Skocz do głównej treści strony
Pozytywnie Zbudowani

XPS pod płytą fundamentową - czy to się opłaca?

Konkretne wyliczenia, wymagania techniczne i praktyczna analiza – zanim zakopiesz pieniądze w ziemię

2. STAN SUROWY

Izolacja z XPS pod plyte fundamentowa

Pytania o XPS pod płytą fundamentową dostaję regularnie. Temat wraca jak bumerang – i nic dziwnego, bo w internecie znajdziecie dziesiątki artykułów zachwalających to rozwiązanie, pisanych często przez producentów materiałów izolacyjnych lub firmy, które zarabiają na ich sprzedaży. Mało kto natomiast siada z kalkulatorem i liczy, czy to w ogóle ma jakikolwiek sens ekonomiczny. A jeszcze mniej osób pyta o dokumenty dopuszczające materiał do zastosowań konstrukcyjnych. Dlatego dziś rozłożymy ten temat na czynniki pierwsze.

Bardzo często scenariusz wygląda tak samo – architekt adaptujący upiera się przy zastosowaniu styroduru XPS pod płytą fundamentową, argumentując to pompą ciepła, ogrzewaniem podłogowym i stratami ciepła przez fundament. Inwestor, który ma trochę wiedzy, czuje, że coś tu nie gra. I zazwyczaj ma rację.

Źródło ogrzewania nie ma znaczenia

Zacznijmy od kwestii, która bardzo często pojawia się jako główny argument za XPS-em pod płytą – pompa ciepła i ogrzewanie podłogowe. Brzmi to tak, jakby pompa ciepła wymagała jakichś specjalnych rozwiązań izolacyjnych na poziomie fundamentu. Otóż nie. To, czy dom ogrzewamy pompą ciepła, kotłem gazowym, kotłem na pellet czy grzejnikami elektrycznymi, nie ma absolutnie żadnego wpływu na to, jak powinien wyglądać układ warstw pod posadzką.

Niezależnie od źródła ciepła, pod ogrzewaniem podłogowym powinna znajdować się warstwa styropianu EPS 100 o grubości minimum 15 cm. To standardowe, powszechnie stosowane rozwiązanie, które w zupełności spełnia wymagania warunków technicznych WT 2021 dla podłóg na gruncie. I to właśnie ta warstwa – pomiędzy płytą fundamentową a wylewką – stanowi właściwą izolację termiczną Waszego domu od strony gruntu. Straty ciepła przez płytę do gruntu przy takiej izolacji są naprawdę niewielkie.

Jest jedna rzecz, o której niewielu mówi wprost. Grunt pod budynkiem, który stoi od kilku lat, ma temperaturę znacząco wyższą niż grunt na otwartej przestrzeni. Dom sam w sobie działa jak izolator – ogrzewając pomieszczenia, ogrzewamy też grunt pod fundamentem. To nie jest tak, że pod Waszą podłogą jest mróz. W centralnej Polsce temperatura gruntu pod budynkiem, na głębokości posadowienia płyty, utrzymuje się na poziomie kilkunastu stopni przez cały rok. Różnica temperatur między wnętrzem domu a gruntem pod płytą jest więc znacznie mniejsza niż między wnętrzem a powietrzem zewnętrznym zimą. A to właśnie różnica temperatur napędza straty ciepła.

Po co nam to?

Gdy na moich budowach pojawia się temat XPS pod płytą fundamentową, zawsze zaczynam od pytania, które powinno towarzyszyć każdej decyzji budowlanej: po co nam to? To pytanie brzmi banalnie, ale w budownictwie potrafi zaoszczędzić dziesiątki tysięcy złotych. Bo odpowiedzi, które słyszę, zazwyczaj nie wytrzymują konfrontacji z faktami.

Czy po to, aby fundament był bardziej trwały? Nie. Pod względem trwałości płyty fundamentowej warstwa XPS pod spodem nie ma żadnego znaczenia. Co więcej – źle wykonana, może wręcz zaszkodzić, bo budynek stoi wtedy na materiale, który nie został zaprojektowany do tego, żeby przenosić obciążenia konstrukcyjne przez dziesięciolecia.

Czy dlatego, że „tak się robi"? Nie, niekoniecznie tak się robi. W zdecydowanej większości domów jednorodzinnych w Polsce izolacja termiczna znajduje się nad płytą fundamentową, nie pod nią. Rozwiązanie z XPS pod płytą stosowane jest przede wszystkim w domach pasywnych, gdzie liczy się każda kilowatogodzina, oraz w tzw. ciepłych płytach fundamentowych – czyli płytach, które jednocześnie pełnią rolę gotowej posadzki. To drugie rozwiązanie jest na tyle nietypowe i rzadkie, że nie będę go tu szczegółowo omawiał.

Czy zatem po to, aby zaoszczędzić na ogrzewaniu? To jest najczęstsza argumentacja, z jaką się spotykam, i to ją dziś policzymy.

Policzmy to razem

Wielokrotnie liczyłem to z moimi klientami i za każdym razem dochodziliśmy do tego samego wniosku. Ale żebyście nie musieli wierzyć mi na słowo, przejdźmy przez te obliczenia krok po kroku – na przykładzie typowego domu parterowego o powierzchni użytkowej 100 m².

Płyta fundamentowa musi być szersza niż obrys ścian (zalecam 5 cm na stronę), więc jej powierzchnia wyniesie co najmniej 115 m². Gdybyśmy chcieli zastosować pod nią XPS, powinien to być materiał o odpowiedniej twardości. XPS 300, który jest najczęściej wspominany w kontekście fundamentów, to minimum – ale o tym, dlaczego nawet on może być niewystarczający, za chwilę. Weźmy na potrzeby obliczeń XPS 700, czyli materiał naprawdę twardy, bo miększe warianty w ogóle nie powinny być brane pod uwagę przy obciążeniach konstrukcyjnych.

Cena XPS 700 w hurtowni budowlanej to na wiosnę 2026 roku około 730 zł netto za metr sześcienny. Przy 8% VAT (zakładając, że wykonawca przefakturuje materiał w ramach usługi budowlanej) wychodzi około 790 zł brutto. Przy powierzchni 115 m² i grubości warstwy 15 cm potrzebujemy 17,25 m³ materiału. Dorzućmy 10% zapasu na docinki i nieuniknione straty – wychodzi nam około 19 m³. Sam koszt materiału to zatem blisko 15 000 zł brutto.

I proszę zwrócić uwagę – w tej kwocie nie ma jeszcze żadnego kosztu robocizny, kleju w pianie do szczelnego ułożenia warstw, ani – co bardzo istotne – przygotowania podłoża pod ten XPS. A to ostatnie to osobna historia.

Podłoże pod XPS to nie jest prosta sprawa

Standardowe przygotowanie podłoża pod płytę fundamentową polega na wysypaniu kruszywa warstwami po 20–30 cm i zagęszczeniu każdej z nich zagęszczarką. To ważne, ale stosunkowo „proste" – kruszywo nie musi być idealnie równe, bo beton płyty i tak się na nim ułoży i dostosuje.

Gdy pod płytą ma leżeć XPS, sytuacja się komplikuje. Podłoże musi być przygotowane znacznie staranniej – idealnie równe i stabilne. Materiał nie może klawiszować, czyli ruszać się pod stopami jak klawisze pianina. Jeśli tak się stanie, budynek będzie stał na niestabilnym podłożu, co z czasem może prowadzić do nierównomiernego osiadania.

Nie można też zrobić tak, jak to się czasem praktykuje przy standardowych podłożach – czyli na grube kruszywo nasypać kilka centymetrów piasku „na wyrównanie". Z czasem piasek wpadnie pomiędzy ziarna grubszego kruszywa i pod styrodurem zrobi się pustka. A pustka pod fundamentem to nie jest coś, z czym chcielibyście żyć przez następne pięćdziesiąt lat.

To wszystko oznacza dodatkowy czas, dodatkową robociznę i dodatkowe koszty, których w naszym wyliczeniu jeszcze nawet nie uwzględniliśmy. Ale nawet gdybyśmy powiedzieli, że cała robocizna i przygotowanie podłoża są darmowe – a oczywiście nie są – to wciąż mamy te 15 000 zł samego materiału.

Ile musielibyśmy zaoszczędzić na ogrzewaniu?

Teraz najważniejsze pytanie: żeby ta inwestycja miała jakikolwiek sens ekonomiczny, musiałaby się zwrócić. I tutaj proponuję podejście, które bardzo dobitnie pokazuje, o czym tak naprawdę mówimy.

Przyjmijmy, że rozsądna stopa zwrotu to 5% rocznie. To tyle, ile daje bezpieczna lokata, obligacje skarbowe czy stabilny fundusz inwestycyjny. Gdybyście te 15 000 zł zainwestowali zamiast zakopywać w ziemię, zarobilibyście około 750 zł rocznie. I przez cały czas mielibyście do tych pieniędzy dostęp – moglibyście je wyjąć, przeznaczyć na coś innego, wykorzystać w sytuacji awaryjnej. Pieniądze zakopane pod fundamentem takiej możliwości nie dają.

Więc pytanie brzmi: czy dołożenie XPS pod płytę zaoszczędzi Wam 750 zł na każdy sezon grzewczy? Przy domu 100 m² z 15 cm styropianu EPS 100 nad płytą? Moim zdaniem to jest absolutnie nierealne. Żeby mieć punkt odniesienia – roczne koszty ogrzewania domu tej wielkości z pompą ciepła to, w zależności od wielu czynników, orientacyjnie 2000–4000 zł. Oszczędność 750 zł oznaczałaby redukcję rachunków o kilkadziesiąt procent, co jest fizycznie niemożliwe do osiągnięcia samą zmianą izolacji pod płytą, przy zachowaniu standardowej izolacji nad nią.

I nawet gdyby hipotetycznie te oszczędności wynosiły 750 zł rocznie – co powtarzam, uważam za nierealne – to i tak po 20 latach dopiero wyszlibyście na zero. A przez te 20 lat macie dodatkowe ryzyko: że coś zostanie źle wykonane, że materiał będzie klawiszował, że po 30 latach pogorszą się parametry styroduru. Nie widzę w tym żadnej korzyści.

Problem, o którym mało kto mówi – dopuszczenie do zastosowań konstrukcyjnych

Jest jeszcze jedna kwestia, która w mojej ocenie jest nawet ważniejsza niż same wyliczenia finansowe. Chodzi o to, że zdecydowana większość XPS-ów dostępnych na rynku nie posiada dopuszczenia do zastosowań konstrukcyjnych pod długotrwałe obciążenie.

Co to oznacza w praktyce? Gdy kładziecie XPS pod płytę fundamentową, cały budynek stoi na tym materiale. To nie jest izolacja ściany fundamentowej, która podpiera się o grunt obok. To nie jest ocieplenie cokołu, które przenosi wyłącznie własny ciężar i nacisk gruntu. To jest warstwa, na której spoczywa cały ciężar Waszego domu – na dziesięciolecia.

Dla takiego zastosowania materiał musi posiadać dokumentację potwierdzającą przydatność do zastosowań konstrukcyjnych pod obciążeniem przekraczającym 50 lat. I nie chodzi tu tylko o wytrzymałość na ściskanie, którą można policzyć i porównać z obciążeniami. Chodzi o to, jak materiał zachowa się w czasie – czy nie będzie tracił parametrów, czy nie zacznie się odkształcać pod długotrwałym, stałym naciskiem, jak zareaguje na wilgoć, na cykle zamrażania i rozmrażania, na mikrodrgania przenoszone przez grunt.

Tylko nieliczne produkty na rynku spełniają te wymagania. Są to materiały z zupełnie innej półki cenowej niż standardowy XPS 300 czy nawet XPS 700. A cena, którą podałem w wyliczeniach – 730 zł netto za metr sześcienny – dotyczy właśnie standardowego materiału, który takiego dopuszczenia nie posiada. Materiał z pełną dokumentacją konstrukcyjną byłby jeszcze droższy, co sprawia, że bilans ekonomiczny staje się jeszcze bardziej niekorzystny.

Dlatego gdy ktoś mówi mi, że chce zastosować XPS pod płytą, pierwsza rzecz, o którą proszę, to wskazanie konkretnego produktu z dokumentacją dopuszczającą go do takiego zastosowania. I w tym momencie rozmowa najczęściej się kończy, bo okazuje się, że nikt tego produktu nie jest w stanie wskazać.

Czego absolutnie nie robić

Przy okazji chcę bardzo wyraźnie przestrzec przed jednym błędem, który niestety spotykam. Absolutnie nie umieszczajcie pod płytą fundamentową styropianu EPS – nawet twardego EPS 200. Styropian nie nadaje się do takiego zastosowania. Słyszałem kilka razy o sytuacjach, gdy ktoś zastosował twardszy styropian, uznając, że „taki wystarczy". To błąd, którego już się nie da naprawić – w końcu na tym materiale stoi cały budynek.

EPS i XPS to dwa różne materiały o różnych właściwościach. XPS (polistyren ekstrudowany, potocznie zwany styrodurem) ma zamkniętą strukturę komórkową, przez co praktycznie nie nasiąka wodą. EPS (polistyren ekspandowany, czyli zwykły styropian) składa się ze spienionych kulek i, mimo że niektóre jego odmiany mają obniżoną nasiąkliwość, nie może równać się z XPS pod tym względem. Pod płytą fundamentową, w stałym kontakcie z gruntem, ta różnica ma ogromne znaczenie. Ale nawet XPS, jak już opisałem, nie jest automatycznie dobrym wyborem – potrzebna jest odpowiednia klasa i dokumentacja.

Gdzie XPS pod płytą ma sens

Żeby nie było, że jestem przeciwnikiem XPS-u z zasady – nie jestem. XPS to świetny materiał, który ma swoje uzasadnione zastosowania. Doskonale sprawdza się jako izolacja pionowa ścian fundamentowych, ocieplenie cokołu, izolacja w miejscach narażonych na kontakt z wilgocią i obciążenia mechaniczne – wszędzie tam, gdzie standardowy styropian mógłby nasiąknąć wodą lub zostać uszkodzony. To właśnie w tych zastosowaniach XPS jest niezastąpiony i zdecydowanie go polecam.

Jeśli natomiast chodzi o zastosowanie pod płytą fundamentową, to moim zdaniem ma to sens wyłącznie w jednym przypadku – gdy budujecie dom pasywny, gdzie liczy się każda kilowatogodzina i gdzie cała koncepcja energetyczna budynku jest policzona od początku do końca. W takim domu konstruktor i audytor energetyczny wspólnie decydują o rozwiązaniu, dobierają odpowiedni materiał z właściwym dopuszczeniem i całość jest zaprojektowana jako spójny system. To jest zupełnie inna sytuacja niż „dorzućmy XPS pod płytę, bo tak będzie lepiej".

Co powiedzieć architektowi

Jeśli znajdziecie się w sytuacji, w której architekt lub wykonawca naciskają na XPS pod płytą – proponuję poprosić o dwie rzeczy.

Po pierwsze, niech architekt wskaże konkretny produkt, który zamierza zastosować, wraz z dokumentacją potwierdzającą dopuszczenie do zastosowań konstrukcyjnych pod długotrwałe obciążenie powyżej 50 lat. Nie chodzi o kartę techniczną produktu z parametrami wytrzymałości na ściskanie. Chodzi o dokument potwierdzający, że ten materiał może być stosowany jako element, na którym stoi cały budynek.

Po drugie, skoro architekt namawia Was do zainwestowania dodatkowych kilkunastu tysięcy złotych, to powinien być w stanie policzyć, ile to będzie kosztować i jakich konkretnie oszczędności na ogrzewaniu możecie się spodziewać. To jest uczciwe oczekiwanie – jeśli ktoś rekomenduje wydatek, powinien umieć uzasadnić go liczbami, a nie stwierdzeniem „tak się robi od lat".

Bo argument „budujemy tak od lat i się sprawdza" – z całym szacunkiem – nie jest argumentem technicznym. Wiele rzeczy robi się od lat źle, po prostu tego nie widać, bo skutki ujawniają się dopiero po czasie. Albo się nie ujawniają wcale, bo akurat trafił się dobry materiał i solidny wykonawca – ale to nie znaczy, że rozwiązanie jest ekonomicznie uzasadnione.

Jestem przekonany, że po takiej rozmowie temat się wyjaśni. Tak było za każdym razem, gdy rozmawiałem o tym z kierownikami budów i architektami na moich budowach. Gdy siada się z kalkulatorem i patrzy na twarde liczby, wnioski są jednoznaczne.

Gdzie naprawdę warto wydać te pieniądze

Zamiast zakopywać kilkanaście tysięcy złotych pod fundamentem, jest wiele rozwiązań, które realnie przełożą się na niższe rachunki za ogrzewanie. Lepszej jakości stolarka okienna z niskim współczynnikiem przenikania ciepła. Grubsza izolacja na elewacji – szczególnie jeśli rozważacie 25 cm zamiast standardowych 20 cm. Staranne wykonanie rekuperacji z dobrze dobranym wymiennikiem ciepła. Eliminacja mostków termicznych na połączeniu ścian z fundamentem – na przykład przez zastosowanie bloczków termoizolacyjnych w pierwszej warstwie muru. Każde z tych rozwiązań da Wam wymierne, policzalne oszczędności, których inwestycja w XPS pod płytą nie jest w stanie zapewnić.

Piszę o tym szerzej w mojej książce „Od marzenia do wprowadzenia", gdzie omawiam poszczególne etapy budowy i przy każdym z nich wskazuję, na co warto wydać pieniądze, a gdzie lepiej oszczędzić. Bo w budowie domu nie chodzi o to, żeby wydać jak najwięcej na każdy element – chodzi o to, żeby każda wydana złotówka pracowała na Wasz komfort i bezpieczeństwo przez lata.

Podsumowanie

Stosowanie styroduru XPS pod płytą fundamentową w standardowym domu jednorodzinnym to w mojej opinii rozwiązanie, które generuje dodatkowe koszty i dodatkowe ryzyko, nie dając w zamian żadnych realnych korzyści. Właściwą izolacją termiczną jest warstwa styropianu EPS 100 o grubości minimum 15 cm pomiędzy płytą a wylewką – i w zdecydowanej większości przypadków to w zupełności wystarcza. Źródło ogrzewania nie ma tu żadnego znaczenia.

Jeśli architekt lub wykonawca namawiają Was na XPS pod płytą – popróście o konkretny produkt z dopuszczeniem konstrukcyjnym i o wyliczenia oszczędności. Gdy te dwie rzeczy znajdą się na stole, decyzja podejmie się sama. A pieniądze, które zaoszczędzicie, zainwestujcie tam, gdzie naprawdę będą pracować – w okna, izolację elewacji czy wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła. Wasz dom i Wasz portfel Wam za to podziękują.

Dołącz do newslettera

Chcę dołączyć 

WOJCIECH TRACICHLEB

Wojciech Tracichleb – przedsiębiorca budowlany z pasją do przekazywania wiedzy. Od 2013 roku specjalizuje się wyłącznie w domach jednorodzinnych, uczestnicząc w powstawaniu kilkuset takich budynków. Jako właściciel firmy budowlanej zajmującej się generalnym wykonawstwem, współwłaściciel biura architektury wnętrz oraz ekspert od instalacji i produkcji mebli na wymiar, poznał proces budowlany z każdej możliwej perspektywy.

Inne w tej kategorii

Okna PCV, drewniane czy aluminiowe – porównanie

Trzy materiały, różne właściwości – ale to nie wybór okna decyduje o komforcie, lecz sposób jego montażu

PCV, drewno czy aluminium? Sprawdźcie, który materiał pasuje do Waszego domu – i dlaczego montaż jest ważniejszy niż marka.  

Więźba dachowa tradycyjna czy wiązary prefabrykowane

Porównanie dwóch technologii konstrukcji dachu – od jakości drewna, przez montaż, po wpływ na cały dom

Wielu inwestorów wybiera więźbę „bo tak się robi". Zanim podejmiecie decyzję, poznajcie różnice, które naprawdę mają znaczenie.  

Jaką technologię budowy wybrać – podsumowanie

Murowany, szkieletowy, prefabrykowany – co wybrać, żeby nie żałować za 20 lat

Nie ma jednej najlepszej technologii budowy. Jest za to sposób, żeby wybrać tę właściwą dla Was.  

Płyta fundamentowa czy ławy – co wybrać?

Praktyczne porównanie dwóch rozwiązań – od warunków gruntowych, przez koszty i czas realizacji, po konsekwencje na lata

Płyta czy ławy? Zanim podejmiecie decyzję, sprawdźcie co naprawdę decyduje o wyborze fundamentu.  

Słownik pojęć z placu budowy. Część 1 - Fundamenty

Przewodnik po terminach, które usłyszycie na budowie – od ławic geodezyjnych po strzemiona zbrojeniowe

Majster mówi o ławicach, osiach i fi dwunastce, a Wy kiwacie głową, choć nic z tego nie rozumiecie? Czas to zmienić...  

Przejdź do góry strony