

Jeśli chcecie zagłębić się w poszczególne materiały i technologie, zapraszam do kolejnych artykułów z tego cyklu. Szczegółowo porównuję w nich pustak ceramiczny z betonem komórkowym, silikaty z gazobetonem, ściany jednowarstwowe z wielowarstwowymi, a także odpowiadam na pytanie, czy dom prefabrykowany warto budować w Polsce. Opisuję też konkretne aspekty budowy ścian – od murowania ścian nośnych, przez wieńce żelbetowe i nadproża, po ściany działowe i kontrolę pionu i poziomu. A po całą wiedzę o budowie domu od A do Z zapraszam do mojej książki „Od marzenia do wprowadzenia" – tam znajdziecie wszystko w jednym miejscu.

Dołącz do newslettera

Chcę dołączyć 

WOJCIECH TRACICHLEB

Wojciech Tracichleb – przedsiębiorca budowlany z pasją do przekazywania wiedzy. Od 2013 roku specjalizuje się wyłącznie w domach jednorodzinnych, uczestnicząc w powstawaniu kilkuset takich budynków. Jako właściciel firmy budowlanej zajmującej się generalnym wykonawstwem, współwłaściciel biura architektury wnętrz oraz ekspert od instalacji i produkcji mebli na wymiar, poznał proces budowlany z każdej możliwej perspektywy.

Inne w tej kategorii

Okna PCV, drewniane czy aluminiowe – porównanie

Trzy materiały, różne właściwości – ale to nie wybór okna decyduje o komforcie, lecz sposób jego montażu

PCV, drewno czy aluminium? Sprawdźcie, który materiał pasuje do Waszego domu – i dlaczego montaż jest ważniejszy niż marka.  

Więźba dachowa tradycyjna czy wiązary prefabrykowane

Porównanie dwóch technologii konstrukcji dachu – od jakości drewna, przez montaż, po wpływ na cały dom

Wielu inwestorów wybiera więźbę „bo tak się robi". Zanim podejmiecie decyzję, poznajcie różnice, które naprawdę mają znaczenie.  

Płyta fundamentowa czy ławy – co wybrać?

Praktyczne porównanie dwóch rozwiązań – od warunków gruntowych, przez koszty i czas realizacji, po konsekwencje na lata

Płyta czy ławy? Zanim podejmiecie decyzję, sprawdźcie co naprawdę decyduje o wyborze fundamentu.  

Słownik pojęć z placu budowy. Część 1 - Fundamenty

Przewodnik po terminach, które usłyszycie na budowie – od ławic geodezyjnych po strzemiona zbrojeniowe

Majster mówi o ławicach, osiach i fi dwunastce, a Wy kiwacie głową, choć nic z tego nie rozumiecie? Czas to zmienić...  

Na co zwracać uwagę przy wyborze projektu domu?

Marzenie o własnym domu i jego budowa są jednymi z najdonioślejszych wydarzeń w życiu. Nic dziwnego, że wybór odpowiedniego projektu...

Przejdź do góry strony